Odra Opole staranowana w Nowym Dworze. Bolesny debiut trenera Smyły

Autor wpisu: 15 lipca 2017 23:43

To była miazga. 3:0 do przerwy, 5:0 na koniec. Trzecioligowy Świt Nowy Dwór jak tornado przetoczył się po beniaminku pierwszej ligi Odrze Opole w rundzie wstępnej Pucharu Polski. Takiego debiutu trenerskiego jaki miał Mirosław Smyła w Odrze trudno życzyć najgorszemu wrogowi. „Chcemy trenera!” – od fanów Odry musiało być jak palące razy na policzku.

Wierzę, że tutaj uda się zbudować coś trwałego. Tym bardziej, że Odra to jest porządna firma. Tutaj kibice tęsknią za piłką na wysokim poziomie, wielu pewnie pamięta jeszcze czasy ekstraklasy. Myślę, że najwyższy czas, by znów klub zaistniał w poważnej piłce. Zasługuje na to, bo od lat działacze budują tu solidną jakość. Wszystko wygląda bardzo dobrze, ale ja chcę, by wyglądało jeszcze lepiejmówił nam nie tak dawno Mirosław Smyła, gdy obejmował dość niespodziewanie Odrę Opole.
No, ale do tego „by wyglądało jeszcze lepiej” to po meczu ze Świtem Nowy Dwór jest bardzo daleko. Bardzo, bardzo daleko. Jeśli ktoś wyglądał jeszcze lepiej, to trzecioligowy Świt, który obronę i bramkę Odry podziurawił jak sito.

Choć gospodarze przed meczem byli jacyś tacy nieśmiali. Nawet trener Rafał Kleniewski sprawiał wrażenie speszonego, że przyszło mu grać z wyższym o dwie klasy rozgrywkowe rywalem. To Mirosław Smyła ośmielał go wyciągając do trenersko-sędziowskiej prezentacji: – Robimy ligę!
Speszeni jednak na pewno nie byli piłkarze Kleniewskiego. Może w pierwszych chwilach. Ale już w 8. minucie Kamil Wolski dodał animuszu pierwszym golem. Potem Karol Drwęcki – 2:0 i bomba z gatunku tych rozrywających siatki Mariusza Gabrycha – 3:0 do przerwy. W drugiej połowie zmiany w Odrze, bez zmian w wydarzeniach: 4:0 Piotr Basiuk i znów ekstra gol Marcina Kozłowskiego na 5:0! No demolka po prostu.
Recepta Świtu na Odrę była prosta – walka, blisko rywala i zero zawahania przy okazjach do akcji w ofensywie. Mamy kawałek placu, to szarpiemy. Kontry, stałe fragmenty, strzały z dystansu – bez różnicy.

Jeszcze jeden cytat z Mirosława Smyły: – Przychodzi nowy trener nie po to, by już na pierwszym treningu wszystko tutaj zburzyć, ale po to, by Odrze pomóc, poszerzyć działalność klubu. I to jest chyba najlepsza i najbardziej logiczna odpowiedź na to całe zamieszanie związane z moją osobą.
0:5 w Nowym Dworze niczego fanom Odry nie rozjaśniło ani tym bardziej nie poszerzyło. Trener Smyła zaskakująco spokojnie patrzył na to, co się dzieje podpierając ławkę rezerwowych, w przerwie przed pójściem do szatni bardzo długo analizował to, co się działo, ze swoim sztabem.
A wszystko to działo się na oczach kilkudziesięcioosobowej grupy kibiców z Opola, coraz bardziej rozwścieczonych zdarzeniami na boisku. „Trener Jan Furlepa!” – z każdym golem to skandowanie było coraz głośniejsze. „Chcemy trenera” – to już w przerwie nim… fani Odry gremialnie po prostu opuścili swoją „klatkę” na trybunach w Nowym Dworze.
Przypomnijmy – Jan Furlepa to szkoleniowiec, który wprowadził Odrę Opole do pierwszej ligi, po czym niespodziewanie szefowie klubu zdecydowali, że w pierwszej lidze klub poprowadzi ktoś inny. Wybrali Mirosława Smyłę, co w środowisku fanowskim Odry obudziło burzę komentarzy. Po 0:5 ze Świtem na kibicowskie fora strach wejść, bo tak buzują, że wrzątek przez monitor się wylewa.
Odra na szczęście dla siebie po pierwsze do inauguracji ligi ma jeszcze dwa tygodnie. Po drugie zagra z kulejącym Górnikiem Łęczna. Zdecydowanie gorszą wiadomością jest, że w drugiej kolejce jedzie do Siedlec. A Adam Łopatko był w Nowym Dworze, uważnie obserwując, skrzętnie notując i nagrywając. Jeśli trzecioligowy Świt z Odry zrobił marmoladę, co zrobi mocna Pogoń?

Inne artykuły o: I Liga | Odra Opole

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli