Mirosław SMYŁA: Czy Odrę stać na ekstraklasę? Trzeba kuć żelazo póki gorące

Autor wpisu: 20 listopada 2017 17:05

Do końca tegorocznego grania została jedna kolejka, a na czele tabeli Odra Opole. Różnych rzeczy można się było w tym sezonie spodziewać w tej pierwszej lidze, ale akurat tego, że beniaminek będzie w niej rozdawał karty, chyba nie bardzo. – Czy mam zespół na awans? Umiemy pływać, więc w razie czego nie przestraszymy się, jeśli trzeba będzie wskoczyć do głębszego jeziora – mówi nam trener Mirosław Smyła.

FUTBOLFEEJS.PL: Wy z tą ekstraklasą to tak na poważnie?
MIROSŁAW SMYŁA: Żelazo należy kuć póki gorące, prawda? Powiem tak: cały czas będziemy walczyć o punkty (śmiech).

Które na koniec sezonu mają dać awans?
Umiemy pływać, więc nie boimy się wskoczyć do głębszego jeziora. Do tej pory pływamy w basenie, ale jak będzie trzeba, to i popływamy w jeziorze. Boże kochany, najwyżej trzeba się będzie bardziej zmęczyć. Nie ma to dla mojego zespołu większego znaczenia. Natomiast dzisiaj  na planowanie i analizowanie tego wszystkiego jeszcze za wcześnie. My w tym wszystkim musimy pamiętać, że łaska wyniku, tak jak łaska kibica, na pstrym koniu jeździ. Dziś musimy się przede wszystkim cieszyć z tego, co udało się nam dotychczas zrobić. No i na bazie tej radości dalej się rozwijać.

Czyli walka o ekstraklasę nie byłaby dla Odry czymś ponad stan?
Nie wydaje mi się, by przeskok do ekstraklasy był dla tego klubu jakimś problemem. W ekstraklasie są pieniądze z Canal+, można sobie dzięki nim pewne rzeczy zaplanować. Tak przecież funkcjonuje większość klubów tam. Ale jak mówię, na dziś jeszcze nie zaprzątamy sobie tym głowy. Dopiero 18. kolejka za nami. W tej lidze jedna seria spotkań wystarczy, by w tabeli wszystko poprzewracało się do góry nogami.

Trudno jednak udawać, że was ta kwestia nie dotyczy, że po tak udanej połówce sezonu piłkarze, trenerzy i działacze nie myślą o tym, że prędko taka okazja może się już nie powtórzyć, prawda?
Zgadza się, ale to jest myślenie, które może być dla nas zgubne. Coraz trudniej jest mi wypowiadać się w innych słowach, ale przekazując tak naprawdę to samo, że liczyć się powinien tylko i wyłącznie najbliższy mecz. Skończymy grę w tym roku i potem będzie myśleć, co dalej. Mamy plan, jak ten zespół rozluźnić, bo on takiego rozluźnienia będzie teraz potrzebował. Chłopcy są po naprawdę ciężkich bojach. Musimy pamiętać, że duża ich część od dłuższego czasu non stop o coś walczy i są tym pewnie mentalnie zmęczeni. Trzeba dać im odpocząć. Nie można ich katować analizami, planami na przyszłość i tak dalej. Oni muszą odpocząć.

Jest pan w ogóle zaskoczony tym, że tak dobrze wam idzie?
Zaskoczony to chyba złe słowo. Cieszę się. Gdybym powiedział, że jestem zaskoczony, wyszłoby na to, że nie mam pojęcia, co robię. To trochę tak jakby budowlaniec po postawieniu domu powiedział „O kurczę, ale ładny budynek mi wyszedł. Nie spodziewałem się, że tak potrafię”. Głupio, prawda? Mam niesamowitą satysfakcję, że praca wykonywana przez nas wszystkich, nie tylko piłkarzy i trenerów, ale całe grono ludzi, którzy pracują na rzecz klubu, przynosi takie efekty. Zresztą widać to po zwykłej, codziennej treningowej robocie. Wszyscy zaangażowani, uśmiechnięci, chętni, by robić postęp. Przykład pierwszy z brzegu – Olek Kowalski. Nie tak dawno chłopak w ogóle nie był brany pod uwagę do grania, dziś jest filarem tej drużyny. Jest rozwój, bo jest rywalizacja.

Szybko nauczył pan ten zespół specyfiki pierwszej ligi. Pojętni uczniowie, czy dobry nauczyciel?
CV mi się samo pisze, nie muszę sobie nic dopisywać ani wystawiać sobie laurek (śmiech). Trafiłem na grupę pojętnych i przede wszystkim chętnych ludzi. Głodnych nauki, sukcesu i rozwoju. Do tego trzeba powiedzieć, że niemal wszystkie transfery nam wypaliły. Piłkarze, którzy do nas dołączyli, uzupełnili braki w drużynie, ale też pasują do tej grupy mentalnie, charakterami. Tak więc nie jest chyba ważne, kto jest lepszy – nauczyciel, czy uczniowie. Grunt, że wszyscy są na tak, wszystkim się chce. Nie ma tu nie wiadomo jak cieplarnianych warunków, pd względem infrastrukturalnym i pewnie budżetowym póki co daleko Odrze do chociażby takich klubów jak GKS Tychy, GKS Katowice, Zagłębie Sosnowiec czy Miedź Legnica. Ale, i tu uderzam już do naszych zarządców, widać, że i w tym zakresie klub chce się rozwijać. Mamy młodego, prężnego prezesa, który bardzo szybko się uczy. A to na pewno zaprocentuje.

Wspominał pan o transferach. Z Daisuke Matsuiego będziecie mieli jeszcze jakiś pożytek, poza marketingowym?
Jeśli cokolwiek w temacie Matsuiego się wydarzy, to on pierwszy się o tym dowie. Nie chcę publicznie wypowiadać się na temat Matsuiego. Zresztą ostatnio znów miał pecha – złapał wirusówkę przed samym meczem i nie mógł jechać. Powiem tylko tyle – widać, że chce powalczyć o miejsce w drużynie, chce nam pomóc. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Mocno zmieniła się ta pierwsza liga przez półtora roku, czyli od czasu, gdy ostatnio pan w niej pracował, prowadząc Rozwój Katowice?
Najbardziej pod względem taktycznym. Teraz każdy zespół ma pomysł na dany mecz. Każdy zespół w ciągu tygodnia, między jedną kolejką, a drugą ewoluuje. Jestem teraz po wygranej 3:0 w Łęcznej, ale Górnik w tym meczu bardzo dobrze grał w piłkę. Wynik jest mocno mylący. Gdybym dziś miał obstawiać jakiekolwiek pieniądze – choć tego nam robić nie wolno – na to, kto na pewno się utrzyma, obstawiłbym Górnika. Po tym, co zobaczyłem, nie miałbym żadnych wątpliwości. To przykład pokazujący, że miejsce w tabeli niekoniecznie musi być adekwatne do tego, co dany zespół prezentuje. Mamy świadomość, że to, iż dziś Odra Opole jest tam, gdzie jest, musi sobie udowadniać i potwierdzać co tydzień. Wystarczy na sekundę rozluźnić tempo i natychmiast wypada się z obiegu. Miedź, która szalała na początku, nagle złapała serię trzech kolejnych porażek. I to mimo tego, że w każdym z tych trzech spotkań grała bardzo dobrze. To jest tylko piłka nożna. Tu czasem dzieją się rzeczy, których człowiek nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć. No tak już jest, dlatego jak wspomniałem, trzeba kuć żelazo póki gorące. Dokładać cegła po cegle do tej budowli, a na koniec sezonu zobaczymy, co nam z tego wyjdzie.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: I Liga | Odra Opole

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli