Oddzielić chłopaków od mężczyzn, czyli jak Raków dojrzał w… kwadrans

Autor wpisu: 26 sierpnia 2017 21:31

Po pierwszej połowie meczu z Zagłębiem Raków był zamroczony dwoma podbródkowymi od Szymona Lewickiego. W przerwie sole trzeźwiące, zimny okład na głowy i… przyspieszony proces dojrzewania. To wystarczyło do remontady. Raków wyciągnął na 2:2 – i skończyło się na tym, że po meczu nikt nie wiedział: cieszyć się czy płakać.

Po poprzednim meczu Rakowa – bardzo nieprzyjemnym, bo przegranym w Opolu z innym beniaminkiem 0:1 – trener Marek Papszun ułożył sobie sentencję, że teraz nadszedł czas na oddzielanie facetów od chłopców.
Patrząc na wynik pierwszej połowy z Zagłębiem, na boisko w Częstochowie w koszulkach Rakowa wybiegli… chłopcy. Pobawili się pod polem karnym sosnowiczan jak w piaskownicy, a goście popatrzyli, popatrzyli i konkretnie przespacerowali się z kontrami. Najpierw Rafał Makowski prostopadle do Lewickiego, potem Żarko Udovicić lewą stroną, dośrodkowanie do Lewickiego, a ten z woleja na 2:0. Tak się pobawili dorośli.

Papszunowi nie zostało nic innego, jak zebrać swoją czeredę i w kwadrans przerwy zrobić z niej grupę facetów. Udało się. To tak żartem oczywiście, bo Raków doskonale wie, jak ma grać „swoje”, tylko jakoś tak na razie w tym sezonie w tym graniu „swojego” coś zaskrzeczy – bywa, że piasku w tryby wsypie rywal, a bywa, że i sędzia (z Katowicami choćby).
Do tego doszły dwie szybkie zmiany (weszli Piotr Malinowski i Jose Embalo) i w drugiej połowie Rakowowi zatrybiło. Tomaš Petrašek głową po dośrodkowaniu z rogu, a raptem kilka minut później Lukaš Duriška dorzucił do Tomasza Wróbla i faceci z Częstochowy już remisowali z tymi z Sosnowca w 61. minucie.
Jedni i drudzy mieli jeszcze swoje sytuacje – według trenera Dariusza Dudka Zagłębie bardziej wyraziste, a na koniec jedni i drudzy byli w nastrojach „fifty fifty”.

– Remis jest porażką, bo jesteśmy ambitni. Przy 2:0 powinniśmy to dowieźć i zakończyć zwycięstwem – komentował Dudek. Ale dodawał uśmiechając się pod nosem: – Jak będziemy remisować na wyjazdach i wygrywać u siebie, będzie dobrze.
Na razie taki właśnie ma bilans otwarcia w Sosnowcu: zwycięstwo i remis, co o niczym nie przesądza. Taki sam bilans otwarcia miał na przykład Piotr Mandrysz… No ale faktem, że Dudek tchnął trochę świeżego powietrza, a teraz ma dwa tygodnie czasu na pracę i przemyślenia, bo Zagłębie mecz najbliższej kolejki ma przełożony.

Marek Papszun też w rozdwojeniu: – Nie jestem zadowolony, bo walczyliśmy o zwycięstwo. Ale okoliczności skłaniają, by… być zadowolonym.
Trener Rakowa zwrócił też uwagę na paskudny terminarz, który kazał grać Rakowowi na początek u siebie z samymi kandydatami do awansu: Miedzią (0:0), Chojniczanką (0:1), Katowicami (2:3), no i Zagłębiem (2:2). Już w czwartek Raków jedzie do Wigier w kompletnie inne klimaty – zmierzy się z drużyną, która jeszcze nie wygrała w tym sezonie.

Poniżej konferencja pomeczowa za telewizją klubową Zagłębia:

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli