Ktoś jeszcze kpi z Chojniczanki? Ręka w górę!

Autor wpisu: 4 marca 2017 20:04

To, co wyprawia w tym sezonie ten zespół, to jak taniec z zawiązanymi oczami na linie. Jak się na to patrzy, to człowiek się zastanawia, jak długo jeszcze i kiedy będzie pierdut. Ale oni wciąż się doskonale bawią. Chojniczanka znów rozsadza tę pierwszą ligę i jeśli chodzi o emocje, niemal całkowicie ją zawłaszczyła. W hicie remis 2:2.

– Niech się z nas śmieją, niech kpią, niech nie traktują poważnie. To nawet lepiej. My dalej będziemy robili swoje – powtarzają w Chojnicach. I robią swoje. To, w jakim stylu wrócili do gry przy 0:2, to była wielka sprawa. Przecież po pół godzinie powinni przegrywać z Katowicami 0:4 i byłoby pozamiatane. I w zasadzie na to się zanosiło, ale przecież Chojniczanka nie byłaby sobą, gdyby nie fundowała nam w tym sezonie tak potężnej dawki emocji. Były już mecze z wynikami 5:4, 3:2, były nieuznane bramki, awantury z karnymi, wyrzucanie z boisk piłkarzy, a z ławki trenerów za – podobno – obraźliwe słowa. A Chojniczanka wciąż na czele.

Tyle że nikt jej nie traktuje poważnie, to fakt. Pytaliśmy podczas zimowej przerwy mnóstwo osób związanych z pierwszą ligą – piłkarzy, trenerów, obserwatorów – i ani jedna nie wymieniła Chojniczanki w gronie zespołów, które wywalczą awans. Mimo że po zimie ta Chojniczanka była liderem, mimo iż miała najwięcej strzelonych goli na koncie i najmniej porażek (tylko jedną). Zewsząd było tylko słychać GieKSa to, GieKSa tamto, GieKSa siamto… Jasne, GieKSa ma świetny, jak na pierwszą ligę, zespół, i bardzo możliwe, że w czerwcu będzie świętować awans. Ale w czym ta Chojniczanka jest od niej gorsza? W niczym! A to, jak zepchnęła Katowice w drugiej połowie do rozpaczliwej obrony, oglądało się z wypiekami na twarzy. Wielka sprawa.

To był w ogóle wielki mecz. Mecz, na który Chojniczanka wyszła co prawda dopiero po stracie drugiej bramki, ale jak już wyszła, to chwyciła GieKSę w szczęki, zacisnęła je i nie puściła. Mój Boże, jak się musiał czuć przy linii bocznej Jerzy Brzęczek, patrząc, jak rozpaczliwie próbują wybijać piłkę jego obrońcy, jak gubi się taki rutyniarz jak Wisio, jak w środku pola jego piłkarze zostali wręcz stłamszeni. Przecież jego zespół ten mecz miał pod całkowitą kontrolą. Do czasu…

Siłą Chojniczanki jest… chaos. Taki co prawda kontrolowany, ale jednak chaos. Trudno dostrzec w tym wszystkim jakąś głębszą myśl przewodnią (choć z pewnością ona jest), jakieś ćwiczone schematy. To jak dziecięca radość z gry w piłkę na podwórku. Wszyscy do przodu i strzelamy na bramkę. Liczy się jedno – gole! Stąd ten zespół strzela u siebie prawie 2,5 bramki na mecz. Średnia znakomita. Ale i niemało traci – 1,67. Tylko kto tam się tym przejmuje…

GieKSa kilka razy wręcz ośmieszyła obrońców gospodarzy, a już to wyjście z kontrą było absolutnie genialne. A gdzie byli defensorzy z Chojnic? Oczywiście pod bramką Katowic:

Kapitalny był to mecz, z kapitalnymi paradami Mateusza Abramowicza (gdyby nie on, Katowice wracałyby z niczym), z wieloma kontrowersjami, które rozstrzygnąć mogłaby tylko technologia goal line – to jedna z nich:

No, apetyt teraz, po czymś takim, czujemy ogromny. Pierwsza liga przypomniała się nam z przytupem. A Chojniczanka wciąż jest liderem i wciąż pozostaje niepokonana u siebie w tym sezonie. A po piętach depcze jej… GieKSa.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Chojniczanka Chojnice | GKS Katowice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli