W Łęcznej uznali, że już się pali i zwolnili Kafarskiego

Autor wpisu: 13 listopada 2017 15:48

Kilka minut, które w niedzielę zatrzęsły Górnikiem w meczu z Katowicami, swój ciąg dalszy miały w poniedziałek. Ich efektem zwolnienie Tomasza Kafarskiego. W Łęcznej nie chcieli nawet poczekać do końca tegorocznego grania (Górnikowi zostały jeszcze dwa mecze), a to znaczy, że uznali, iż pożar trzeba gasić natychmiast i musi już to zrobić ktoś inny.

– Po przeanalizowaniu sytuacji podjęliśmy decyzję, że takie wyjście będzie najrozsądniejsze dla obu stron. Trener Kafarski podjął się pracy w momencie, kiedy klub przechodził przez proces wielu zmian. To był bardzo wymagający okres dla wszystkich związanych z Górnikiem Łęczna. Dziękujemy trenerowi i życzymy powodzenia w dalszej karierze trenerskiej – taki suchy komunikat wydał dziś Veljko Nikitović, prezes klubu.

Pewnie gdyby Górnik dowiózł do końca tę jednobramkową przewagę w spotkaniu z GieKSą i przy okazji wyrwałby się ze strefy spadkowej, Kafarski pracowałby dalej. Ale nie dowiózł, co ostatecznie przesądziło sprawę. Do końca roku (w meczach z Odrą i wyjazdowym w Sosnowcu) spadkowicza poprowadzi Sławomir Nazaruk, dotychczasowy asystent Kafarskiego (zresztą on już pracował jako pierwszy trener Górnika po zwolnieniu Andrzeja Rybarskiego w grudniu ubiegłego roku), a zimą klub obejmie zapewne ktoś nowy. Ktoś, będzie miał za zadanie oddalić od Górnika widmo spadku po spadku.
Kafarski nie chce na gorąco komentować tego, co się stało, choć trudno nie zauważyć, że tego ruchu mimo wszystko się nie spodziewał. – Na razie nie wypada, bym w jakikolwiek sposób odnosił się do tej sprawy, bo mój kontrakt nie został jeszcze rozwiązany – stwierdził tylko.

Latem podjął się w Łęcznej wyjątkowo trudnej misji polegającej na posklejaniu do kupy zespołu, któremu po spadku z ekstraklasy groziło to, że nie przystąpi do rozgrywek pierwszej ligi. Udało się na tyle, że w pewnym momencie rundy jesiennej Górnik grał całkiem fajnie i przyzwoicie punktował. No, ale od drugiej połowy września coś się jednak zacięło. Siedem spotkań z rzędu bez zwycięstwa, do tego dwie ostatnie porażki poniesione dosłownie w ostatniej chwili (z Rakowem Górnik stracił dwie bramki w trzech ostatnich minutach, z GieKSą trzy w ostatnich siedmiu) przelały czarę goryczy. I choć punktowo nie wygląda to jakoś tragicznie, bo zespół do bezpiecznego miejsca traci zaledwie dwa punkty, to jednak biorąc pod uwagę pierwszą część sezonu, zdobył tych punktów najmniej (pamiętajmy, że Ruch musiał odrabiać minus pięć). Tak więc wygląda na to, że życie po spadku z ekstraklasy i zderzenie z pierwszoligową rzeczywistością jest w tym sezonie wyjątkowo bolesne. Nie przez przypadek obaj spadkowicze na półmetku zamykają tabelę i w obu zmieniono szkoleniowców.

Inne artykuły o: Górnik Łęczna | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli