Paszulewicz buduje nową Olimpię. Jest Eusebio, jest Kowal, jest i nowy Angielski – prosto z Finlandii

Autor wpisu: 14 lipca 2017 18:57

Szybki, dynamiczny, strzelać potrafi, więc mam nadzieję, że będziemy mieli z niego pociechę – mówi nam Jacek Paszulewicz o swoim nowym napastniku. 25-letni Ville Salmikivi podpisał dziś kontrakt z Olimpią Grudziądz. I w tym Grudziądzu wiele sobie po chłopaku obiecują. Ma tam zastąpić Karola Angielskiego.

Łatwo nie będzie, bo Angielski pod okiem Paszulewicza wyrósł na najlepszego snajpera pierwszej ligi w ubiegłym sezonie. W klasyfikacji strzelców dał się co prawda wyprzedzić Jakubowi Świerczokowi i Igorowi Angulo, ale z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że tylko dlatego, iż w 29. kolejce doznał pechowej, niemniej dość skomplikowanej kontuzji czaszki (kopnięty przez Vaclava Cvernę) i musiał poddać się zabiegowi, na skutek czego pięć ostatnich kolejek mu przepadło.

Bez Angielskiego szanse Olimpii na awans – w pewnym momencie sezonu bardzo duże – topniały, choć tam i tak nie robiono z tego wielkiego problemu. Pod koniec sezonu było już wiadomo, że Angielski wyrobił sobie na tyle mocną pozycję, że po rehabilitacji do Grudziądza nie wróci. Piast, z którego był wypożyczony, już go nie wypuści. W Grudziądzu trzeba było znaleźć nowego snajpera.

Wybrano Salmikiviego, który poprzednią rundę spędził w bułgarskiej Beroe Stara Zagora. Co ciekawe, trafił tam zimą za… Aleksandyra Kolewa, który wówczas pojawił się w Stali Mielec. Kolew przez pół roku gry w pierwszej lidze zapracował na awans do ekstraklasy. Czy Salmikivi pójdzie jego śladem? Na razie oczywiście trudno przewidzieć. Jego dokonania strzeleckie z Bułgarii na kolana nie powalają (1 gol w 14 meczach), ale Paszulewicz uspokaja, że to przemyślany transfer. I można mu wierzyć, bo odkąd jest trenerem Olimpii, trudno sobie przypomnieć nieudane transfery tego klubu. To szkoleniowiec, który byle kogo nie ściąga.

Salmikivi może stworzyć duet napastników z Nildo, bo Brazylijczyk wrócił już do treningów. – Ale to najwcześniej pod koniec sierpnia. Nildo jeszcze potrzebuje dojść do pełni dyspozycji, a lekarze muszą na sto procent potwierdzić, że jest gotowy grać w kontakcie z rywalem – przyznaje Paszulewicz. Poprzedni sezon z powodu kłopotów zdrowotnych spisał na straty, ale to wciąż piłkarz z umiejętnościami ogromnymi, jak na ten poziom rozgrywkowy, więc w pełni zdrowy i w formie może być jednym z czołowych strzelców nie tylko Olimpii, ale i całej ligi.

Bardzo ciekawą opcją w ofensywie – choć to pomocnik, a nie napastnik – będzie też Eusebio Bancessi. To piłkarz, który wiosnę spędził w Pogoni Siedlce. Miał tam przebłyski dobrej gry, ale nie pokazał tego, na co go stać. A stać go naprawdę na bardzo dużo. To młody chłopak, który potrzebuje oszlifowania. – Ma duże zaległości fizyczne. Podobnie jak pozyskany z Termaliki Wołodymyr Kowal. Czeka ich ostra praca, żeby być gotowym do walki o miejsce w składzie – tłumaczy Paszulewicz. A u niego „ciężka praca” oznacza potężną harówę. Ale i Eusebio, i Kowalowi na pewno się przyda.

Paszulewicz, pytany, czy Olimpia planuje dalsze transfery, nie ukrywa: – Musimy pozyskać jeszcze kilku piłkarzy. Drużyna z ubiegłego sezonu praktycznie przestała istnieć. Prócz Karola Angielskiego odeszli Wrąbel, Banasiak, Kłus, Warchoł, Łukowski, Smoliński, Jasiński, Klemenz… Ponad pół podstawowego składu i trochę rezerwowych.Trzeba ich kimś zastąpić.

Inne artykuły o: I Liga | Olimpia Grudziądz

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli