Miedzianka pokazała moc! Piątkowski skuteczność, a Forsell chęci

Autor wpisu: 2 marca 2018 23:33

No, no, no! To się nazywa wrócić z wakacji i zaprezentować takie trofea, że reszta towarzystwa szczęki zbiera z podłogi! Miedź Legnica na przywitanie z Nice 1. Ligą 2018 postawiła bardzo mocny akcent na wygrywanie. 3:1 z Odrą Opole zrobiło wrażenie, a Miedzianka dzięki temu wskoczyła na pozycję wicelidera. Dla obu drużyn zaś słowa uznania za fajne widowisko!

Można sobie mówić, że runda intensywna, że wszystko się będzie mieszać, a mecz meczowi nierówny, ale także w futbolu liczy się pierwsze wrażenie. No tak to już jest. A to Miedzianka zrobiła – śmiem powiedzieć – piorunujące. Nawet z całą świadomością, że wiele meczów przed nami i jeden z nich nie decyduje jeszcze o niczym.

3:1 z wyprzedzającą Miedź w tabeli po jesieni Odrą – lepszego początku 2018 roku nie można było sobie wymarzyć. Na dodatek nie chodzi tu tylko o punkty czy bramki. Chodzi także o jakość, jaka zdobywaniu tych bramek towarzyszyła w meczu przeciwko tak mądrej drużynie jak ta prowadzona przez Mirosława Smyłę.
Dwa gole strzelił dla Miedzianki Mateusz Piątkowski (w 27. i 70. minucie). Najpierw wykorzystał kiks Mateusza Bodziocha i założył „siatę” Mateuszowi Kuchcie. Potem zachował godną podziwu jasność umysłu, gdy potrafił – otoczony rywalami – obrócić się w polu karnym w kierunku bramki i znów celnie strzelić. Piątkowski w ataku Miedzi spełnił dokładnie taką rolę, jakiej się po nim spodziewaliśmy – dojrzałego i pewnego siebie przewodnika, który innym wskazuje drogę: co i jak należy robić. I bynajmniej nie chodziło tylko o strzelane gole.
Jedna bramka (24. minuta) to dzieło Fabiana Piaseckiego – trochę jeźdźca bez głowy, który popełniał błędy, ale jednak wykorzystał szansę daną przez trenera. Gol Piaseckiego to akcja Marquitosa (asystował też Piątkowskiemu) i Petteri Forsella.
Syn marnotrawny wrócił zimą do Legnicy ze Szwecji i okazało się, że to bardzo skruszony i bardzo chętny do odkupienia win syn marnotrawny. To jeszcze nie Forsell w najlepszym wydaniu, ale to Forsell na pewno w bardzo dobrym wydaniu. Widoczny, walczący, dogrywający, strzelający (tu zabrakło siły i precyzji).
Wystawianie ocen legniczanom zdaje się zadaniem trochę jednostajnym, bo o każdym można powiedzieć coś dobrego. Ale na pewno, poza Piątkowskim, na duże słowa uznania zasłużył 20-letni, dopiero debiutujący w pierwszym zespole Adrian Purzycki. No i trójkąt w środku pola: Forsell, Marquitos, Omar Santana. To takich trzech, co jak będą mieli swój dzień, każdego w lidze zdołają rozprowadzić! I to żadna przesada.

A Odra? Właśnie, gdzie w tym wszystkim Odra? Tak jak na początku jesieni została zastopowana właśnie przez Miedź w trzeciej kolejce (2:4), tak teraz już w pierwszej.
W Miedzi wiele zagrało, w Odrze wiele nie zagrało, choć nie wolno z drugiej strony mówić o słabym meczu. Jeśli chodzi o stworzenie widowiska, oba zespoły „dały radę”.
Odra jednak przegrała, bo miała więcej minusów. W ważnych chwilach mylili się stoperzy (choć na plus Vaclavowi Cvernie gol na 1:2 na koniec 1. połowy), nie pomógł im Mateusz Kuchta (choć ewidentnych pomyłek nie popełnił, to zagrał tak na hasło: „Weinzettel, wróć!”). Szwankowały tak zwane boki, swojego dnia nie miał Marcin Wodecki, Rafał Niziołek jakby obudził się dopiero pod koniec, a Szymon Skrzypczak był po prostu nieskuteczny. Choć akurat on wydawał się być w dobrej dyspozycji i okazje miał, a inne stwarzał kolegom. Jakby akurat na niego dobrze podziałało widmo Davida Ledecky’ego, póki co nieobecnego w kadrze meczowej.
Ledecky, a także Tomaš Mikinić i Sebastian Bonecki – oni akurat na 1:3 w Legnicy mogą zyskać, bo wydaje się, że Mirosław Smyła będzie szukał nowych rozwiązań. Transfery Odry (podobnie zresztą jak Miedzi) nie były liczne, ale teraz musi przyjść czas, by dały impuls i jakość.

Inne artykuły o: I Liga | Miedź Legnica | Odra Opole

  • Lukasz Miklusz

    Miedzianka pokazała moc, Andrzej Dadełło dał świetny i długi wywiad na Weszło, nic tylko pukać do bram Ekstraklasy!

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli