Odra wstaje z kolan. – Kac już minął – mówi trener Smyła

Autor wpisu: 27 lipca 2017 14:16

Otrząsnęliście się już po tym nieszczęsnym 0:5 ze Świtem w Pucharze Polski? Kac już minął? – pytamy trenera Odry Opole Mirosława Smyłę. – Mija. W ostatnim sparingu, ze Ślęzą, było jeszcze widać napięcie i nerwy u chłopaków, ale po zdobyciu drugiej bramki ciśnienie puściło, złapali luz i gra wyglądała tak, jak powinna. Wierzę, że w lidze będzie dobrze – odpowiada szkoleniowiec beniaminka.

Ten sparing ze Ślęzą Odra wygrała 3:0. Miał on miejsce kilka dni po tym, jak zespół Smyły został staranowany przez Świt Nowy Dwór Maz. w Pucharze Polski. Odra przyjęła od trzecioligowca piątkę w meczu, w którym nawet nie pisnęła. Oficjalny debiut Smyły wypadł bardzo blado. – „Chcemy trenera!” – niosło się od fanów Odry, którzy przyjechali na Mazowsze za swoją drużyną. Te okrzyki – jak pisaliśmy – musiały być dla Smyły niczym palące razy na policzku.

Odra Opole staranowana w Nowym Dworze. Bolesny debiut trenera Smyły

Smyła nie miał dobrego wejścia w Odrę, bo nie dość, że zastąpił szkoleniowca, który z tym zespołem wywalczył dwa awanse (Jana Furlepę), to jeszcze w debiucie dał się rozbić trzecioligowcom. Niemniej w kuluarach mówi się, że na początku przygotowań, tuż po przeprowadzeniu badań, okazało się, że piłkarze Odry są w fatalnej dyspozycji fizycznej i tylko piekielnie ciężkie treningi mogą sprawić, by w trakcie rundy jesiennej ten zespół – za przeproszeniem – nie zdechł. I po tych ciężkich treningach w meczu ze Świtem piłkarze grali – jak to się w żargonie mówi – bez nóg. Puchar Polski trzeba było poświęcić, nie było innego wyjścia.

– Dziś wygląda to już dużo lepiej, ale i tak wszystko siedzi w głowach piłkarzy. Oni muszą uwolnić się od tamtego 0:5 jak najszybciej, zapomnieć o tym i dalej robić swoje. Myślę, że pomału doszli już do równowagi mentalnej. A jak w głowach będzie wszystko poukładane, to i nogi będą niosły – tłumaczy nam szkoleniowiec.

Po czym dodaje: – Najbardziej cieszę się jednak z tego, że w tym czasie udało się nam poszerzyć kadrę o wartościowych zawodników. Dziś jest już rywalizacja w drużynie o miejsce w składzie na takim poziomie, na jakim być powinna.

Rzeczywiście, patrząc teraz na kadrę Odry, trzeba przyznać, że wstydu nie ma. Oprócz Rafała Niziołka – jednego z najlepszych piłkarzy MKS Kluczbork, pojawili się inni piłkarze, którzy doskonale znają ten poziom rozgrywkowy. Jest wypożyczony z Górnika Zabrze bramkarz Mateusz Kuchta, który co prawda w ostatnim sezonie bronił w pierwszej lidze tylko w pięciu pierwszych meczach zabrzan, ale sezon wcześniej był podstawowym golkiperem GKS Katowice. Są bardzo solidni, jak na tę ligę, obrońcy, czyli Martin Baran (Podbeskidzie, wcześniej Wigry i Jagiellonia) oraz Vaclav Cverna, który dwa sezony temu był wyróżniającym się stoperem w Bełchatowie, a poprzednie rozgrywki spędził w Suwałkach, gdzie był podstawowym obrońcą Wigier. Do Opola trafił też najlepszy strzelec Chrobrego w poprzednim sezonie, czyli Paweł Wojciechowski.
Z nowych twarzy, nie tylko w Odrze, ale w ogóle w polskiej piłce, jest Czech, wychowanek Sigmy Ołomuniec Jakub Habusta. – Na początku miałem co do niego mieszane uczucia, ale okazało się, że przyjechał do nas z drobnym urazem. Teraz, gdy po tym urazie nie ma już śladu, wiem, że to będzie solidne wzmocnienie. On tu nie przyszedł, by się douczać, ale by grać. To taka typowa szóstka i o miejsce na tej pozycji rywalizuje na treningach. Bardzo solidnie pracuje, na nic nie narzeka, naprawdę w samych dobrych słowach mogę się o nim wypowiadać. A jeśli chodzi o umiejętności czysto piłkarskie, to jestem pewien, że doda nam jakości w środku pola – przekonuje Smyła.

Odra ligowy sezon zaczyna już za dwa dni W sobotę zagra u siebie ze spadkowiczem z Łęcznej.

Inne artykuły o: I Liga | Odra Opole

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli