Miedź zgasiła GieKSę jak świeczkę. Tarasiewicz tworzy wirtuozów ekonomicznego grania

Autor wpisu: 13 kwietnia 2017 23:08

Tym razem Ryszard Tarasiewicz już pewnie nie powie, że to była bryndza. Według jego filozofii to, co zagrała Miedź w Katowicach, to był piłkarski majstersztyk. Dała się GieKSie wyszumieć, po czym posłała jej dwa takie ciosy, po których ta już się nie podniosła. Szok? Dla Katowic na pewno, ale dla nas niekoniecznie. Najważniejsze jednak, że zabawa w walkę o awans wciąż trwa w najlepsze!

Miedź to jest najbardziej ekonomicznie grająca drużyna w pierwszej lidze. Tym swoim ekonomizmem czasem wręcz irytuje, bo długimi fragmentami na grę tego zespołu zwyczajnie nie da się patrzeć, choć przecież w jej składzie nie brakuje takich, których oglądać można by było – Garguła, Forsell, Łobodziński, Marquintos, czy ten nowy zimowy zaciąg z Grecji (Potouridis) i Chorwacji (Bartulović). Ale u „Tarasia” nie ma miejsca na fajerwerki, musi za to być żelazna konsekwencja. Taka, od której wręcz zęby bolą. I choć nie zawsze pasuje ten styl do ofensywnego potencjału, jaki jest w Legnicy, to zazwyczaj bywa skuteczny, a przecież generalnie o to w tym wszystkim chodzi.
Tak właśnie było w Katowicach. Niby to GKS był faworytem, w końcu odblokował się i wygrał dwa poprzednie mecze, w dodatku wyjazdowe, gdy w tym czasie Miedź straciła aż pięć punktów – i to w spotkaniach u siebie. Poza tym GieKSa jest wyżej w tabeli, no i parcie na ekstraklasę mimo wszystko ma większe. Ale nie ma wcale lepszej od Miedzi drużyny. A już na pewno nie cwańszej.

Patrząc na to, jak gospodarze próbują sforsować najlepszą pierwszoligową defensywę, można się było zastanawiać, kiedy im się znudzi. Tak naprawdę tylko raz zrobiło się niebezpiecznie, gdy po poważnym błędzie Trifonowa Foszmańczyk wygarnął mu piłkę i zagrał do Mandrysza. Temu zabrakło jednak zimnej krwi i w sytuacji sam na sam z Kapsą posłał piłkę obok bramki. Mandrysz natychmiast dostał opier… od Goncerza, który stał obok i miał ogromną ochotę przejąć tę piłkę i strzelić, ale w niczym to sytuacji GKS nie zmieniło. Pozostałe bramkowe próby katowiczan gaszone były w zasadzie w zarodku.

Ale i Miedź nie grzeszyła jakimś entuzjazmem pod polem karnym rywala. Garguła grał słabo, jakiś taki wycofany, Forsell kompletnie niewidoczny, Łobodzińskiemu ewidentnie nie leżała gra na szpicy, bo często schodził do boku, czemu akurat trudno się dziwić, coś tam próbowali na skrzydłach zdziałać Marquintos z Rasakiem, ale kończyło się to wszystko tylko na chęciach. I kiedy wydawało się, że dogramy tak na 0:0, Miedź uśpiła wszystkich, łącznie z piłkarzami GieKSy, Łobodziński ośmieszył Praznovsky’ego, dograł do Rasaka i w Katowicach zrobiło się cicho. A gdy po chwili niemal w identycznej sytuacji Marquintos obsłużył Vojtusa, było już właściwie po sprawie. Miedź zgasiła GieKSę jak świeczkę. Ot, zbytnio się nie wysilając, takimi dwoma delikatnymi dmuchnięciami, dzięki czemu doszlusowała do ścisłej czołówki.

A my wciąż zastanawiamy się, jak tu te ekstraklasowe zapędy Katowic traktować poważnie? Niby dwa ostatnie zwycięstwa (4:1 ze Zniczem i 3:0 z Wisłą) osłodziły słaby start w rundzie wiosennej, ale tak naprawdę tylko zaciemniły prawdziwy obraz drużyny Jerzego Brzęczka. A ten jest taki, jak wyniki spotkań z poważnymi rywalami w tym roku, czyli słaby. U siebie GieKSa wciąż nie potrafi wiosną wygrać – ba, poza remisem ze Stomilem, przegrała z Podbeskidziem i Miedzią. Gdy do tego dodać przegraną z Zagłębiem, wyjdzie na to, że ta ekstraklasa to na razie tylko i wyłącznie pobożne życzenia. Dość powiedzieć, że na osiem spotkań z drużynami z pierwszej piątki GieKSa nie wygrała ani jednego…

Inne artykuły o: GKS Katowice | I Liga | Miedź Legnica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli