Niciński wraca do pierwszej ligi. W Chrobrym zastąpił Mamrota

Autor wpisu: 14 czerwca 2017 12:05

Rok temu świętował awans z pierwszej ligi do ekstraklasy. Teraz do tej pierwszej ligi wraca. Grzegorz Niciński nowym trenerem Chrobrego Głogów.

– Sytuacja jest dla nas dramatyczna. Tydzień po podpisaniu kontraktu trener, który miał gwarantować nam ciągłość pracy, nagle z tego kontraktu się wycofuje. Gdy usłyszałem, o jaki klub chodzi, oczywiście zrozumiałem dlaczego. Cóż, mówi się trudno. Nie mamy wyjścia, jak najszybciej musimy znaleźć nowego szkoleniowca. Na szczęście jest w kim wybierać. Jak tylko okazało się, że Ireneusz Mamrot od nas odchodzi, natychmiast rozdzwoniły się telefony z propozycjami – nie ukrywał dyrektor Chrobrego Zbigniew Prejs.

Dwa dni wystarczyły, by przesiać wszystkie oferty i postawić na konkretne nazwisko. Schedę po Mamrocie – najdłużej pracującym trenerze na szczeblu centralnym w jednym klubie w Polsce (od grudnia 2010 do czerwca 2017) – przejmuje Grzegorz Niciński. Rok temu świętował awans z pierwszej ligi do ekstraklasy. Teraz do tej pierwszej ligi wraca. No i trzeba powiedzieć, że ma za sobą absolutnie szalony rok.

Najpierw skuteczny finisz w pierwszej lidze, potem całkiem udana runda jesienna już w ekstraklasie – w tym kapitalny mecz przy Łazienkowskiej, w którym Arka wygrała 3:1 z mistrzami Polski – pokonywanie kolejnych szczebli w Pucharze Polski. I kiedy wydawało się, że w Gdyni mogą sobie nawet pomarzyć o górnej ósemce, a po zwycięstwie 3:0 z Wigrami w Suwałkach czuć się już finalistami Pucharu Polski – nadeszło niewytłumaczalne załamanie. Dziś Niciński pewnie jest już mądrzejszy o to, co stało się z Arką, ale wtedy nijak nie mógł nad tym zapanować. Z takimi wynikami kończył trenerską przygodę w Gdyni:
1:5 – z Pogonią na wyjeździe
2:4 – z Wigrami (PP) u siebie
2:4 – z Łęczną u siebie
2:3 – z Piastem na wyjeździe
1:4 – z Lechem u siebie

W pięciu ostatnich meczach zespół stracił 20 goli – średnio cztery bramki na mecz. I tylko w jednym przypadku grał z ligowym mocarzem, czyli Lechem. Pozostałe zespoły trudno uznać za takie, które mają prawo lać Arkę, kiedy chcą i jak chcą. Trudno więc było jakoś sensownie bronić Nicińskiego. Nawet awans do finału Pucharu Polski nie był żadnym usprawiedliwieniem, tym bardziej że wywalczony w żenującym stylu (słynne 2:4 u siebie z pierwszoligowymi Wigrami i to po meczu pełnym kontrowersji).
Niciński został z Arki zwolniony, a jego następca Leszek Ojrzyński nie dość, że utrzymał zespół w lidze, to jeszcze absolutnie niespodziewanie wygrał na Narodowym finał Pucharu Polski z Lechem. Takie życie…

Teraz Niciński będzie miał okazję udowodnić, że to załamanie, jakie miało miejsce wiosną w Gdyni, było tylko wypadkiem przy pracy. Ambicji mu nie brakuje, tyle że warunki będzie miał dużo skromniejsze niż w Arce. Nijak nie da się porównać budżetów obu klubów – nawet wtedy, gdy Arka grała jeszcze na zapleczu ekstraklasy. Mamrot przez tyle lat udowadniał, że jak się ma pomysł i chęci, to nawet w takich warunkach da się skroić ciekawy, ofensywnie grający zespół. Zobaczymy, jaki pomysł na Chrobrego mieć będzie Niciński.

Inne artykuły o: Chrobry Głogów | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli