Katowice liderem (póki co). Olimpia odbiła się od ściany

Autor wpisu: 4 listopada 2016 21:25

Olimpia Grudziądz przyjeżdżając do Katowic za główny cel stawiała sobie zrobić wszystko, aby GKS Katowice po tym spotkaniu nie objął samodzielnie pozycji lidera. Celu nie udało się osiągnąć. Jednobramkowe zwycięstwo gospodarzy sprawiło, że przynajmniej do sobotniego spotkania Zagłębia Sosnowiec z Chrobrym Głogów – Katowice liderem pierwszej ligi.

Ostatnie spotkanie przy Bukowej, kiedy to przyjechał Górnik Zabrze, było wielkim piłkarskim świętem. Na stadionie nie było ani jednego wolnego miejsca, a sama atmosfera na trybunach towarzysząca zmaganiom zawodników była wyjątkowa. W klubie spodziewano się, że derbowe starcie sprawi, iż frekwencja w znaczącym stopniu na stałe wzrośnie i fani śmielej zaczną wspierać zespół. Ci, którzy tak myśleli, musieli szybko przełknąć gorzką pigułkę, bowiem na pół godziny przed meczem na obiekcie nie było więcej niż sto osób, a przy pierwszym gwizdku arbitra popularny „blaszok” nie zapełnił się nawet w połowie.

Chojniczanka nie chce oddać Bartoszka Koronie, ale… TUTAJ

Mody na GieKSę w Katowicach nie ma i nawet dobre wyniki nie przyciągają mieszkańców tego licznego przecież miasta na trybuny. Znaleźliby się zapewne tacy, którzy powiedzieliby, że jak na piątkowy wieczór, rywal był zbyt mało atrakcyjny, ale jeśli ktoś tak myślał, był w błędzie. Olimpia Grudziądz choć w tym sezonie gra w kratkę i okupuje miejsce w środku tabeli, to jednak potrafi zagwarantować dobre widowisko wolą walki, a do tego ma w składzie m.in. dwóch niezwykle groźnych łowców bramek – Marcina Kaczmarka, zdobywcę sześciu goli w tym sezonie, a także Karola Angielskiego, który siedmiokrotnie wpisywał się już na listę strzelców. Tego dnia skuteczność ich jednak zawodziła.

Jacek Paszulewicz nie ukrywał rozczarowania po ostatnim bezbramkowym remisie ze Stomilem Olsztyn. Zapewne zdawał sobie wówczas sprawę, że w najbliższym czasie czekają go trzy z rzędu ciężkie wyjazdowe spotkania. Najpierw to w Katowicach, następnie w Bielsku-Białej z Podbeskidziem, a na koniec w Puławach z Wisłą. Jak się okazało, już ta pierwsza poprzeczka okazała się dość wysoko zawieszona.
Gospodarze przyzwyczaili, że ich gra jest bardzo rozważna i poukładana, a tym razem w dodatku była dość ofensywna w porównaniu do ostatnich spotkań. Jerzy Brzęczek przygotował taktykę, z której jasno wynikało, że jego podopieczni mają wymieniać więcej podań w środku pola i nie przerzucać ciągle podań na skrzydła, tak jak często to czynili w tym sezonie.

Olimpia doskonale radziła sobie z rozbijaniem ataków GieKSy, umiejętnie przerywając próby pokonania Jakuba Wrąbela. To wszystko było jednak do czasu, gdy Dawid Abramowicz po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej wyskoczył w polu karnym i skierował piłkę do bramki. Goście zaraz po tej sytuacji, która miała miejsce po pół godzinie rywalizacji, mogli szybko odpowiedzieć, ale Karol Angielski w sytuacji sam na sam zachował się zbyt nonszalancko, a jego uderzenie wybronił znakomicie spisujący się w tym sezonie Mateusz Abramowicz.

Jak to często bywa w Katowicach – mała liczba goli ustawia końcowe wyniki. Nie inaczej było tym razem. Gospodarze, choć w drugiej połowie wciąż byli mocno nastawieni na ataki i szukanie kolejnych bramek, to jednak w kilku klarownych okazjach zawsze brakowało tego końcowego podania bądź lepszej precyzji przy strzale. Olimpia na pewno po tym spotkaniu nie ma powodów do rozpaczy jeśli, chodzi o styl gry. Trener może mieć tylko żal do swoich zawodników o to, że nie wykazali się nieco większym spokojem na połowie rywali, gdy ci zaczynali budować naprawdę ciekawe akcje.

Na słowa uznania zasługuje fakt, iż dla GieKSy był to już dziewiąty mecz w sezonie, w którym drużyna nie dała sobie wbić bramki. Choć można żałować, że katowiczanie czasami nie postawią mocniej na ofensywę, to jednak za grę w defensywie – tylko 8 straconych goli – ręce same składają się do braw.

Inne artykuły o: GKS Katowice | I Liga | Olimpia Grudziądz

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli