Łukasz SIERPINA: Trener Kocian jest z nami duchem!

Autor wpisu: 9 sierpnia 2017 10:51

Łukasz Sierpina, kapitan Podbeskidzia Bielsko-Biała, w meczu Pucharu Polski ze Świtem Nowy Dwór (3:1) był niestrudzony na lewym skrzydle w podrywaniu swojej drużyny. Widać, że ekipa z Bielska-Białej ma w nim lidera. Co może szczególnie ważne w momencie, gdy zespół jest „osierocony” przez będącego na zwolnieniu lekarskim Jana Kociana.

FUTBOLFEJS.PL: Trafiła wam się za rywala trzecia liga, ale ta „trzecia liga” wyeliminowała już Odrę Opole i Olimpię Grudziądz…
ŁUKASZ SIERPINA: Można powiedzieć, że w dzisiejszych czasach każdy na tym poziomie umie grać w piłkę, więc spodziewaliśmy się tego, że Świt zagra po to, by po prostu przejść dalej. Dla nich Podbeskidzie to rywal dwie klasy wyżej, więc oczywistym było, że podejdą do tego meczu ambicjonalnie i charakternie. Fajnie, że mimo tego potrafiliśmy wygrywać i to dwoma bramkami – to cieszy. Teraz my będziemy musieli zagrać „charakternie”, bo do Bielska-Białej przyjedzie ekstraklasa (Arka lub Śląsk – red.).

Dla was to chyba tym ważniejszy impuls, że start pierwszej ligi wam nie wyszedł. Jeden punkt na sześć…
Zdecydowanie nam nie wyszedł tak, jakbyśmy chcieli. Natomiast dla nas gra też jest ważna. A uważam, że mimo niespecjalnie korzystnych wyników, pokazaliśmy grę na dobrym poziomie – takim, przy którym ma się pewność, że punkty przyjdą. Ale właśnie z tego też powodu pucharowy awans jest dla nas bardzo istotny, bo potwierdza, że idziemy w dobrą stronę. Chcieliśmy grać dalej w Pucharze Polski, po to przyjechaliśmy do Nowego Dworu i cel osiągnęliśmy.

Jak Podbeskidzie zmieniło się latem? Bo wiemy, że znacząco…
No tak, przyszło sporo nowych zawodników, kilku odeszło. Kadra jest zdecydowanie inna, a sama gra chyba bardziej wyrachowana – tak można powiedzieć. Już nie można nam zarzucić, że to tylko takie wybijanie piłki sprzed własnego pola karnego i szukanie zbitych czy przypadkowych piłek pod bramką przeciwnika. Teraz świadomie staramy się budować akcje od własnej bramki i dzięki temu stwarzać sobie sytuacje – także w ataku pozycyjnym. Wiadomo, że to trudniejsze i trzeba czasu, by dobrze zacząć w takim stylu funkcjonować. Nie zawsze nam to więc jeszcze wychodzi, ale próbujemy, staramy się. Z Bytovią przegraliśmy, to fakt, ale mieliśmy pięć, sześć klarownych sytuacji podbramkowych. Trzeba być w tym konsekwentnym, a punkty zaczną nam wpadać.

Macie niesamowity środek pola teraz. Hanzel, Iliew, Rakowski – niesamowicie doświadczeni piłkarze, potrafiący i przyblokować, ale też lubiący grać piłką.
Właśnie – mecz ze Świtem pokazał, że przytrzymanie piłki paradoksalnie lepiej nam wychodziło na połowie rywala, niż gdy byliśmy na swojej. Świt starał się wychodzić wysoko, ale ten pressing w środkowej strefie nie robił na nas większego wrażenia. I tak powinno być. To my jesteśmy pierwszoligowcami.

Nie możemy pominąć tematu trenera Jana Kociana. Jego niespodziewane zwolnienie lekarskie było dla wszystkich zaskoczeniem. Dla piłkarzy, z tego co słyszymy, też.
My wiemy tyle, że trener Kocian jest z nami duchem, natomiast ma swoje problemy zdrowotne. Nie doszukujemy się w tym drugiego dna, nie słuchamy pogłosek. Czekamy na reakcję klubu.

Ale faktem jest, ze trener Kocian nie uprzedzał nikogo, że idzie na zwolnienie, tylko po prostu nie pojawił się w klubie?
Tak jest. Nie przyszedł do klubu, a my dowiedzieliśmy się, że ma duże problemy zdrowotne. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, a my skupiamy się na następnym meczu ligowym – już w piątek ze Stomilem.

Prowadzi was na razie Dariusz Fornalak, czyli asystent trenera Kociana. Jak rozumiem to oznacza póki co kontynuację pomysłu na wasz zespół.
Oczywiście – to niczego nie zmieniło, jeśli chodzi o sposób naszej gry, ustawianie zespołu, akcenty w przygotowaniu. Trener Fornalak był w sztabie szkoleniowym i po prostu kontynuujemy to, co obaj trenerzy wypracowali wspólnie, co zostało przez nas wyćwiczone, wytrenowane na obozie przygotowawczym.

Latem mentalnie trener Kocian przygotowywał was do walki o ekstraklasę?
Oczywiście. Klub deklaruje to zdecydowanie i my, zawodnicy, jesteśmy tego świadomi. Fajne nazwiska przyszły do Bielska, fajne nazwiska zostały w Bielsku z poprzedniego sezonu, więc nie pozostaje nam nic innego jak podjąć się walki o ekstraklasę – to prawda. W poprzednim sezonie nam się to nie udało, w tym mamy ogromną nadzieje, że będzie sukces.

Rozmawiał Marcin Kalita

Inne artykuły o: I Liga | Podbeskidzie Bielsko-Biała

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli