Miedź pokazała wreszcie moc. A Odra? Nie ma się czego wstydzić…

Autor wpisu: 12 sierpnia 2017 15:24

Rewelacyjnie spisująca się do tej pory w pierwszej lidze Odra znalazła pogromcę. W Opolu marzyli o tym, by po dwóch zwycięstwach pójść za ciosem i dopisać trzecie. Nic z tego, bo Miedź to rywal z trochę innej półki. Co widać było jak na dłoni.

Żaden to obciach przegrać z Miedzią 2:4, szczególnie po meczu, którego w Opolu nikt w zasadzie wstydzić się nie musi. Odra znów zagrała na tyle, na ile ją stać. A stać ją na niemało. To zespół mądrze ustawiony, z kreatywnymi zawodnikami w środku pola, potrafiącymi wykorzystać nawet najdrobniejszy błąd rywala. To zespół, który gra bez presji, cieszy się tą grą i zapewne jeszcze wiele razy dostarczy swoim kibicom powodów do zadowolenia. Ale tym razem musiał przełknąć gorzką pigułkę. Tym bardziej była ona gorzka, że przecież do 45 minuty prowadził 1:0 i wydawało się, że kontroluje sytuację na boisku. No, ale wtedy Miedź pokazała, że ma pakę, dzięki której będzie w tym sezonie rozdawać karty.

– Bawcie się grą – krzyknął w kierunku piłkarzy trener Mirosław Smyła tuż przed pierwszym gwizdkiem. I Odra grą się bawiła. Do czasu aż Miedź złapała właściwy rytm. Potencjału piłkarskiego obu drużyn nie ma nawet co porównywać. Beniaminek, nawet z Daisuke Matsuim w kadrze, na tle Miedzi prezentuje się jak ubogi krewny. Apetyty w Opolu po dwóch zwycięstwach były mocno wyostrzone, niektórzy zaczęli nawet przebąkiwać o… trzecim awansie z rzędu, ale spokojnie. Kubeł zimnej wody i trochę lodu na głowę się przyda. Miedź w każdej formacji ma piłkarzy, którzy potrafią zrobić różnicę. Adu – kapitalna asysta przy golu Vojtuša na 2:1. Augustyniak – przytomne zachowanie przy bramce na 1:1. Garguła – udział przy dwóch golach, Bozić – znakomity zarówno w defensywie, jak i w wyprowadzaniu ataków (udział przy golu na 2:1 – bezcenny). I tak można by wymieniać. Trener Dominik Nowak na każdą pozycję ma co najmniej po dwóch równorzędnych piłkarzy. Wszystko po to, by Miedź wreszcie skutecznie powalczyła o awans. I będziemy mocno zdziwieni, jeśli tak się nie stanie.

Nie zmienia to faktu, że po meczu Nowak mógł głęboko odetchnąć, bo start jego zespół zaliczył taki sobie. Niby żadnego spotkania nie przegrał, ale dwa remisy to zdecydowanie za mało, jak na oczekiwania. Przekonujące zwycięstwo w Opolu na pewno doda tej drużynie pewności, że wszystko idzie tam w dobrą stronę. Widać od pierwszego spotkania w tym sezonie, że Miedź będzie grała piłkę taką, jaką Nowak lubi – kreatywną, do przodu, z mnóstwem sytuacji podbramkowych, a przez to czasem nie do końca odpowiedzialnie w tyłach. Tego ostatniego akurat trener nie lubi, ale tak też jego drużynie się zdarza. Dwa gole dla Odry padły po błędach, których absolutnie być nie powinno (pierwsza po fatalnej stracie przed własnym polem karnym, druga po wolnym podyktowanym za zagranie ręką przy… przyjęciu piłki). No, ale jak się z przodu dysponuje taką siłą ognia, to czasem takie głupie straty można sobie wkalkulować.
Konkluzja jest taka, że na tle bardzo solidnego beniaminka Miedź pokazała, że jest piekielnie mocna.

Kibice Odry nie doczekali się więc trzeciego ligowego zwycięstwa, za to doczekali się debiutu Daisuke Matsuiego. Japończyk nie zaliczył wejścia smoka, bo już przy pierwszym kontakcie z piłką sprokurował akcję, po której Miedź wyszła na dwubramkowe prowadzenie (stracił piłkę na rzecz Garguły). Potem dał się już tylko zapamiętać z nożyc, jakimi próbował pokonać Kapsę. Nożyce ładne, ale w piłkę Japończyk nie trafił.
Taki to był więc debiut „transferowej bomby” w Opolu. Niezbyt udany, ale nie mamy wątpliwości, że w następnych meczach będzie lepiej.

Inne artykuły o: I Liga | Miedź Legnica | Odra Opole

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli