NICE 1. LIGA – 31. KOLEJKA: Kolew załatwił ekstraklasę dla Mielca, Mamrot strzela focha, Derbin jak Freddie Mercury, a w Katowicach liczą… Na cud

Autor wpisu: 18 maja 2017 00:47

Kilka rozstrzygnięć już zapadło, na kolejne musimy jeszcze poczekać. Mocno stopniała grupa pościgowa za Sandecją, która właśnie oficjalnie wywalczyła awans. No i oficjalnie z 1. ligą żegna się Kluczbork.

Ekstraklasa wraca do Mielca. Co więcej, ten powrót załatwił… Aleksandyr Kolew – piłkarz Stali, strzelając na 2:1 gola w meczu z Miedzią. Ten Mielec to oczywiście dla Sandecji, bo właśnie tam drużyna z Nowego Sącza rozgrywać będzie swoje domowe mecze w ekstraklasie. Przynajmniej do czasu, gdy coś pozytywnego (w sensie wymogów licencyjnych) stanie się z jej własnym obiektem. Na razie jednak nie pytajcie, kiedy to nastąpi, bo nawet w Nowym Sączu tego nie wiedzą…
Tak czy inaczej – stało się jasne: Sandecja po raz pierwszy w historii wywalczyła awans do ekstraklasy. I to na trzy kolejki przed końcem. Gratulacje, bo jest za co!

***
By ten awans był pewny już w tej kolejce, Katowice musiały przegrać w Zabrzu, Olimpia u siebie z Chojniczanką, Zagłębie nie wygrać w Suwałkach z Wigrami, no i punkty musiała też zgubić Miedź w meczu ze Stalą. Trzy z tych czterech warunków zostały spełnione (poza tym Zagłębia) i to wystarczyło. Ostatnim warunkiem – w kolejności chronologicznej – była porażka Miedzi. Załatwił ją właśnie Kolew.

***
Stali też należą się gratulacje, przede wszystkim za to, że w odpowiednim czasie postawiła na Zbigniewa Smółkę. Kapitalną robotę wykonał ten szkoleniowiec w Mielcu i coś, co jeszcze we wrześniu wydawało się nierealne, stało się faktem. Również na trzy kolejki przed końcem: Stal utrzymała się w pierwszej lidze.

***
Dzielna ta wasza banda z Mielca. Gratulacje – napisaliśmy po meczu w Legnicy do Smółki.
Dzięki. Ale tu nie ma bandy, tylko fajna Drużyna – odpisał.

***
Z nadziejami na awans do ekstraklasy żegnają się: Podbeskidzie (zupełnie nieoczekiwane 0:3 w Siedlcach), Wigry (0:3 u siebie z Zagłębiem), Miedź (1:2 u siebie ze Stalą), no i Górnik (1:0 z Katowicami), mimo iż ma za sobą serię trzech zwycięstw z rzędu. Gdybyście się uparli i jakieś tam matematyczne szanse próbowali tym zespołom wyliczać, to sugerujemy, byście sobie jednak odpuścili. Cały kwartet dostarczył nam w tym sezonie nie lada atrakcji i emocji, ale przyszły też spędzi na zapleczu ekstraklasy. Co przecież nie jest żadną karą.
Na placu boju zostały już tylko: Zagłębie, Chojniczanka, Katowice i Olimpia. Jesteśmy niemal pewnie, że to spośród tego kwartetu wyłoni się drugi zespół, który obok Sandecji wywalczy awans.

***
Balon znów można pompować w Chojnicach, bo trochę niespodziewana, ale jak najbardziej zasłużona wygrana w Grudziądzu przywróciła Chojniczankę do życia. Nasz szaman więc zadziałał – co prawda z lekkim opóźnieniem, ale jednak (tym bardziej że Olimpia nie przegrała u siebie od… października).

Zadziałał też wreszcie niepoprawny optymizm Artura Derbina. Ten gość jest jak… Freddie Mercury:
Jak spojrzymy teraz na tabelę, to ta liga na finiszu tych rozgrywek zrobi się bardzo ciekawa, więc show must go on…

***
Jednak większe szanse od Chojniczanki ma… ukochane przez Derbina Zagłębie. Zostały mu dwa mecze u siebie – ze Stalą i Tychami oraz wyjazd do Głogowa. – Awans? Teraz już zależy to tylko od nas. Jeżeli wygramy wszystko do końca, będziemy się cieszyć – stwierdził Dariusz Banasik.
Krokiem milowym było zwycięstwo 3:0 nad Wigrami. – Zagraliśmy najlepszy mecz w tej rundzie. I w sumie na tym można by było skończyć – dodał.
Swoją drogą ma facet patent na Wigry. Jesienią w Suwałkach, prowadząc Pogoń, wygrał 4:1. Teraz jako szkoleniowiec Zagłębia – 3:0.

Na meczu był jeszcze ktoś, kto najwyraźniej przyniósł Zagłębiu szczęście:

***
Wygrała wreszcie Drutex-Bytovia! I to jest wydarzenie wiekopomne, bo po raz pierwszy pod wodzą Adriana Stawskiego, no i po raz pierwszy od listopada. 2:1 z Chrobrym po meczu, który skończył się… Nie chcemy użyć słowa „skandalem”, ale tak to chyba trzeba nazwać, kiedy trener gości ostentacyjnie opuszcza salę konferencyjną.
Ale żeby nie było – absolutnie nie mamy do Ireneusza Mamrota pretensji, bo i tak uważamy, że zachował się z klasą. „Ten człowiek wiele nam dzisiaj zabrał”… To o Konradzie Kiełczewskim, arbitrze z Białegostoku.
Zresztą zobaczcie i posłuchajcie:

***
Po porażce w Zabrzu łudzi się jeszcze GieKSa, ale jak to mówią w Katowicach – została już tylko królowa nauk, czyli matematyka.
Jeszcze trzy kolejki, więc się nie poddajemy. Nie wszystko już będzie zależne od nas, ale ja głęboko wierzę, że trochę tego szczęścia do nas wróci – mówił Jerzy Brzęczek po meczu z Górnikiem. Nam się jednak zdaje, że nawet to „trochę szczęścia” – jeśli wróci – może nie wystarczyć…

***
Broni nie składa też Olimpia. – Jesteśmy dalej w grze o swoje cele. Trzy mecze – dziewięć punktów do zdobycia. 4 czerwca zobaczymy, gdzie będzie Olimpia i z jakim dorobkiem punktowym – zapowiada Jacek Paszulewicz. Niezależnie od tego, gdzie ta Olimpia będzie, dla nas i tak to, co robi w tym sezonie on i jego zespół, to prawdziwe mistrzostwo. Absolutnie jedna z rewelacji rozgrywek!

***
Smakiem znów muszą obejść się w Legnicy, a przecież końcówka sezonu, w której Miedzi zostało sześć ostatnich meczów u siebie, miała być wielkim atutem zespołu Ryszarda Tarasiewicza. Już po trzech okazało się, że nie będzie. Mina „Tarasia” na pomeczowej konferencji mówi w zasadzie wszystko…

***
Oficjalnie żegnamy MKS Kluczbork. Po porażce 1:2 ze Stomilem klub z Opolszczyzny przypieczętował swój los, na który był zresztą już od jakiegoś czasu przygotowany. Żegnamy i mówimy: „Do zobaczenia”. Oby już za rok:

Kluczbork pogrążył Jarosław Ratajczak – ten sam, którego olsztyńscy kibice potraktowali niedawno… petardą. Jak widać, Jarek to twardy chłop, który przed byle czym nie pęka. Fragment pomeczowej rozmowy dla sport.egit.pl:
Drugi mecz, druga bramka, jesteś w gazie w ostatnim czasie.
No tak, istne szaleństwo, sam jestem zaskoczony (śmiech)
Tak czy inaczej, Stomil wciąż nie może sobie pozwolić na to, by spać spokojnie – bo 37 punktów może się okazać za mało… Cóż, gdyby nie te minus trzy za uchybienia licencyjne, sprawa byłaby już jasna, a tak wciąż trzeba walczyć.

Wyniki 31. kolejki:
Sandecja Nowy Sącz – Znicz Pruszków 5:2
Trochim 39′, Kubaň 44′, Gałecki 63′, Słaby 78′, Basta 86′ – Paluchowski 21′ (karny) i 90′
Górnik Zabrze – GKS Katowice 1:0
Prokić 31′ (sam.)
MKS Kluczbork – Stomil Olsztyn 1:2
Niziołek 21′ (karny) – Nishi 27′, Ratajczak 52′
Olimpia Grudziądz – Chojniczanka 0:1
Zawistowski 42′
Pogoń Siedlce – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:0
Żytko 48′ (karny), Zjawiński 66′, Tomasiewicz 86′ (karny)
Drutex-Bytovia – Chrobry Głogów 2:1
Surdykowski 45′ (karny), Bielak 67′ – Bonecki 48′
Wigry Suwałki – Zagłębie Sosnowiec 0:3
Nowak 21′ (karny), Pribula 57′, Łuczak 63′
Miedź Legnica – Stal Mielec 1:2
Vojtuš 59′ (karny) – Sobczak 41′, Kolew 75′
GKS Tychy – Wisła Puławy przełożony na 25.05

TUTAJ PEŁNA TABELA PIERWSZEJ LIGI

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli