Krzysztof BREDE: Od początku sezonu kreujecie nas na kandydata do awansu, to co ja mogę zrobić?

Autor wpisu: 26 października 2017 18:09

Chojniczanka złapała ostatnio lekką zadyszkę, ale wciąż jest pierwszoligowym liderem. Dziś, w przeciwieństwie do tego, co mówił przed startem sezonu, jej trener Krzysztof Brede już nie ukrywa, że zespół będzie miał wiosną za zadanie powalczyć o awans. – Pozycja lidera zobowiązuje do odpowiedzialności. I taką odpowiedzialność na siebie bierzemy – mówi nam. Rozmawiamy też między innymi o sytuacji Pawła Zawistowskiego, sędziach w pierwszej lidze i ostatnich wpadkach Chojniczanki.

FUTBOLFEJS.PL: Mocno rozczarowani meczem z Górnikiem?
KRZYSZTOF BREDE: Nie da się ukryć… Na pewno liczyliśmy na lepszy rezultat.

Pan to akurat nie, ale kilkunastu pana piłkarzy miało z tym zespołem rachunki do wyrównania za zeszły sezon.
Wiem. Myślę, że było widać, że nie przestraszyli się rywala z ekstraklasy, w dodatku takiego, który w tej rundzie gra naprawdę bardzo dobrze. No ale jest niedosyt, tym bardziej że nie byliśmy zespołem, który padł przed Górnikiem i czekał na to, aż ten zapakuje mu kilka goli, czy takim, który nie potrafi wymienić kilka podań i stworzyć sytuacji podbramkowych. Tego akurat nikt nam nie może zarzucić. Pewnie, że chcieliśmy sobie i kibicom sprawić miłą niespodziankę i pokusić się o zaliczkę, z którą jadąc na rewanż, można by było myśleć o realnej walce w Zabrzu o awans do półfinału. Tyle że Górnik okazał się drużyną konkretną. Wypunktował nas jak rasowy bokser – jak już strzelał, to trafiał. A my w tych swoich sytuacjach byliśmy albo nieskuteczni, albo świetnie bronił Tomek Loska.

Dwie porażki z rzędu, bo najpierw była ta ligowa z Pogonią, potem pucharowa z Górnikiem – w tym sezonie coś takiego jeszcze wam się nie zdarzyło. Chojniczankę dopadł kryzys?
Mam nadzieję, że nie. Ale rzeczywiście trzeba przerwać tę – krótką, bo krótką – ale jednak negatywną serię. Bo z każdym kolejnym meczem może być trudniej. Liczę na to, że do niedzieli chłopaki wyrzucą to z głów i nie będą rozpamiętywać tego w tych kategoriach. Na pewno zrobimy wszystko, by tak się stało. Tym bardziej że czeka nas kolejny bardzo trudny mecz – w Głogowie z Chrobrym, który też będzie się chciał odbić, bo ostatnio ma problemy jeszcze większe niż my, a przecież sezon zaczął bardzo dobrze.

Od pewnego czasu nie było w składzie Pawła Zawistowskiego. Kontuzjowany?
Miał drobny uraz i choć już na mecz z Górnikiem palił się do gry, to jednak zdecydowaliśmy, że za wcześnie. Przed tym spotkaniem odbył z drużyną dopiero dwa treningi. Nie chcieliśmy ryzykować, nie daj Boże coś by mu się stało i mielibyśmy wyrzuty sumienia, że za szybko. Była obawa, stąd decyzja o tym, że nie grał. Ale teraz cały ten tydzień trenował już na pełnych obrotach, więc z Chrobrym powinien zagrać.

Bez Pawła w drugiej linii trochę bieda…
Może nie bieda, ale na pewno tracimy na jakości. Zresztą nigdy tego nie ukrywałem, żadna to tajemnica. To nasz lider, kapitan i kluczowa postać w drugiej linii. Jak grać nie może, to musimy sobie jakość radzić bez niego, ale jak tylko jest zdrowy i gotowy do gry, to trudno, byśmy z niego nie korzystali.

Gdy rozmawialiśmy przed sezonem, mówił pan, by nie stawiać Chojniczanki w roli kandydata do awansu. „Zaczęła się gra, w której celowo spycha się na nas presję związaną z walką o ekstraklasę, patrząc przez pryzmat poprzedniego sezonu. A z Chojniczanki odeszło 14 zawodników, przyszło 11 nowych. To zupełnie inny zespół. Z innym sztabem szkoleniowym…”. Za chwilę półmetek sezonu, a wy jesteście liderem. Nadal mamy nie stawiać was w tej roli?
(śmiech) Wy, jako media, już i tak kreujecie nas na faworytów, to co ja mogę zrobić…

To wy się sami na boisku kreujecie…
Oczywiście, ale skoro od początku sezonu piszecie i mówicie, że Chojniczanka jest jednym z kandydatów do awansu, to musimy, jak na takiego kandydata przystało, grać. A mówiąc poważnie, sytuacja na ten moment tak się ułożyła, że jesteśmy pierwsi w tabeli. A pozycja lidera, jak wiadomo, zobowiązuje do odpowiedzialności. I taką odpowiedzialność na siebie bierzemy. Chcemy dalej grać o kolejne zwycięstwa, nad tym pracujemy, a wiosną spróbujemy powalczyć o awans.

Czymś pana ta pierwsza liga zaskoczyła?
Nie spodziewałem się, że będzie aż tak wyrównana. Myślałem, że będą większe dysproporcje między zespołami, ale tu na każdym kroku można stracić punkty. Wystarczy moment zagapienia. Ostatni Ruch co prawda przegrał z nami 3:4, ale przecież równie dobrze mógł wygrać i nikt nie mógłby powiedzieć, że przypadkowo.

Jest pan jednym z nielicznych trenerów w pierwszej lidze, który dotychczas nie narzekał na sędziów. To znaczy, że sędziowie nie zaszkodzili jeszcze Chojniczance?
Wie pan co? Trudno mi się do ich pracy odnosić… Tym bardziej że przepisy są teraz tak skonstruowane, że my, trenerzy nie jesteśmy w stanie do końca tego ogarniać. Taki sam faul w jednym meczu jest w jeden sposób interpretowany i jeden sędzia tłumaczy nam dlaczego, w drugim drugi interpretuje to zupełnie inaczej i też znajduje tysiące argumentów na swoją obronę. W pewnym momencie to już nie chce się z nimi na te tematy rozmawiać, bo i tak wiem, że nic tym nie zyskam. Nie mam na to żadnego wpływu.

Ale pana chyba jeszcze nie wyprowadzili z równowagi?
Wyprowadzili, wyprowadzili… I to już w pierwszej kolejce, w Niepołomicach (Chojniczanka przegrała wtedy z Puszczą 0:2 – przyp. red). Ale głośno o tym nie mówię, nie skarżę się w mediach, bo to i tak niczego nie zmieni.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Chojniczanka Chojnice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli