Miedź idzie na rekord. Sześć karnych w trzech ostatnich meczach

Autor wpisu: 11 marca 2017 12:31

Złoszczą się trenerzy rywali, wściekają kibice, a Ryszard Tarasiewicz ze stoickim spokojem tłumaczy, że to jego sposób na punkty. Rzuty karne. W trzech tegorocznych meczach sędziowie podyktowali dla Miedzi już sześć jedenastek.

– Niespotykana jest chyba sytuacja, że sędzia w jednym meczu gwiżdże trzy rzuty karne przeciwko tej samej drużynie. Nawet nie będę polemizował, który był ewidentny, a którego nie było, bo to jest sytuacja dla mnie niezrozumiała. Ale nie będę się już dalej na ten temat rozwijał – stwierdził na pomeczowej konferencji po spotkaniu Miedzi z Druteksem-Bytovią trener gości Tomasz Kafarski. Miedź wygrała 2:1 po golach Petteri Forsella – obu z karnych. Zresztą pierwszej jedenastki w tym spotkaniu Fin nie wykorzystał (co ciekawe, było to jego trzecie kolejne pudło z karnego w tej rundzie, a mimo to do dwóch kolejnych podszedł i zamienił je na bramki).

„Chwilę”, czyli kilka dni wcześniej złości nie ukrywał trener Kluczborka Tomasz Asensky: – Pan Lasyk (arbiter meczu Miedzi z MKS Kluczbork – przyp. red.) z jednej ręki robi dwa rzuty karne w Legnicy, a pięć dni później sędziuje w Zabrzu jak gdyby nigdy nic. Trenerzy tracą pracę na skutek decyzji sędziów, a ci nie ponoszą za te błędy żadnych konsekwencji.

Tydzień temu w Grudziądzu Miedź też dostała karnego, ale akurat szkoleniowiec Olimpii Jacek Paszulewicz nie przykładał do tego faktu większej wagi, bo ten karny i tak Miedzi nic nie dał – przegrała 1:2.

No dobra, to o co chodzi z tymi karnymi dla zespołu Tarasiewicza? Zapytaliśmy dzień po meczu Kafarskiego, gdy emocje zdążyły już choć w części wyparować.
– Pierwszy karny bardzo miękki. My w poprzedniej kolejce mieliśmy takie samo przewinienie na Ploju i wtedy sędzia nie gwizdnął. Drugi ewidentny. A trzeci? Mocno dyskusyjny. Śmiałbym twierdzić, że sędzia inaczej mógł się zachować. Zresztą, jeśli miałby być konsekwentny, to powinien też gwizdnąć karnego dla nas po faulu na Bielaku. Natomiast nie doszukiwałbym się żadnych teorii spiskowych w związku z tym, że Miedź dostała w tych trzech tegorocznych meczach już sześć karnych.  Problemem jest interpretacja przepisów, która daje bardzo duże pole manewru sędziom. Arbiter zawsze się wybroni. Za dużo jest furtek dotyczących interpretacji. Za duża dowolność, za mało konkretów. A już zagranie ręką interpretowane jest na sześćdziesiąt różnych sposobów i każdy jest przekonany, że ma rację – rozsądnie tłumaczy Kafarski.

A propos ręki – byliśmy w piątek na meczu Znicza z Chojniczanką (więcej TUTAJ), gdzie pierwszy gol dla gospodarzy padł z karnego podyktowanego właśnie za zagranie ręką. Oczywiście piłkarze z Chojnic – łącznie z „winowajcą”, czyli Piotrem Kieruzelem – zarzekali się, że karnego być nie powinno, nam się wydawało, że jednak być powinien, a sędzia? Sędzia zawsze się wybroni, prawda?

Wracając do Miedzi, Tarasiewicz nie ukrywa, że te karne to jeden z jego sposobów na grę. Oczywiście nie chodzi o wymuszanie na arbitrach decyzji o dyktowaniu karnych, ale dzięki technicznej i zdecydowanej grze jeden na jeden  o zmuszanie rywali do popełniania błędów i faulowania legniczan w polu karnym.
– Przecież po to nastawiam zespół do takiej a nie innej gry, po to biorę zawodników szybkich, dynamicznych, żeby prowokować przeciwnika do błędu. Gramy szybciej, kiedy trzeba kiwnąć, kiwniemy. Jak ogrywamy przeciwnika, musi nas łapać, musi skakać nam na plecy i musi nas pchać w polu karnym. Gra w piłkę nożna to gra kontaktowa, w której poprzez określone zachowania, poprzez większe umiejętności, prowokuje się rywala do błędu. Czasami tym błędem jest faul. A za taki błąd powinny być sankcje. To element gry w piłkę nożną! Sędzia nie może mi mówić: „po co wam drugi karny, skoro jednego już mieliście?”. My faulujemy w polu karnym, dobra – jest karny dla rywala, nasz obrońca dostaje żółtą kartkę. Wcześniej przeciwnik dostał już drugą żółtą, ma czerwoną. Parę minut później to nasz zawodnik jest faulowany i jest rzut karny dla nas, ale nie ma drugiej żółtej kartki dla tego faulującego. Bo co? Bo już jedną czerwoną mają? Ludzie, nie trzeba być Einsteinem, by wiedzieć, że już pewnych reguł trzeba się trzymać – mówił nam niedawno w wywiadzie (CAŁOŚĆ TUTAJ). I trudno mieć o to do niego pretensję.

Inna sprawa, że po kilku ostrych uwagach wygłoszonych w kierunku arbitrów, być może oni są już „uczuleni” na Miedź i zaczynają reagować nieco inaczej. Cóż, psychologia. To też – jakby to powiedział Tarasiewicz – jeden z elementów gry w piłkę.

sklep vitasport.pl
forBET

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli