NICE 1. LIGA – 24. KOLEJKA: Święto w Kluczborku, Drzazga zabił pająka, Kądzior znów ciągnie Wigry, a w Zagłębiu zaczęli tęsknić za Mandryszem

Autor wpisu: 2 kwietnia 2017 13:17

Ścisk w tabeli nieprawdopodobny. Tak zwani dyletanci właśnie się obudzili i piszą, że w tym sezonie nikt nie chce awansować do ekstraklasy. Otóż g… prawda, bo awansować chcą prawie wszyscy i stąd tak niesamowity przebieg ma w tym sezonie ta pierwsza liga. Ale wieszczyliśmy to jeszcze przed startem rozgrywek, więc akurat my nie jesteśmy zdziwieni.

W meczu na szczycie w Chojnicach miały być emocje i gole, bo przecież lider w końcu chciał wygrać. Skończyło się na 0:0 z Miedzią.O meczu więcej piszemy TUTAJ.

Piotra Gruszkę chyba już śmiało można nazywać trenerem z Archiwum X. I wcale nie chodzi o to, że wziął się w tych Chojnicach znikąd, bo akurat wiadomo, skąd się wziął, ale dlatego, że wszystko, czego się dotknie, zamienia w X, czyli remisy. Pod jego wodzą Chojniczanka innych wyników nie notuje.
A to taki trochę hołd z przymrużeniem oka złożony liderowi:

***
Co ciekawe, w Chojnicach są jednak przekonani, że w tym sezonie wywalczą awans. I to się chwali. Bo widać, że im zależy i mimo tych remisów są pewni własnej wartości, a po drugie – faktycznie z zespołów ścisłej czołówki pod względem piłkarskim Chojniczanka prezentuje się najlepiej. Brakuje tylko kropki nad „i”. Kiedyś trzeba ją wreszcie postawić, może w następnym meczu?

***
Tyle że ten następny w Mielcu, gdzie lidera podejmował będzie lider wiosny, czyli Stal.

Już tyle pochwał spłynęło (nie tylko od nas) pod adresem trenera Smółki, że aż dziw, że facet nie odleciał. Ale ci, którzy go znają, mówią, że choćby nie wiadomo co, jemu odlot nie grozi. Po meczu w Głogowie (1:0 z Chrobrym) stwierdził: – Tak się właśnie powinno grać w tej lidze. A to, co zrobił dziś Krzysiu Drzazga, to po prostu… Myślę, że ten pająk jeszcze tam leży w tej bramce…

Rzeczywiście, Drzazga zaszalał. Po dwóch golach wbitych tydzień temu Wigrom, tym razem poszedł na całość i oddał strzał NIEWIARYGODNY:

***
Po tym, co zrobiło Zagłębie u siebie w meczu ze Zniczem (gładkie 0:3), na forach kibicowskich zaczęła się tęsknota za… Piotrem Mandryszem i nieśmiałe dopytywanie, czy jest szansa, by Mandrysz do Zagłębia wrócił. Hmm… Szansy oczywiście nie ma, bo teraz to Mandrysz jest akurat na etapie sądzenia się z Zagłębiem o pieniądze, a nie negocjacji dotyczących powrotu na ławkę, niemniej jak ulał pasuje tu powiedzenie, że mądry Polak po szkodzie. Bo o tego Mandrysza dopytują w większości ci, którzy po słynnych słowa Dudka byli gotowić pogonić trenera rózgami. Jeszcze dwa takie mecze jak z Sandecją (0:5) i Zniczem (0:3) i coś nam się wydaje, że rózgami z Sosnowca gonić będą Banasika. Mimo iż chłop „pochodzi” z zaprzyjaźnionej Legii. Sentymenty pójdą na bok.

***
Cóż takiego miał do powiedzenia trener Dariusz Banasik po tej kompromitacji:
Wydawało się w przerwie, że to my zdobędziemy bramkę. Można powiedzieć, że ta bramka wisiała w powietrzu. Natomiast w drugiej połowie wyglądaliśmy bardzo źle. Przeciwnik wyprowadził trzy kontry i wygrał 3:0. Tyle z mojej strony, bo co ja mogę więcej powiedzieć?

No to my dopowiemy. Po pierwsze, z taką grą to w ogóle wstyd mówić, że Zagłębie jest kandydatem do awansu. Po drugie, byliśmy jesienią na meczu Zagłębia za Zniczem, w Pruszkowie, kiedy to piłkarze – wtedy jeszcze Jacka Magiery – zabawili się z rywalem w dziada. Przez 90 minut Zagłębie tak dominowało, że to w ogóle cud, iż skończyło się tylko na 4:1, bo jakby dobrze się postarali, to zakręciłoby się koło dwucyfrówki. Jakby ktoś wtedy powiedział nam, że w rundzie rewanżowej ten zespół zaliczy taki zjazd, że przegra u siebie z tym Zniczem 0:3, to wysłalibyśmy go do psychiatry. A teraz to psychiatra, albo jakiś inny psychoterapeuta, przydałby się nam i tym wszystkim, którzy wciąż nie mogą uwierzyć, co się stało z tym Zagłębiem…

***
O awans z zespołem z Sosnowca miała rywalizować GieKSa, ale na razie rywalizacja przeniosła się na zupełnie inny obszar – kto daje wiosną większą plamą. Katowice przegrały kolejny mecz, tym razem u siebie z Podbeskidziem. Nie pomogła nawet nowa marynarka Jerzego Brzęczka:

Nie pytajcie nas, co się dzieje z tym zespołem, bo tego też nie wiemy. Rozbawił nas za to Brzęczek, który winę za fatalny wiosenny start swojej drużyny zrzucił na… marzec. To ten pechowy miesiąc jest wszystkiemu winien.
Liczę na to, że w kwietniu karta się odwróci i szczęście będzie po naszej stronie – stwierdził po spotkaniu z Góralami.
Tak, tak – trenerze. Tak sobie to tłumacz…

***
Cud w Kluczborku. 195 dni czekano tam na wygraną w lidze i się doczekano. Co więcej, MKS pokonał 14-krotnego mistrza Polski, więc taki obrazek nie dziwi:

No proszę, a tydzień wcześniej trener Tomasz Asensky pojechał po swoich piłkarzach, sugerując nawet… dywersję. Jak widać, pomogło.

***
Nic nie pomaga za to w Bytowie. Drutex-Bytovia jest na najlepszej drodze do drugiej ligi.

Adrian Stawki (to ten, który zastąpił w roli pierwszego trenera zwolnionego Tomasza Kafarskiego) tłumaczył przed tym meczem, że wie, gdzie leży problem. Ale wiedzieć, a z tej wiedzy skorzystać, to jednak co innego. Wiosną – cztery porażki i remis. Generalnie w siedmiu ostatnich meczach zespół z Bytowa wywalczył tylko punkt. To jest bilans godny pożałowania.

***
Za to brawa dla Marcina Broniszewskiego, który po laniu na dzień dobry od Sandecji pokazał, że potrafi podnieść zespół i w kolejnych trzech ta jego Pogoń zagrała już o niebo lepiej. Tym razem wygraną (pierwszą na wyjeździe od 11 września) zawdzięcza skutecznemu finiszowi i dość kontrowersyjnej decyzji arbitra, który w 81. minucie przy stanie 1:0 dla Drutexu-Bytovii podyktował rzut karny. Nie mamy najmniejszego pojęcia, czy słusznie:

***
Kolejny mecz na wyjeździe – i to dość gładko – przegrała Sandecja. Wygląda więc na to, że drużyna Radosława Mroczkowskiego to zespół własnego podwórka, na którym leje wszystkich niemiłosiernie. Poza Nowym Sączem schodzi z niej powietrze. Mroczkowski, jak zwykle, szczery do bólu: – W pierwszej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo tych bramek dla Olimpii mogło paść więcej…

A co z tymi wyjazdami? – No właśnie, to jest temat mocno do zastanowienia, bo mój zespół mocno się w tych meczach zmienia. Na razie trudno to nam rozwikłać – dodał. Nam tym bardziej.

***
Banda z Grudziądza po raz kolejny nie zawiodła – to z kolei najlepsze podsumowanie postawy Olimpii przez jej trenera Jacka Paszulewicza. I jakby ktoś nie wiedział, to ta Olimpia traci już tylko 2 punkty do miejsca gwarantującego awans. Ale i utrzymania wcale nie może być pewna – taka to ta pierwsza liga w tym sezonie..

***
Na pozycję wicelidera wskoczyły Wigry, które konsekwentnie robią swoje. Nie wychodzi przez 90 minut? Nic nie szkodzi, walczymy do końca. W Suwałkach znów przerabiali szaleństwo w końcówce, mniej więcej tak, jak w pamiętnym meczu ze Zniczem, kiedy po 90 minutach Wigry przegrywały 0:1, by w doliczonym czasie strzelić dwa gole. Tym razem wystarczył jeden – Damiana Kądziora, który już chyba przebudził się na dobre i jak na najlepszego pierwszoligowca przystało, ciągnie swój zespół w kierunku ekstraklasy:

***
Jak burza idzie u siebie Stomil. Kolejne zwycięstwo w Olsztynie – choć już nie tak efektowne jak to ze Zniczem (5:1) – bo „tylko” 3:2 z Wisłą Puławy, smakuje pewnie nie mniej, bo zostało wyszarpane w bólu i cierpieniu. Gola na wagę trzech punktów zdobył nasz dobry znajomy Jarosław Ratajczak (zwycięzca 1. edycji Fantasy 1. Liga), ale największy błysk tej wiosny zaliczył ktoś inny:

Zimą trener Adam Łopatko trochę narzekał na niego. – Patryk jesienią zdobył tylko jedną bramkę, a sytuacji miał naprawdę dużo. On z całego mojego zespołu oddał jesienią najwięcej celnych strzałów – mówił nam. Wygląda na to, że Kun wziął sobie te słowa mocno do serca. I dobrze, bo to chłopak, z którego polska piłka powinna mieć dużą pociechę.

***
CYTAT KOLEJKI:
Trzeba podnieść drużynę mentalnie – Ireneusz Mamrot po porażce Chrobrego ze Stalą. Im szybciej, tym lepiej – nie da się ukryć, bo z takimi wynikami (wiosną remis i trzy porażki) Chrobry jak nic zmierza w kierunku drugiej ligi, a przecież nie tak to wszystko miało wyglądać.

Wyniki 24. kolejki:
GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2
Goncerz 85′ – Gumny 71′, Lewicki 79′
Wigry Suwałki – GKS Tychy 1:0
Kądzior 90′
Olimpia Grudziądz – Sandecja Nowy Sącz 2:0
Banasiak 37′, Woźniak 52′
Chrobry Głogów – Stal Mielec 0:1
Drzazga 54′
Chojniczanka – Miedź Legnica 0:0
Zagłębie Sosnowiec – Znicz Pruszków 0:3

Kita 57′ i 79′, Jagiełło 89′
Stomil Olsztyn – Wisła Puławy 3:2
Lech 32′, Kujawa 36′ (karny), Ratajczak 74′ – Szczotka 9′, Idzik 58′
Drutex-Bytovia – Pogoń Siedlce 1:3
Ploj 26′ – Żytko 82′ (karny), Tomasiewicz 84′, Bancessi 90′
MKS Kluczbork – Górnik Zabrze 2:1
Kubiak 20′, Dani Suarez 65′ (sam.) – Ledecky 59′

TUTAJ PEŁNA TABELA PIERWSZEJ LIGI

sklep vitasport.pl
forBET

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli