NICE 1. LIGA – 29. KOLEJKA: Sandecja coraz bliżej ekstraklasy, trauma Chojniczanki, Stawski i „Taraś” jadą po sędziach, Angielski kończy sezon, a gdzie jest Forsell?

Autor wpisu: 7 maja 2017 12:56

Radosław Mroczkowski przyznaje, że „coś tam w głowach piłkarzy zaczyna się dziać”. Cóż, Sandecja pewnie zmierza w kierunku ekstraklasy. Ale grupa pościgowa wciąż liczna i nie odpuszcza. Artur Derbin zaliczył koszmarny debiut, ale pocieszać może się tym, że gorzej już być nie może… I tylko wielka szkoda, że z gry na dobre wypadł już Karol Angielski.

Piąte zwycięstwo z rzędu i w Nowym Sączu nieśmiało przebąkują „Złap nas, jeśli potrafisz”…
Kolejny rywal pękł w minutę. Stomil co prawda napsuł trochę krwi liderowi, ale punktów nie urwał. Sandecja trafiła dwa razy między 44. a 45. minutą i było po sprawie. Rywali stać było tylko na bramkę kontaktową.

Coś tam w głowach piłkarzy zaczyna się dziać. Cieszymy się z punktów, cieszymy się z tego, że tworzymy sobie szansę. Będziemy robić wszystko, by to wykorzystać – przyznał po meczu nieśmiało Radosław Mroczkowski. No proszę, trener Sandecji pomału zaczyna ujawniać, że w Nowym Sączu już nie myślą tylko o utrzymaniu.

***
Kompletnie inne nastroje panują w Chojnicach. Zatrudnienie Artura Derbina miało dać Chojniczance nowy impuls, zespół miał przejść metamorfozę, ale po tym, co stało się w Zabrzu (1:6 z Górnikiem), przechodzi traumę. A Derbin co prawda próbował trzymać fason („co nas nie zabije, to nas wzmocni”), niemniej łatwo nie było:

Zostało pięć spotkań – jeśli po czymś takim uda mu się podnieść zespół i wywalczyć awans, będzie mistrzem świata.

***
Inna sprawa, że w ten awans w Chojnicach wierzy coraz mniej osób, a niektórzy kibice zaczęli jechać z drużyną, co jest żałosne. Już zapomnieli, że jeszcze niedawno musieli modlić się o to, by Chojniczanka nie spadła. Cóż, jak mawia klasyk, niektórym w dupach się poprzewracało od dobrobytu.

***
Swoje problemy mają też w Bytowie. Tam sytuację drużyny w tabeli najlepiej odzwierciedla murawa. Przed spotkaniem z Zagłębiem wyglądała tak:

To było siódme spotkanie Adriana Stawskiego w roli pierwszego szkoleniowca Druteksu-Bytovii. Pięć z nich Stawski przegrał. Na pierwsze zwycięstwo wciąż czeka… A kibice na wygraną swojej drużyny czekają jeszcze dłużej – trudno w to uwierzyć, ale Drutex-Bytovia nie wygrała w lidze od… 12 listopada. To już 12 spotkań…

***
W Bytowie mają poważny problem nie tylko z brakiem zwycięstw i z murawą, ale przede wszystkim z arbitrami. „Seria sędziowskich błędów w rundzie wiosennej kosztowała już nasz zespół wiele. To sprawiło, że jesteśmy w strefie spadkowej. Wyliczaliśmy już nieuznane gole, niesłusznie odgwizdane rzuty karne, czy nieodgwizdane, te które powinny być uznane. Były nawet analizy zapisów wideo w telewizji. Niczego to nie zmieniło. Nie przeszkodziło to w odgwizdaniu niesłusznej jedenastki w Kluczborku w 90. minucie. Klub protestował i wysyłał pisma. To też nie pomogło. Nic się nie zmieniło. Dzisiaj nie uznano kolejnego prawidłowego gola dla Drutex-Bytovii, którą zdobył Fran Gonzalez” – żalą się w Bytowie, a my absolutnie się temu nie dziwimy. Nie raz i nie dwa pisaliśmy, że sędziowie to najsłabsze ogniwo pierwszej ligi.
Obejrzeliśmy sytuację z bramką, której sędzia nie uznał i tam żadnego faulu nie było. Po raz kolejny gramy przeciwko czternastu. To nie jest tak, że ja się żalę, ale takie są fakty. Wcześniej Fran Gonzalez ściągany do parteru i sędzia tego nie widzi. Każdy to może zobaczyć na wideo. Przegraliśmy to spotkanie, ale nie będziemy zwalać na sędziów – mówił po meczu Stawski.
Trochę się jednak pożalił, niemniej rozumiemy.

***
Z sędziami na pieńku, zresztą nie od wczoraj, ma też Ryszard Tarasiewicz. „Taraś” za każdym razem powtarza swoje słynne „nigdy nie poruszam tego tematu”, po czym temat… porusza. Ale i jemu się nie dziwimy. Po remisie z Wisłą Puławy stwierdził: – Przeciwnik grał na tyle, na ile mu pozwalał sędzia. I to nie jest jakaś uwaga do przeciwnika. Starali się, jak mogli. Nikt do moich piłkarzy nie może mieć zastrzeżeń. Próbowali wyprzedzać, prowokować rywala, ale sędzia był innego zdania. Nie najlepiej to wyglądało z jego strony. Taka jest prawda.

***
Nie zmienia to faktu, że Miedzi ekstraklasa ucieka z prędkością światła. Niby pięć ostatnich meczów zespół z Legnicy rozegra u siebie, ale to wcale nie musi być atut. Wiosną za mało jest Forsella w Forsellu – co widać gołym okiem. No i brakuje skuteczności.

***
Swoje w Siedlcach zrobiła GieKSa.

Skromne 1:0 i Katowice wciąż gonią lidera. W piątek co prawda jeszcze nie dogonią, ale jest szansa zbliżyć się na punkt. Przy Bukowej w najbliższej kolejce hit: GKS – Sandecja. Jeśli goście tego meczu nie przegrają, to… Zresztą sami wiecie.

***
Ale chętnych do awansu wciąż tylu samo. Kapitalną passę ma za sobą niepokonane od dziewięciu spotkań Podbeskidzie. Tym razem wygrana w Mielcu nie przyszło łatwo, ale przecież Rafał Leszczyński obiecał, że nic nie wpuści, i słowa dotrzymał. Ten chłopak to prawdziwy skarb Górali – nie tylko dlatego, że świetnie broni. Gość jest prawdziwą petardą emocji i zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia.

***
Zimny prysznic w Kluczborku przyjął na głowę Ireneusz Mamrot. 2:3 ze zdegradowanym już de facto MKS-em, w dodatku tracąc gola w ostatniej minucie? A przecież wystarczyło wygrać, by w zasadzie na sto procent być pewnym utrzymania. Czyżby ktoś olał mecz? A może za szybko uwierzył, że jest wygrany?
Czeka nas męska rozmowa i osobiście wyciągnę poważne konsekwencje wobec drużyny. Mogliśmy wyjechać stąd z trzema punktami i dużym komfortem przed kolejnymi spotkaniami. Zwycięstwo praktycznie zapewniłoby nam utrzymanie. A tak trzeba grać do samego końca. To nie jest przyjemne. Walka o utrzymanie to dla trenerów i wszystkich duży stres. My mogliśmy dziś tego uniknąć… – złościł się po meczu szkoleniowiec Chrobrego.

***
Mecz Olimpii z Wigrami był prawdopodobnie ostatnim, jakie w barwach bandy z Grudziądza rozegrał najlepszy strzelec pierwszej ligi Karol Angielski. W doliczonym czasie Angielski został kopnięty w głowę przez Vaclava Cvernę. Trafił do szpitala i ten sezon ma już z… głowy. Latem ma wrócić do Piasta, skąd był wypożyczony.

***
CYTAT KOLEJKI:
Po czerwonej kartce dla Maksa Banaszewskiego odcięło nam prąd” – trener Andrzej Prawda po meczu Tychów ze Zniczem.

No to na koniec gole z tego spotkania (w tym hat trick Jakuba Świerczoka):

Wyniki 29. kolejki:
Górnik Zabrze – Chojniczanka 6:1
Kurzawa 5′, Kopacz 34′, Angulo 38′, 52′ (karny), 58′ i 69′ (karny) – Jakóbowski 46′
Miedź Legnica – Wisła Puławy 1:1
Rasak 43′ – Nowak 84′
GKS Tychy – Znicz Pruszków 4:1
Pruchnik 20′, Świerczok 60′, 68′ i 86′ – Kita 90′
MKS Kluczbork – Chrobry Głogów 3:2
Deja 45′ i 89′, Kościelniak 46′ – B. Machaj 16′, Sędziak 77′
Drutex-Bytovia – Zagłębie Sosnowiec 0:1
Pribula 18′
Sandecja Nowy Sącz – Stomil Olsztyn 2:1
Piszczek 44′, Słaby 45′ (karny) – Szewczyk 51′
Pogoń Siedlce – GKS Katowice 0:1
Prokić 6′
Stal Mielec – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1
Hanzel 29′
Olimpia Grudziądz – Wigry Suwałki 0:0

TUTAJ PEŁNA TABELA PIERWSZEJ LIGI

sklep vitasport.pl
forBET

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli