Lepiej późno niż wcale, czyli Zagłębie wreszcie przełamało wyjazdową niemoc

Autor wpisu: 19 listopada 2017 00:01

Jeśli Zagłębie będzie miało taką determinację i tyle szczęścia, ile miało w meczu z Olimpią w Grudziądzu, to kibice w Sosnowcu będą mogli liczyć na to, że wiosną ta drużyna da radę powalczyć o coś więcej niż tylko miejsce w środku tabeli i zachowanie twarzy po fatalnym początku sezonu. Piłkarzom Dariusza Dudka rzutem na taśmę udało się wreszcie przełamać wyjazdową niemoc.

Zwycięski gol Arka Jędrycha strzelony został w zasadzie w ostatniej chwili, ale nie byłoby go, gdyby nie olbrzymia determinacja i wola zatarcia tego fatalnego wrażenia i bilansu wstydu, jakie się za drużyną ciągną przez całą jesień. Do dziś Zagłębie było przecież jedynym zespołem w całej pierwszej lidze, który nie odniósł ani jednego wyjazdowego zwycięstwa. A mamy już przecież drugą część sezonu…

Uwierało to i Dudka, i jego piłkarzy. Ale też nie ma się co dziwić. Ta liga w tym sezonie jest tak szalona, że strata z początku sezonu i perturbacje, jakie dotknęły wtedy Zagłębie, wcale nie muszą być nie do odrobienia. Wystarczyła seria kilka dobrych spotkań (to był już ósmy mecz sosnowiczan bez porażki) i sytuacja w tabeli zmieniła się diametralnie. Teraz w Sosnowcu nikt już nie ogląda się za siebie i nie liczy przewagi nad strefą spadkową, tylko patrzy w górę i zaczyna przeliczać, ile to jest straty do miejsca gwarantującego awans. I wychodzi na to, że nie tak dużo. A przy dobrych układach na koniec roku może być jeszcze mniej. Tak jak już tu pisaliśmy – ten sezon na pewno da się jeszcze uratować. Tylko trzeba zacząć zdobywać punkty nie tylko w meczach u siebie, ale też tych wyjazdowych. I to najlepiej w komplecie. To jest za mocna personalnie drużyna, by miała nie walczyć wiosną o awans do ekstraklasy.

Tak więc Zagłębie potrzebować będzie tej determinacji w dążeniu do celu, jaką zaprezentowało w ostatniej akcji, kiedy to po dośrodkowaniu Adama Banasiaka ze stałego fragmentu Mateusz Cichocki przytomnie zagrał do Jędrycha, któremu zostało tylko skierować piłkę do pustej bramki. Potrzebować jednak będzie również takiego szczęścia, jakie miało w 67. minucie, gdy Eusebio Bancessi w idealnej sytuacji z kilkunastu metrów nie trafił do „pustaka”. Gdyby to wykorzystał, zapewne pierwszego wyjazdowego zwycięstwa Zagłębia nadal by nie było. No, ale szczęście podobno sprzyja przecież lepszym… Tak czy inaczej skończyło się na rewanżu za pierwszą kolejkę sezonu, gdy w Sosnowcu to Olimpia wygrała 1:0. Teraz nastroje w obu ekipach są zupełnie odmienne od tego, jakie panowały wtedy.

Olimpia jest już w naprawdę paskudnej sytuacji. Była to jej piąta porażka z rzędu! Tam obowiązuje hasło: „Niech ta runda wreszcie się skończy”! Trener Jacek Paszulewicz po poprzednim przegranym spotkaniu – z Odrą, mówił, że zaakceptuje każdą decyzją, jaka zostanie podjęta przez szefów klubu. – W przypadku porażek odpowiedzialność spada na trenera. Nie boję się przyjąć tej odpowiedzialności mimo wielu rzeczy, które w tym sezonie nie ułatwiają nam życia, mimo problemów, o których wiedzą ludzie będący blisko zespołu. Biorę pełną odpowiedzialność i po czterech latach pobytu w Grudziądzu zaakceptuję wszelkie decyzje, które zostaną podjęte, bo jakieś ruchy należy podjąć, aby nie pogłębiać kryzysu, który niewątpliwie dopadł mój zespół – stwierdził. Ale w ubiegłym tygodniu decyzje żadne nie zapadły – przynajmniej jeśli chodzi o jego stanowisko. Teraz będzie jeszcze trudniej, niemniej warto to ciśnienie chyba wytrzymać, bo Paszulewicz już kilka razy udowadniał, że zimą jest w stanie każdego piłkarskiego „trupa” postawić na nogi. Olimpię pewnie też postawi – o ile nadal będzie jej trenerem.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli