Łukasz BUDZIŁEK: Awans jeszcze nam nie uciekł, ale sytuacja mocno się komplikuje

Autor wpisu: 6 maja 2017 09:40

Nie jest łatwo po takim laniu, jakie przyjęła Chojniczanka w Zabrzu (1:6 – o meczu TUTAJ), podejść do dziennikarzy i porozmawiać. Szczególnie jeśli jest się bramkarzem, który sześć razy schylał się do siatki po piłkę. Łukasz Budziłek jednak nie spękał i porozmawiał. I choć akurat on nie powinien mieć sobie po tym spotkaniu nic do zarzucenia, to pewnie marna to dla niego pociecha. – Ja zrobiłem tyle, ile byłem w stanie – przyznał.

FUTBOLFEJS.PL: Zapewne chcielibyście jak najszybciej zapomnieć o tym, co się stało w Zabrzu, ale chyba się nie da. 1:6 to wynik, po którym szczególnie bramkarzowi będzie o to bardzo trudno, prawda?
ŁUKASZ BUDZIŁEK: Niestety. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się w trakcie zawodowej kariery, bym musiał tyle razy wciągać piłkę ze swojej bramki.

Co się dzieje z Chojniczanką? W w czterech ostatnich meczach trzy porażki, straciliście aż trzynaście goli.
Nie wiem. Przez cały sezon trochę tych spotkań już rozegraliśmy, ale nie czujemy się jakoś zmęczeni. Niemniej na pewno sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, nie pomaga. Nie tak wyobrażaliśmy sobie i zakładaliśmy scenariusz ostatnich tygodni, a szczególnie tego spotkania z Górnikiem. Myślę, że po prostu nie spełniliśmy założeń trenera, a potwierdziło się wszystko to, co Artur Derbin przekazał nam na odprawie odnośnie gry Górnika. Najgorsze w tym wszystkim, że mieliśmy swoje sytuacje, których nie wykorzystaliśmy. Szczególnie tuż na początku spotkania. Gdyby się udało otworzyć wyniki meczu, wtedy wszystko potoczyłoby się inaczej. A tak wracamy do domu z przegraną i pokaźnym bagażem bramek. Z drugiej strony może to i lepiej straciliśmy ich aż tyle teraz. Może w tych pięciu pozostałych meczach uda się zagrać na zero.

Mimo wpuszczonych sześciu goli akurat do pana trudno mieć większe pretensje. Co innego do zawodników z pola. W grze defensywnej po raz kolejny zagraliście fatalnie.
Ja żadnej piłki nie odprowadziłem wzrokiem. O każdą walczyłem, dwa razy piłka, zanim wpadła do bramki, otarła się o moje rękawice. Zrobiłem dzisiaj tyle, ile byłem w stanie. Na pewno jak już ochłoniemy, na spokojnie przeprowadzimy analizę spotkania i wtedy będzie można powiedzieć coś więcej o tym, dlaczego skończyło się tak, jak się skończyło.

Nowym bodźcem dla was miała być zmiana trenera. Ale zapewne ani Artur Derbin, ani wy nie przypuszczaliście, że trafi mu się taki debiut.
To na pewno. Inna sprawa, że gdybyśmy my, zawodnicy wiedzieli, co się dzieje i dlaczego nie idzie nam tak jak jesienią, byłoby inaczej. Zmienił się trener. Przyszedł po to, by wyprowadzić nas z dołka. Liczę, że dzięki swojemu spojrzeniu na naszą grę, innemu, z dystansu, znajdzie jakieś rozwiązanie. Na razie po tym jednym spotkaniu nie ma sensu oczywiście go oceniać.

W następnej kolejce do Chojnic przyjeżdża Kluczbork – ostatni zespół, co powinno być dobrą okazją na przełamanie i złapaniem drugiego oddechu przed finiszem ligi.
To prawda. Ten mecz z Górnikiem, mimo iż nie będzie łatwo o nim zapomnieć, jest już zamknięty. Nie ma co się nad nim dłużej rozwodzić. Do końca zostało pięć spotkań. Na pewno nic nam jeszcze nie uciekło, choć sytuacja mocno się skomplikowała. Tak czy inaczej musimy skupić się na finiszu. Musimy do kolejnego spotkania podejść z czystą głową. Trzeba zapomnieć o tym, co było przez ostatnie tygodnie i zacząć prezentować się tak jak jesienią. Nie mamy wyjścia, jeśli wciąż chcemy walczyć o awans.

Rozmawiał Przemysław Rączka

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Chojniczanka Chojnice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli