Lewicki z Sanogo wstrząsnęli Stomilem. Z tym atakiem Zagłębie może jeszcze ten sezon uratować

Autor wpisu: 22 października 2017 19:23

Pojawiła się ogromna szansa na to, by Zagłębie wreszcie uciekło ze strefy spadkowej. Tym bardziej że do Sosnowca przyjechał Stomil. A przegrać u siebie ze Stomilem w tym sezonie to jak… trzasnąć drzwiami obrotowymi. Niemożliwe. A mimo to długo zanosiło się, że jeśli chodzi o zespół Dariusza Dudka, to w tym sezonie niemożliwe nie istnieje. Sygnał do ataku dał jednak Szymon Lewicki i poszło.

Poszło na tyle, że po końcowym gwizdku ze Stomilu nie za bardzo było co zbierać. Ci, którzy przyjechali do Sosnowca z Olsztyna, pod koniec spotkania kilka wiązanek w kierunku swoich piłkarzy puścili, z nieodłącznym refrenem „Co wy robicie? Wy Stomil Olsztyn hańbicie”… Może to za mocne słowa, bo piłkarze Stomilu w tym sezonie i tak robią, co mogą i u siebie biją w zasadzie (prawie) każdego, no ale na wyjazdach jest koszmar. Ze śląsko-zagłębiowskiego tournee wracają na Warmię z zerowym dorobkiem punktowym, ośmioma bramkami w plecaku  (1:3 z GKS Katowice i 1:5 z Zagłębiem) i miejscem w strefie spadkowej. A przecież zaczęło się tak świetnie…

Przynajmniej spotkanie w Sosnowcu, bo już w 1.minucie było 1:0 dla gości. Wrzutka z wolnego, przedłużenie i Biedrzycki głową do siatki. Proste? A jakże skuteczne. I długo dawało Stomilowi nadzieję na to, że wreszcie uda się wygrać pierwszy wyjazdowy mecz w tym sezonie. Nic z tego, bo Zagłębie ma Szymona Lewickiego. Chwaliliśmy już tego chłopaka niedawno, wyliczaliśmy, ile to punktów dzięki niemu ma zespół Dudka (a właściwie ile miałby mniej), a ten – jakby na potwierdzenie naszych słów – dał sygnał do ataku również w meczu ze Stomilem. Gol na 1:1, potem na 3:1 i z gości zeszło powietrze. Do tego stopnia, że zaczęło się strzelanie jak do kaczek.
A, no i jeszcze jedno – wreszcie błysnął Vamara Sanogo (gol i dwie asysty). Wygląda na takiego, który pomału wraca do formy (oby), którą cieszył kibiców Zagłębia rok temu. Nie ma opcji, by z tak skutecznym jak w dzisiejszym meczu duetem Lewicki – Sanogo, gospodarze dłużej grzebali się w strefie spadkowej.

W tygodniu Zagłębie odniosło piekielnie ważne zwycięstwo nad Chrobrym (2:1), więc spierdzielić taką szansę na drugą wygraną z rzędu (co Zagłębiu w tym sezonie dotychczas się nie udało) i ucieczkę ze strefy spadkowej byłoby w oczach kibiców niewybaczalne. Sytuacja w tabeli jest taka, że dwie, trzy kolejne wygrane mogą dać porządnego kopa w górę tabeli, co w Sosnowcu właśnie doświadczają. Pięć dni i 17. miejsce  zamieniło się na 11., a może być jeszcze lepiej, bo przecież do piątej Puszczy zespół Dudka traci tylko trzy punkty.

Jeśli to jest liga serii – a wszyscy mówią, że jest, jeśli Lewicki z Sanogo będą tak skuteczni jak dziś – a można przypuszczać, że będą, to dla Sosnowca nadchodzą lepsze czasy. I mimo ewidentnie spieprzonej pierwszej części rundy jesiennej, ten rok wcale nie musi kończyć się jakimś koszmarnym miejscem w tabeli. Wręcz przeciwnie. Może ten sezon uda się jeszcze uratować?

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli