Papszun wbija szpilę gospodarzom stadionu w Częstochowie

Autor wpisu: 29 października 2017 09:42

Uśmiechnięty i wyraźnie zadowolony kończył mecz w Grudziądzu trener Rakowa Marek Papszun. Nic dziwnego, zwycięstwo 2:1 wywalczone na trudnym terenie przybliżyło jego zespół do pierwszoligowej czołówki. Ale pojawiała się też okazja, by wbić szpilę ludziom odpowiedzialnym za… stadion w Częstochowie. A jak się pojawiła, no to Papszun z niej skorzystał.

– Wiele zespołów w tej lidze przekonało się już, że gramy dobrze, a na wyjazdach bardzo dobrze. Chyba napiszemy do PZPN petycję o to, żebyśmy grali mecze wyłącznie na wyjazdach. Może wtedy gospodarze naszego obiektu umożliwią nam warunki do grania w piłkę, wówczas mecze w Częstochowie będą na wyższym poziomie – rzucił na pomeczowej konferencji.
Dobrze by było, gdyby te słowa trafiły do właściwych adresatów, czyli oczywiście nie do ludzi z PZPN-u, ale tych odpowiedzialnych za stadion, na którym domowe mecze rozgrywa Raków. Bo prawdą jest, że w Częstochowie wszystko jest na pierwszoligowym poziomie – drużyna, sztab, finanse, zarządzanie klubem – wszystko, prócz stadionu, który straszy całą pierwszą ligę. Szczytem obciachu było odwołanie przez Polsat Sport transmisji z sierpniowego spotkania Rakowa z GieKSą. Powód? Zaplecze techniczne. Gospodarz, czyli Miejski OSiR, czyli de facto miasto Częstochowa, nie był w stanie dać gwarancji zabezpieczenia na to spotkanie wymaganych przez Polsat Sport zobowiązań dotyczących infrastruktury obiektu.

Ostatnio trochę się w tym temacie co prawda zmieniło, bo drugie podejście Polsatu Sport do transmisji meczu z Częstochowy doszło już do skutku (Raków – Tychy), niemniej o stadionie, jaki mają w Legnicy, Bielsku, czy Tychach na razie kibice Rakowa nie mają nawet co marzyć, ale przecież przykłady w innych pierwszoligowych miastach – jak Siedlce, Suwałki, czy Chojnice – pokazują, że naprawdę niewielkim kosztem można mieć stadion, który nie będzie nikogo straszył (a już na pewno nie własnych piłkarzy), w każdej chwili będzie można na nim przeprowadzić transmisję i całkiem przyjemnie będzie się tam oglądało mecze.

Tym bardziej że plany w Rakowie – przynajmniej jeśli chodzi o sternika klubu Michała Świerczewskiego i trenera Papszuna, są takie, by za jakiś czas zaatakować ekstraklasę. A na to – jak pokazuje ten sezon i zapowiadana reforma najwyższej klasy rozgrywkowej – szansa może pojawić się bardzo szybko.
A wracając do słów Papszuna po meczu z Olimpią, nie ma się mu co dziwić. Gdyby Raków u siebie (tylko jedno zwycięstwo) punktował tak jak na wyjazdach (pięć wygranych), byłby liderem. To też powinno dać niektórym sporo do myślenia…

Inne artykuły o: I Liga | Raków Częstochowa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli