Lettieri chwali Zagłębie, tylko co z tego, skoro w Sosnowcu znów zostali z niczym

Autor wpisu: 11 sierpnia 2017 09:54

Trzecie spotkanie, trzecia porażka – tym razem w Pucharze Polski z Koroną Kielce (1:2). – Znowu mi się wydaje, że nie zagraliśmy złego meczu, ale też znowu zostaliśmy z niczym – mówił rozczarowany Dariusz Banasik. Zagłębie najwyraźniej potrzebuje jakiegoś wstrząsu, bo sezon dopiero się zaczął, ale już niepokojąco ucieka.

Na razie na dobre uciekł Puchar Polski, a w lidze na dzień dobry trzeba odrabiać straty. Banasik teoretycznie ma rację – z przebiegu gry jego zespół po raz kolejny nie zasłużył na porażkę. Co więcej, na tle solidnego ekstraklasowca Zagłębie zaprezentowało się bardzo przyzwoicie. Zmusiło Koronę do maksymalnego wysiłku. Przez 90 minut drużyna z Kielc nie znalazła sposobu na pierwszoligowca. Zresztą Gino Lettieri przyznał po spotkaniu, że nie spodziewał się tak silnego rywala i wobec tego chciał przetestować kilku zawodników z drugiego planu. Patrząc jednak na to, co dzieje się na boisku, musiał dokonać roszad, bo Zagłębie było zwyczajnie lepsze.
– Wcześniej niż planowałem musiałem zrobić zmiany, bo okazało się, że przeciwnik jest bardzo mocny. Ten mecz kosztował nas mnóstwo sił, ale tylko dlatego, że rywal zagrał dobry mecz. Zagłębie było bardzo dobrze zorganizowane, wyprowadzało groźne ataki. Pokonać ich to nie było łatwe zadanie. Życzę rywalom jak najlepszego sezonu – mówił po spotkaniu szkoleniowiec Korony.

I nie były to słowa kurtuazyjne, bo ten mecz równie dobrze mógł się skończyć wynikiem w drugą stronę. Przeszkodziła trochę pogoda, bo w dogrywce na 10 minut sędzia musiał przerwać spotkanie – nad stadionem w Sosnowcu rozszalała się burza, a z nieba woda lała się strumieniami. Piłkarze uciekli do tunelu i czekali, aż to wszystko minie. Wyglądało to mniej więcej tak:

A tuż po powrocie do gry Korona zdobyła pierwszą bramkę. Potem była czerwona kartka dla obrońcy Zagłębia (Najemski za drugą żółtą), kolejny gol dla Korony i już było wiadomo, że Zagłębie znów zostanie z niczym. Bramka Nawotki w 120. minucie niewiele tu już mogła zmienić.

Po Pucharze Polski zostały więc wspomnienia i kilka ciepłych słów od rywali. Nie zmienia to faktu, że ww Sosnowcu pewnie wszyscy mają już dość przegranych w dobrym stylu. Zagłębie ma bardzo mocną kadrę – jak na pierwszą ligę – co właśnie udowodniło w spotkaniu z Koroną. Teraz chodzi tylko o to, by oprócz tego, że ładnie gra, zaczęło zwyciężać. W niedzielę do Sosnowca przyjeżdża Pogoń Siedlce – były klub Banasika. Kolejne potknięcie, nawet takie po walce i grze w ładnym stylu, spowoduje już bardzo nerwową sytuację – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Teraz drużynie potrzebny jest wstrząs. Jaki? Najlepiej skuteczny.

Inne artykuły o: I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli