Ktoś jeszcze drwi ze Stomilu? W Olsztynie padł na łopatki „hegemon” z Tychów

Autor wpisu: 22 sierpnia 2017 21:31

To była krótka piłka – Tychy dostały dwa strzały na samym początku i już do końca nie zdołały się po tych strzałach otrząsnąć. Wygrana Stomilu teoretycznie zaskakująca, ale przecież ten zespół już pokazał, że w tym sezonie tanio skóry nie sprzeda, a u siebie będzie groźny dla każdego.

Na wyjeździe Stomil leją na razie wszyscy, ale w Olsztynie ten zespół jest nie do poznania. Kibice niosą piłkarzy niesamowicie, ci pokazują, że wiedzą, o co w grze w piłkę chodzi. No i nie pękają przed nikim. Odczuli to niedawno zawodnicy Podbeskidzia, ale tamto zwycięstwo (3:1) można było jeszcze uznać za „wypadek przy pracy”, bo wiadomo, w jakim stanie znajdowali się na początku sezonu Górale. Zbierali baty od każdego, a w Bielsku tematem numer jeden nie była postawa zespołu, tylko przepychanki na linii działacze – trener Jan Kocian. Niemniej już wtedy widać było, że Stomil jeszcze nie jednemu punkty urwie, a ci, którzy jeszcze przed sezonem skazali ten zespół na spadek, mocno mogą się zdziwić.

Teraz nie ma już wątpliwości, że u siebie ten zespół będzie piekielnie groźny dla każdego, a ci, którzy go zlekceważą, zapłacą za to wysoką cenę. Czy Tychy zlekceważyły? Niby trener Jurij Szatałow przed meczem wszem i wobec powtarzał, że przestrzega swoich piłkarzy przed wyprawą do Olsztyna i mówi im, by nikt nie ważył się spoglądać na tabelę i na tej podstawie wyciągać wnioski , bo będą one pochopne. Czy ci zawodnicy Szatałowa posłuchali? Wątpliwe, bo po 10 minutach przegrywali 0:2.
W 7. minucie Grzegorz Lech wykorzystał świetne dośrodkowanie Artura Siemaszki, chwilę później głową po rzucie rożnym trafił Łukasz Sołowiej. A gdy do tego dodamy sytuację między tymi bramkami, po której strzał Siemaszki w ostatnim momencie został zablokowany, a piłka wybita na róg, no to wyłania się obraz Tychów, które na mecz wyszły chyba kilkanaście minut później niż rywale.

Trudno powiedzieć, czego spodziewali się piłkarze Szatałowa po gospodarzach, ale gdyby przeanalizowali sobie dotychczasowe mecze Stomilu, dowiedzieliby się, że najwięcej bramek zespół ten zdobywa po dośrodkowaniach z różnych. Środki, jakimi zespół z Olsztyna próbuje ograć rywali, nie są skomplikowane, ale potrafią być skuteczne. Szczególnie kiedy rywal nie do końca jest na nie przygotowany.

Mecz po tych dwóch golach nabrał rumieńców, bo piłkarze Tychów po takim obuchu szybo się przebudzili, a i gospodarze nie zamierzali poprzestać na takim wyniku. Nic już jednak nie wpadło, z czego na pewno zadowolony był Tomasz Asensky. Po raz kolejny potwierdza się to, co powtarza od początku swojej roboty w Olsztynie, że ta drużyna pełna charakternych chłopaków umie grać w piłkę i z pewnością nieraz to udowodni. – Przestrzegałem, że ta liga rządzi się swoimi prawami. Konsekwencją i determinacją można tutaj wiele pod warunkiem, że jeden będzie pracował za drugiego, że stworzymy zespół. Uważam, że taki właśnie zespół dziś stworzyliśmy. Każdy wspomagał kolegę, każdy dobrze życzył koledze i za to w konsekwencji zostaliśmy nagrodzeni – przyznał.

Szatałow z kolei jeszcze długo będzie wściekły. Jego drużyna potencjałem i możliwościami organizacyjnymi bije rywali na głowę. Co więcej, wygrana w Olsztynie pozwoliłaby utrzymać się w ścisłej czołówce. A tak zostaje kac i powrót do domu z poczuciem frajersko straconych punktów. No, ale na to „uczciwie” sobie zapracowali.
Bardzo prosto to wyglądało przez pierwsze 30 minut. Nas nie było, zostaliśmy w autobusie. Wynik 2:0 po 10 minutach to już było zbyt wiele. Przespaliśmy pierwszą połowę – skomentował mecz trener gości.

Inne artykuły o: GKS Tychy | I Liga | Stomil Olsztyn

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli