Marcin Burkhardt: „Nie chcę grać o utrzymanie”. Taka słaba będzie nowa Pogoń Siedlce?

Autor wpisu: 23 czerwca 2017 13:36

Wietrzenie szatni w Pogoni Siedlce. Adam Łopatko będzie tu budował zupełnie nowy zespół. Cóż, jak mówi „Dla dobra drużyny drobne przewietrzenie w szatni trzeba zrobić i wpuścić do akwarium kilka świeżych rybek, żeby te, które są, nie karłowaciały”. Z Pogonią rozstają się kolejni piłkarze. I to tacy, którzy stanowili o jej sile.

– Nie chciałeś już grać w Pogoni, czy nie widział cię w niej nowy trener? – pytamy Marcina Burkhardta, było nie było jednego z liderów zespołu w ubiegłym sezonie.
– Być może gdybyśmy dłużej ze sobą porozmawiali, to spotkalibyśmy się w połowie drogi, ale wydaje mi się, że ani jedna, ani druga strona tak do końca nie były do tej współpracy przekonane. I w sumie chyba dobrze się stało, że odszedłem, bo patrząc na ruchy transferowe w Pogoni, to dochodzę do wniosku, że ten zespół będzie w przyszłym sezonie walczył o utrzymanie. A ja o utrzymanie grać nie chcę – mówi nam były reprezentant Polski.

Co prawda trochę kłóci się to z tym, o czym mówił nam Adam Łopatko tuż po tym, jak został trenerem Pogoni („Mam nadzieję, że Marcin zostanie, bo to bardzo dobry piłkarz i na pewno by nam się przydał”), niemniej w Siedlcach Burkhardta już nie ma.
Ale nie tylko jego, bo biorąc pod uwagę zespół z ubiegłego sezonu, ważnych ubytków jest znacznie więcej. Odszedł Konrad Wrzesiński, który po przekwalifikowaniu jeszcze przez Dariusza Banasika z obrońcy na skrzydłowego, był jednym z najlepszych bocznych pomocników pierwszej ligi – szczególnie w rundzie jesiennej („Przesunięcie go na bok pomocy to był strzał w dziesiątkę. To, co ten chłopak wyprawia w tej ofensywie, to szok” – mówił nam swego czasu Banasik). Wrzesiński celuje pewnie teraz w ekstraklasę.
Odszedł również Artur Jędrych, podstawowy stoper Pogoni. On akurat znów spotka się z Banasikiem, bo w przyszłym sezonie grać będzie w Zagłębiu Sosnowiec. Zresztą Jędrych to taki piłkarz, którego Banasik za sobą „ciągnie”. Najpierw ze Znicza do Pogoni, a teraz z Pogoni do Zagłębia. I za każdym razem się opłacało, więc bardzo możliwe, że tak będzie i tym razem.
Nie ma w Pogoni również Tomasza Lewandowskiego, ale w jego przypadku ruch do tyłu, czyli powrót do drugoligowej Olimpii Elbląg, jest nieco zaskakujący, szczególnie biorąc pod uwagę, że Lewandowski – szczególnie jesienią – udowodnił, że spokojnie stać go na grę na pierwszoligowym poziomie. Wydawało się, że na boku obrony jest nie do zajeżdżenia.
Poza tym odeszli też napastnicy, z których pożytek akurat był niewielki  – Cezary Demianiuk i Piotr Kurbiel razem strzelili w całym sezonie jednego gola dla Pogoni, oraz pomocnicy: Daniel Dybiec i Marcin Paczkowski.

Łopatko mówi, że nie chciałby, by tych zmian było zbyt dużo, niemniej już widać, że aby cokolwiek w tej lidze znaczyć, Pogoń potrzebuje solidnych wzmocnień. Na razie pozyskała tylko Adriana Paluchowskiego (ostatnio w Zniczu). I choć to napastnik, który na tym poziomie gwarantuje kilka, a być może nawet kilkanaście goli w sezonie, to jasne, że na tym w Siedlcach nie mają zamiaru poprzestać. Niewykluczone, że do Pogoni trafi kilku piłkarzy z Olsztyna, którzy wybiorą się w ślad za swoim trenerem. Łopatko na razie nie chce o tym głośno mówić, tym bardziej że wciąż nie wiadomo, czy Stomil dostanie licencję, czy jej nie dostanie, niemniej do gry w jego nowym zespole przymierzani są Jarosław Ratajczak, Łukasz Jegliński i Tsubasa Nishi. I to byłby bardzo solidny zaciąg.

Inne artykuły o: I Liga | Pogoń Siedlce

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli