W Opolu nie obronili lidera. Ale i tak mają być tam z kogo dumni. To była znakomita jesień Odry

Autor wpisu: 25 listopada 2017 15:35

Pewnie, że gdyby był to mecz o awans do ekstraklasy i ten awans wymknąłby się Odrze w ostatniej kolejce z rąk, można byłoby powiedzieć, że beniaminek w mistrzowski sposób sknocił sprawę i zasłużył na miano frajera sezonu. Ale to tylko koniec jesieni. Jesieni, w której postawa Odry przeszła najśmielsze oczekiwania chyba wszystkich kibiców pierwszej ligi. W Opolu mogą być ze swojego zespołu naprawdę dumni.

Półżartem można napisać, że piłkarze Mirosława Smyły wiedzieli, co robią, tracąc punkty w ostatnim tegorocznym meczu z Pogonią (1:1), bo dzięki temu nie będą zimować na pozycji lidera. A ta, jak wiadomo, jest wyjątkowo pechowa w ostatnim czasie. Kto kończy jesień na 1. miejscu, ten na pewno nie kończy w tym samym miejscu sezonu. A co by nie mówić o Odrze, to przecież po takiej jesieni apetyty w Opolu będą na poziomie ekstraklasy. Przynajmniej przez cały okres przygotowawczy i pierwszą część wiosny. Inaczej po prostu się nie da, bo taka okazja powrotu po latach do elity szybko może się nie powtórzyć.

– Wy z tą ekstraklasą to tak na poważnie? – zapytaliśmy w tygodniu Smyłę.  – Żelazo należy kuć póki gorące, prawda? Powiem tak: cały czas będziemy walczyć o punkty – odpowiedział ze śmiechem. I dodał już na poważnie: – Umiemy pływać, więc nie boimy się wskoczyć do głębszego jeziora. Do tej pory pływamy w basenie, ale jak będzie trzeba, to i popływamy w jeziorze. Boże kochany, najwyżej trzeba się będzie bardziej zmęczyć. Nie ma to dla mojego zespołu większego znaczenia.

Czy Odrę stać na grę o awans? Z piłkarskiego punktu widzenia właśnie udowodniła, że tak. Z każdego innego trudno powiedzieć, bo postawa drużyny w rundzie jesiennej jest pewnie takim samym zaskoczeniem dla klubowych działaczy, jak i większości zwykłych kibiców. Smyła co prawda podkreśla, że nie powie, iż się tego nie spodziewał, bo to by znaczyło, że tak naprawdę nie wie, co robi, ale na taki przeskok w ciągu kilkunastu miesięcy z drugiej ligi do ekstraklasy klub z pewnością gotowy nie jest. No, ale tam w Opolu pokazali, że bardzo szybko się uczą. Karol Wójcik, jeden z najmłodszych prezesów w polskiej piłce na poziomie centralnym, pokazał, że potrafi zaryzykować i kiedy trzeba, postawić się nawet własnym kibicom. Ci latem nie wyobrażali sobie, by drużyny nadal nie prowadził Jan Furlepa, który przecież zanotował z nią dwa kolejne awanse. Wójcik miał jednak inne plany i inny pomysł na funkcjonowanie Odry w pierwszej lidze, więc kompletnie niezrażony protestami i groźbą buntu, zatrudnił Smyłę.

Smyłę, który na dzień dobry przerżnął w Pucharze Polski z trzecioligowym Świtem Nowy Dwór 0:5. Gorzej to się nie mogło zacząć… Ale ani Wójcika, ani Smyłę, ani Odrę to nie złamało. Zresztą jak mawiali mądrzy ludzie: omnia principia parva sunt, co się wykłada, że wszelkie początki są skromne – oczywiście z wyjątkiem miłych złego początków. Smyła przetrwał, Wójcik też, a Odra za chwilę rozpoczęła ligę z prawdziwym przytupem i nie mniejszym tę jesień zakończyła. Beniaminek, na którego nikt przed sezonem nie postawiłbym złamanego grosza, po jesieni ma na koncie (razem z liderującą Chojniczanką) najwięcej w całej stawce zwycięstw (10).

Mądrze ten zespół został zbudowany, mądrze jest prowadzony i mądrze zarządzany. Najskuteczniejsza para napastników: Wodecki – Skrzypczak, świetny w drugiej linii sprowadzony latem z Kluczborka Niziołek, Trznadel, Cverna, Bodzioch, Winiarczyk i młody Kowalski tworzący trudny do sforsowania blok obronny, fajnie odnalazł się w tym zespole Czech Habusta… Nazwiska, które na kolana nie rzucają i za które absolutnie, nawet jak na warunki pierwszej ligi, nie trzeba było płacić jakichś wielkich pieniędzy. Za to takie, które tworzą solidny team. I nawet ten transferowy niewypał, jakim okazało się sprowadzenie Matsuiego, nie wypływa negatywnie na jesienny wizerunek Odry.

Co dalej? Jeśli chcą w Opolu kuć żelazo póki gorące, to zimą jednak będą musieli wzmocnić zespół. Wiosną – o czym mówił wczoraj trener Zagłębia Dariusz Dudek – zapowiada się prawdziwa wojna na wyniszczenie. I słowa te należy brać jak najbardziej serio. Chojniczanka, Miedź, Zagłębie, GieKSa, Stal, Raków czy Podbeskidzie wydają się mieć mimo wszystko większy i bardziej doświadczony stan posiadania. I żaden z nich nie odpuści. Jesienią kilku z tych rywali udało się Odrze przechytrzyć. Wiosną będzie o to już dużo trudniej.

Tak czy inaczej za to, co Odra pokazała w tej części sezonu – czapki z głów. Kibice w Opolu mają prawo być z tej drużyny dumni!

Inne artykuły o: I Liga | Odra Opole

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli