Mistrz menedżerów pierwszej ligi radzi: jak wygrać Vitasport Fantasy 1. Liga

Autor wpisu: 28 lutego 2017 12:45

Jarosław Ratajczak – sam mistrz menedżerów jesieni radzi bawiącym się w Vitasport Fantasy 1. Liga, co robić, by być w tej zabawie jak najbardziej skutecznym. Zapraszamy!

Jarosław Ratajczak – obrońca Stomilu Olsztyn jesienią ze swoim fantasy-zespołem „SKP Słupca” triumfował w naszej zabawie wygrywając klasyfikację generalną. Niedawno rozmawialiśmy z Jarkiem (cała rozmowa TUTAJ), który nie wyobrażał sobie, by nie zgłosić się i do wiosennej Vitasport Fantasy 1. Liga – z większością swoich kolegów ze Stomilu, podobnie jak to było jesienią.
Przy okazji namówiliśmy Jarka na zdradzenie trochę własnej „kuchni” menedżera. Oto jego porady dla zakładających drużyny, a potem regularnie grających:

 

Po pierwsze i najważniejsze: mieć… Ratajczaka w zespole! To przyniesie sukces. Kto chce być w czubie tabeli Fantasy musi mieć Ratajczaka, po prostu. Bo przez całą rundę będzie grał na „zero z tyłu” – moim zdaniem to nawet może być objawienie rundy (tu nasz mistrz wybucha śmiechem). Zresztą w ogóle – radzę zdecydowanie preferować piłkarzy Stomilu i wykorzystać ich limit!

Po drugie – trzeba mieć w drużynie piłkarzy z zespołów, które będą się biły o awans. Postawiłbym w pierwszej mierze na GKS Katowice, który dla mnie urasta do miana głównego faworyta. Zresztą nie tylko dla mnie, bo to przewija się w opiniach wielu osób obserwujących pierwszą ligę. Zwłaszcza po zawirowaniach w Sosnowcu.

Po trzecie – koniecznie dobrać dwóch najlepszych zawodników ligi: Forsella z Miedzi i Kądziora z Wigier. Tu się nic nie zmieni, myślę że wciąż będą to zawodnicy nadający ton pierwszej lidze. A w Fantasy będą najwięcej punktować.

Po czwarte – bardzo ważne jest to, by dbać, kogo ustawia się kapitanem zespołu. Dzięki temu można nadrobić wiele punktów; warto zwracać uwagę, kto z jakimi rywalami gra i pod to dobierać „pewniaków”.

Po piąte – warto rotować bramkarzami. Podobnie jak z kapitanami. W przypadku bramkarzy najlepiej jest mieć dwóch w zespole i zmieniać ich w zależności od tego, na jakich rywali trafiają w danej kolejce. Ja miałem jesienią zawsze do dyspozycji bramkarza oczywiście Stomilu i wstawiałem go do swojej drużyny w meczach u siebie, bo w domu jesteśmy bardzo mocni w defensywie, tracimy mało goli, często gramy na „zero”.

Po szóste – ustawienie! Zdecydowanie trójką w obronie, bo jednak formacje ofensywne mogą dać zdecydowanie więcej punktów, a co tu dużo ukrywać – specyfika tej zabawy jest taka, że na obrońcy najłatwiej się „przejechać”. Czyli albo 1-3-5-2, albo 1-3-4-3 nawet. Dla mnie fajniejsze było to ustawienie z piątką w pomocy, bo wokół pomocników dużo się dzieje. Asystują, strzelają gole, a niektórzy – jak to bywało z Forsellem – bywają nawet ustawiani w ataku.

Po siódme i najważniejsze – świetnie się bawić! To największa gwarancja sukcesu.

Tomasz Zahorski tłumaczy, dlaczego wciąż jeszcze mu się „chce”:

Inne artykuły o: fantasy 1Liga | I Liga | Stomil Olsztyn

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli