NICE 1. LIGA – 33. KOLEJKA: Banasika mowa pogrzebowa, zabójczy maraton Wisły, Smółka robi fetę, MKS zgasił Znicz, a banda z Grudziądza się posypała

Autor wpisu: 29 maja 2017 10:25

Jedna niedziela cudów za nami, za tydzień kolejna. Niby w grze o awans wciąż pozostaje sześć drużyn, ale gdzieniegdzie wiara już dogasa. Coś tam jeszcze się tli, ale niewiele. Za to na dobre zgasł Znicz. Tak więc na dole została już tylko jedna niewiadoma – kto w barażu, a kto zlatuje bezpośrednio: Drutex-Bytovia czy Wisła.

Im bliżej było końca, tym zespół coraz bardziej tracił wiarę. Tak więc można powiedzieć, że zeszło z nas powietrze. Wszyscy wiedzieliśmy, o co gramy ten mecz. Zastanawiam się teraz na spokojnie, czemu nie udźwignęliśmy ciężaru tego spotkania. Wszystko było w naszych rękach, przy zwycięstwie tutaj gralibyśmy przed własną publicznością o awans. Widocznie nie jesteśmy jeszcze na to przygotowani, nie mamy na tyle silnego zespołu, by o takie cele walczyć. Mogę tylko przeprosić kibiców naszych, bo po prostu nie daliśmy rady – to Dariusz Banasik po porażce Zagłębia z Chrobrym (0:1). Porażce, która w bardzo dużym stopniu ograniczyła szanse Zagłębia na awans.

***
Kibice w Sosnowcu, przynajmniej duża ich część, są przekonani, że zarówno władze klubu, jak i miasta nie chciały tak naprawdę awansu, bo wiązałby się on z dodatkowymi problemami. Cóż, ryzykowna teza, pod którą się nie podpisujemy. Niemniej warto zauważyć, że ta przemowa Banasika zabrzmiała jak przemowa pogrzebowa, a przecież Zagłębie wciąż zostało w grze. Już w nie tak komfortowej sytuacji jak przed tą kolejką, bo teraz trzeba nie tylko wygrać, ale i liczyć na potknięcia Górnika (w Puławach) i Chojniczanki (u siebie z Chrobrym), ale przecież to nie jest niemożliwe. No, chyba że już z drużyny na tyle zeszło powietrze, że nikt i nic w tym sezonie go nie napompuje. Wtedy mowa pogrzebowa uzasadniona.

***
O pogrzebie nie myślą za to w Chojnicach i dzięki temu wciąż są w grze.

Kapitalne spotkanie w Suwałkach, po którym Artur Derbin stwierdził, że jego zespół perfekcyjnie wypunktował rywala. – Mecz przypominał nasze spotkanie w Zabrzu, tyle że wtedy to my graliśmy w piłkę, a rywal zadawał nam ciosy, a teraz było odwrotnie. Kluczem była koncentracja w obronie i skutecznie wyprowadzane ataki. Było to najtrudniejsze spotkanie, odkąd przejąłem Chojniczankę. Musieliśmy się naharować w defensywie, zostawić sporo zdrowia i potu na boisku, by osiągnąć satysfakcjonujący wynik. Ale powiedziałem chłopakom, że musimy zrobić wszystko, by po tej kolejce jeszcze nie skończyły się nasze marzenia o ekstraklasie – powiedział nam po meczu Derbin.
Marzenia się nie skończyły. Teraz na mecz z Chrobrym przyjdą chyba całe Chojnice…

***
A my wciąż przypominamy, że Chojniczanka w tej rundzie u siebie nie wygrała ani jednego spotkania! I żeby było śmieszniej, teoretycznie wcale tego ostatniego wygrać nie musi, by awansować. Ale na miejscu Derbina i piłkarzy mimo wszystko na taką teorię byśmy jednak nie liczyli…

***
Coś, czego jeszcze nikomu nie udało się w tym roku, zrobiła Wisła Puławy. Beniaminek jako pierwszy zespół nie dał się wiosną pokonać na wyjeździe liderowi. Remis z Sandecją w Puławach wzięliby pewnie w ciemno, tyle że w nagrodę po tym remisie Wisła… zjechała na 16. miejsce
Rozegraliśmy właśnie trzeci mecz w tym tygodniu i obsunęliśmy się całkowicie na miejsce spadkowe. Ale po tym, co dziś pokazaliśmy jako zespół – jeszcze raz podkreślę: w trzecim meczu w tym tygodniu, mogę być z zawodników tylko dumny. Bo to był dla nas ogromny wysiłek – mówił zdenerwowany trener wiślaków Adam Buczek.

***
Te trzy mecze to poniedziałkowe 0:0 z Pogonią, czwartkowe 0:2 w Tychach i niedzielne 0:0 w Nowym Sączu. Wisła na bezpośrednie ocalenie szans nie ma już żadnych. Została tylko walka o baraż (z Radomiakiem – to już pewne). By tak się stało, Wisła musi wygrać ostatni mecz u siebie z Górnikiem i liczyć na to, że Drutex-Bytovia przegra w Katowicach.

***
A Górnik? Totalne szaleństwo. Zabrzanie zmietli z powierzchni ziemi Podbeskidzie:

A nam wciąż podoba się filozofia Marcina Brosza, którego w tym sezonie co najmniej ze trzy razy skazywano już na dymisję. Facet niczym się nie przejmuje, robi swoje i wciąż podkreśla, że Górnik o żaden awans nie gra. Choć teraz, chcąc nie chcąc, trzeba będzie zweryfikować plany:
– Nasze motto: „Mniej mówić, a więcej pracować” jest cały czas aktualne. Przed nami ciężki tydzień. Trzeba się dobrze przygotować, dokonać analiz. Zdajemy sobie sprawę, o co zagramy w Puławach. Podkreślę jednak, że koncentrujemy się na tym, by zagrać dobry mecz i zdobyć trzy punkty – stwierdził niczym niewzruszony Brosz.
A nam się zdaje, że Brosz niechcący tak mocno wyostrzył apetyty w Zabrzu, że powrót z Puław bez awansu uznane będzie za wielką klęskę. Cóż, taka ta piłka…

***
Górnik walczy o powrót do ekstraklasy, Igor Angulo o koronę pierwszoligowego króla strzelców, a nam i tak najbardziej imponuje z tego całego młodego zabrzańskiego towarzystwa Rafał Kurzawa. Drugi gol w meczu z Podbeskidziem – palce lizać. – Przyjąłem, uderzyłem i… wylądowała w sieci – stwierdził. Prawie jak słynny cytat Domarskiego po Wembley w 1973…

***
Ze stryczka próbuje urwać się Drutex-Bytovia. Na razie na tyle skutecznie, że po zwycięstwie nad Stomilem (1:0) przesunęła się z miejsca spadkowego na barażowe. Wygrana po rzucie karnym gwizdniętym za zagranie ręką. Pół żartem, pół serio można stwierdzić, że sędziowie oddali Bytovii to, co zabrali jej tydzień wcześniej w Chojnicach. Tak czy inaczej z zespołu gości nikt się nie awanturował, bo Stomil… właśnie się utrzymał (ma lepszy bilans w dwumeczu od Bytovii). A karnego tym razem nie strzelał Łukasz Wróbel – jego w 64. minucie nie było już na boisku (swoją drogą ciekawe, czy gdyby był, to on podszedłby do „jedenastki”) – ale Janusz Surdykowski. „Surdyk” w poprzednim sezonie zmarnował trzy „jedenastki”, w tym jest bezbłędny – cztery gole na cztery próby.

***
Ligę opuszcza Znicz. Remis w Kluczborku to za mało, by pozostać w grze o utrzymanie. – Byliśmy dziś momentami jak ci obserwatorzy NATO. Zamiast reagować, patrzyliśmy tylko, jak zespół Kluczborka bezkarnie gra – stwierdził trener Andrzej Prawda.
Za to Kluczbork, odkąd definitywnie stracił szansę na utrzymanie, gra i punktuje aż miło. Andrzej Konwiński po przejęciu MKS-u zdobył 9 punktów w 7 meczach. To całkiem przyzwoita średnia. Wydaje się, że zimą w tym Kluczborku zamiast robić zaciąg rutyniarzy po przejściach, należało postawić na młodych z regionu i trenera, który doskonale zna to środowisko. Efekt byłby chyba lepszy.

***
Tempa walki o ekstraklasę nie wytrzymała „banda z Grudziądza”. Olimpia co prawda jakieś tam matematyczne szanse jeszcze zachowała, ale po pierwsze – są one minimalne, po drugie – porażki u siebie z Chojniczanką (0:1) i teraz z Katowicami (0:2) dobitnie pokazują, że to jeszcze za wysokie progi dla tego młodego zespołu. Można się tylko zastanawiać, co by było, gdyby Karol Angielski wciąż mógł tej Olimpii pomagać, ale tego już się nie dowiemy. Nie zmienia to faktu, że trenerowi Jackowi Paszulewiczowi i całej Olimpii należą się za ten sezon słowa uznania. Wykonali kawał znakomitej roboty. Problem w tym, że pod koniec zaczął się mu się z powodów zdrowotnych sypać zespół.
Styl gry, to w jaki sposób się prezentujemy na treningach, to czego wymagam od swojego zespołu powoduje, że ilość urazów w naszym zespole jest druzgocąca. W dzisiejszym meczu zagrało czterech zawodników z kontuzjami, którzy nie powinni zagrać w tym spotkaniu. Stąd też zmiany. Niektórzy dokończyli ten mecz z urazami. Ciężko wymagać czegoś więcej od tego zespołu. Myślę, że w przekroju całego sezonu „banda z Grudziądza” pokazała, iż jest groźna dla wszystkich – przyznał Paszulewicz.

***
Szanse na awans zachowała też Miedź. Nie są to szanse wysokie, ale są. Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza bez większych problemów pokonali 3:0 Pogoń Siedlce i…
–Panie trenerze, jest pan wierzący? Bo żeby Miedź awansowała do ekstraklasy, za tydzień musiałaby się wydarzyć niedziela cudów – zapytano po spotkaniu Tarasiewicza.
Proszę pana, spotkamy się w niedzielę za tydzień…

No i nie wiemy, jak to z tą wiarą u Tarasiewicza jest…

***
Na koniec o tym, że wciąż znakomicie bawią się piłkarze z Mielca, a szczególnie Aleksandar Kolew. Stal rozbiła w Tychach GKS aż 4:1:

– Mam nadzieję, że na ostatnie spotkanie w sezonie przyjdą na nasz stadion kibice, by podziękować moim piłkarzom za trud włożony w utrzymanie pierwszej ligi dla Stali Mielec, dla tak wielkiego klubu. Wszystkich zapraszam, nie zawiedziemy – powiedział po spotkaniu w Tychach Zbigniew Smółka. W Mielcu szykują więc fetę, bo w sumie jest się z czego cieszyć.
A my na koniec rzućmy jeszcze okiem na bilans Stali, odkąd zespół przejął Smółka: 37 punktów w 22 meczach. Z taką średnią od początku sezonu beniaminek miałby dziś 55 punktów – tyle ile Górnik i Chojniczanką. To oczywiście czysto teoretyczne rozważania, ale pokazują, że Smółką mówiący niedawno o tym, że jego piłkarze mają prawo marzyć o ekstraklasie, nie sadził farmazonów.

***
CYTAT KOLEJKI:
Takie boisko to wstyd dla całej pierwszej ligi – trener Stomilu Adam Łopatko o murawie w Bytowie.

Wyniki 33. kolejki:
Miedź Legnica – Pogoń Siedlce 3:0
Łobodziński 36′, Vojtuš 67′, Marquitos 83′
Wigry Suwałki – Chojniczanka 2:3
Kądzior 46′, Zapolnik 86′ – Zawistowski 15′ (karny) i 22′, Grzelak 49′
Chrobry Głogów – Zagłębie Sosnowiec 1:0
Wojciechowski 18′
Sandecja Nowy Sącz – Wisła Puławy 0:0
Drutex-Bytovia – Stomil Olsztyn 1:0
Surdykowski 64′ (karny)
Olimpia Grudziądz – GKS Katowice 0:2
Foszmańczyk 61′ (karny) i 88′
MKS Kluczbork – Znicz Pruszków 2:2
Ganowicz 30′ (karny), Swędrowski 59′ – Paluchowski 69′ i 90′
Górnik Zabrze – Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:0
Kurzawa 8′ i 69′, Lewicki 23′ (sam.), Angulo 64′
GKS Tychy – Stal Mielec 1:4
Świerczok 89′ – Sobczak 48′, Głowacki 81′, Kolew 90 ‚ i 90’

TUTAJ PEŁNA TABELA PIERWSZEJ LIGI

sklep vitasport.pl
forBET

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli