Miedź ograła Śląsk i znów dała sygnał, że ma ekipę gotową na ekstraklasę

Autor wpisu: 24 marca 2017 19:12

Niby to tylko sparing, ale z gatunku tych prestiżowych, w których gra się na poważnie. Tym bardziej że wypadł w czasie przerwy na ligę, więc ważny również w kwestii podtrzymania rytmu meczowego. Miedź pokonała we Wrocławiu Śląsk 1:0, a Ryszard Tarasiewicz pokazał, jak szeroką i wyrównaną ekipą dysponuje. Ekipą na ekstraklasowym poziomie.

Śląsk ma oczywiście swoje problemy związane z walką o utrzymanie (dwa punkty przewagi nad miejscem spadkowym), więc wynikiem sparingu z pierwszoligowcem nie za bardzo tam się przejęto (Oczywiście chcieliśmy wygrać, ale nie możemy patrzeć na wynik. Dostaliśmy wytyczne, co mamy robić na boisku i staraliśmy się według nich grać. Za nami ciężki tydzień, bo pierwszą część przerwy reprezentacyjnej poświęciliśmy na mocny trening – mówił Robert Pich), niemniej akurat dla Miedzi był to sprawdzian bardzo pożyteczny. Szczególnie, że w Legnicy kadrę mają bardzo szeroką i nie dla wszystkich jest miejsce w spotkaniach ligowych. Była więc okazja sprawdzenia nie tylko pewniaków, ale również tych, którzy tych pewniaków naciskają. Szczególnie piłkarzy, którzy pojawili się w Miedzi w przerwie zimowej i typowani byli na pierwszoligowe gwiazdy, czyli Mladena Bartulovicia, Dejana Djermanovicia i Giannisa Potouridisa. Ten pierwszy ma już za sobą dwa występy w lidze, ale były to występy symboliczne – 7 minut w Grudziądzu i 2 w Suwałkach. Pozostała dwójka na oficjalny występ wciąż czeka (zagrali po razie tylko w rezerwach).

We Wrocławiu najlepiej z tej trójki wypadł ten trzeci. Odkąd Potouridis pojawił się boisku (w drugiej połowie, grał na lewej obronie), jego stroną Śląsk nie stworzył sobie ani jednej akcji bramkowej, choć w tej części przeważał i był zdecydowanie groźniejszy niż przed przerwą. Grek kasował wszystko i to w sposób nie podlegający żadnej dyskusji. Zdecydowanie występ na plus.
Zadowolony może być również Djermanović, który grałby pewnie od początku rundy wiosennej w lidze, gdyby nie atak wyrostka robaczkowego, po którym potrzebny był zabieg. Słoweniec pomału dochodzi do siebie, ale już widać, że jest gotowy do gry na sto procent. Ze Śląskiem był jedynym z trzech piłkarzy, którzy zagrali całe spotkanie. Ale najważniejsze jest oczywiście to, że to on zdobył zwycięską bramkę. Zachował się przy tym jak rutyniarz, bezbłędnie poradził sobie z pilnującym go Celebanem i kropnął nie do obrony.
Djermanović ma w Miedzi zapełnić lukę na szpicy, czyli zrobić coś, czego jesienią nie udało się Paulowi Batinowi (Rumuna zresztą już w Legnicy nie ma). Wygląda na to, że da radę. Szczególnie że będzie miał do pomocy Petteri Forsella, którego we Wrocławiu zabrakło, bo jest na zgrupowaniu reprezentacji Finlandii (zagrał 6 minut w przegranym 0:2 spotkaniu eliminacyjnym z Turcją).
Przyzwoicie wypadł też Bartulović, czyli facet, który ma mieć „najlepszą lewą nogę w pierwszej lidze„. Chorwat w drugiej połowie wspólnie z Marquintosem i Mariuszem Rybickim nękał Śląsk groźnymi kontrami.

Miedź po raz kolejny udowodniła (chyba przede wszystkim sobie), że ma zespół gotowy na ekstraklasę. Dwa punkty straty do miejsca gwarantującego awans, aż 9 meczów u siebie (na 12, jakie zostały do końca), plus szeroka, wyrównana i bardzo mocna kadra – to atuty, które trudno lekceważyć. A o tym, ile są warte, po części przekonamy się w przyszłą sobotę, gdy zespół Tarasiewicza zmierzy się z liderem w Chojnicach.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Miedź Legnica

  • Dawid Dominik

    Tylko Miedz Legnica !!!!!

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli