Kamil Kiereś: Nie będę opowiadał bajek. Najważniejsze będzie utrzymanie

Autor wpisu: 23 grudnia 2017 09:20

Nowy trener Stomilu zdaje sobie sprawę, że w Olsztynie czeka go nie lada wyzwanie, ale jak mówi – udowodnił już, że wyzwań się nie boi. Kamil Kiereś o tym, czym Stomil go skusił, jaki ma pomysł na ten zespół, jakie planuje zmiany i o co gra toczyć się będzie wiosną. – Najważniejsze będzie utrzymanie. A ja, jak każdy trener w nowym klubie, od początku będę musiał udowadniać swoją wartość i walczyć o wynik – mówi.

FUTBOLFEJS.PL: Długo trzeba było pana namawiać na pracę w Stomilu?
KAMIL KIEREŚ: Moje rozmowy z prezesem trwały ponad trzy tygodnie.

Pytam, bo akurat Stomil uchodzi w środowisku za najbardziej zdezorganizowany klub w całej pierwszej lidze. Nie przeszkadzało to panu?
Dlatego między innymi tak długo negocjowaliśmy. To nie było tak, że zgodziłem się przyjąć ofertę z dnia na dzień. W trakcie tych negocjacji nie chciałem mówić publicznie o szczegółach, bo to byłoby nieeleganckie. Zresztą warunki, jakie stawiają sobie w takim momencie obie strony, są przecież tajemnicą, więc wywlekanie ich na światło dzienne byłoby nie fair. A rozmawialiśmy ponad trzy tygodnie. I nie chodziło wcale o warunki związane z moim kontraktem, bo je omówiliśmy w zasadzie bardzo szybko. Dla mnie ta sprawa nie była kluczowa. Kluczowe były inne kwestie.

Co konkretnie?
Najważniejsze było ustalenie narzędzi, jakie będę miał do dyspozycji jako szkoleniowiec Stomilu. Doszło do kilku spotkań między mną i działaczami, na których ustalaliśmy zasady naszej współpracy, plan działania i przyszłość drużyny. Wymieniliśmy swoje oczekiwania, no i daliśmy sobie czas na to, by obie strony z tymi oczekiwaniami, jak to się mówi, się przespały. Dlatego tak to się wszystko przeciągało. Otoczka wokół Stomilu rzeczywiście w ostatnim czasie jest niezbyt ciekawa, zdawałem sobie z tego sprawę, dlatego tym bardziej zależało mi, by wszystko omówić i przekonać się co do wiarygodności w pewnych sytuacjach. Jakie wnioski? Najważniejsze, że na ten moment sytuacja klubu jest stabilna, wiele rzeczy zostało w ostatnim czasie wyprostowanych i widać zalążek fundamentu, na którym można coś pozytywnego w Olsztynie zbudować. Metodą małych kroków, bo nie będę tu nikogo oszukiwał ani opowiadał bajek, że Stomil wiosną będzie grał nie wiadomo o co. Najważniejsze będzie utrzymanie i musimy zrobić wszystko, by ten cel udało się zrealizować.

Tak czy inaczej, czeka pana chyba najtrudniejsze wyzwanie w dotychczasowej trenerskiej karierze, mimo iż ma pan za sobą i spadki, i awanse. Zgodzi się pan?
Udowodniłem już w Bełchatowie, że wyzwań się nie boję. W 2013 roku zespół miał sześć punktów i wszyscy mówili, że w tym miejscu nic już się nie da zrobić, a my byliśmy rewelacją drugiej części sezonu i w tabeli wiosny zajęliśmy trzecie miejsce. Co prawda spadliśmy z ekstraklasy, ale już po roku udało się do niej wrócić. Tak samo trudno było w Tychach. Przychodziłem do tego klubu tuż po tym, gdy spadł do drugiej ligi. To dla żadnej drużyny nie jest łatwy moment, a mnie udało się od razu wprowadzić ją z powrotem do pierwszej ligi. Wspominał pan o tym, że Stomil uchodzi za najbardziej zdezorganizowany klub w całej pierwszej lidze. Mogę pana zapewnić, że jest kilka innych w tej lidze klubów, w których wiele spraw też nie do końca jest uporządkowanych. W Tychach mają ładny stadion, co przykrywa trochę inne problemy, których tam nie brakuje. Większość pierwszoligowych klubów ma większe lub mniejsze problemy, tylko w niektórych  z zewnątrz aż tak bardzo tego nie widać. Co nie zmienia faktu, że zgadzam się, iż praca w Stomilu będzie dla mnie sporym wyzwaniem. Natomiast te trzy tygodnie rozmów, o których wspomniałem, to nie był stracony czas. Można powiedzieć, że w tym okresie trwały już prace robocze, więc nie zaczynamy od zera. Jesteśmy trzy tygodnie do przodu. A ja, jak każdy trener w nowym klubie, od początku będę musiał udowadniać swoją wartość i walczyć o wynik.

Stomil potrzebuje zimą wzmocnień?
O tym też rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że tak. Zimą trzeba popracować nad wzmocnieniami i na pewno to zrobimy. Oczywiście w miarę możliwości, które są w Stomilu. A te są, jakie są.

Ile transferów planujecie?
Obejrzałem w ostatnich dniach wszystkie mecze Stomilu z rundy jesiennej, tak więc mam pełny ogląd sytuacji. Wnioski są takie – ten zespół ma niemały potencjał, natomiast niektóre pozycje nie są obsadzone zawodnikami na pierwszoligowym poziomie, a na kilku innych brakuje wartościowych zmienników. I te luki postaramy się uzupełnić. Przy mądrych ruchach powinno się to udać. Czasem jest tak, że nie musi być bogato, by było korzystnie. Ale na dziś nie powiem, ile będzie konkretnie transferów. Powstała wstępna lista kandydatów, zresztą przez ostatni rok, gdy nie pracowałem w żadnym klubie, sporo jeździłem i oglądałem – zarówno w pierwszej lidze, jak i w niższych klasach. Mam bogate notatki, mam dość szeroki ogląd na to, kogo wartościowego można na tym naszym rynku za nieduże pieniądze sprowadzić. Ale też ustaliliśmy, że spróbujemy zainwestować w tutejszą młodzież. Udowodniłem w poprzednich klubach, że potrafię wewnątrz klubu znaleźć młodych zawodników, których da się wprowadzić do pierwszej drużyny i którzy stają się wartościowymi piłkarzami. Liczę na to, że tak samo uda mi się to w Stomilu. Tu na pewno trochę takiej zdolnej młodzieży jest.

Artur Siemaszko zostaje? Po ostatnim meczu mówił, że niewykluczone, iż wiosną grać będzie gdzie indziej.
Na ten moment mam informację, że zostaje i wiosną będzie grał dla Stomilu. To oczywiście byłaby bardzo dobra wiadomość, bo wiemy, że to bardzo wartościowy zawodnik, odgrywający w tym zespole ważną rolę.

A co z Pawłem Abbottem? Wróci do Stomilu?
Powiem tak: pewne kwestie naszych ustaleń są jeszcze robocze i nie chciałbym spraw personalnych na twardo deklarować. Ta, jak i kilka innych kwestii, rozstrzygną się pewnie po przerwie świątecznej lub na początku nowego roku. Plan przygotowań jest, choć dogrywamy jeszcze szczegóły. Być może przy okazji pojawi się temat obozu. Ale tak jak mówię – jeszcze dopinamy detale.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: I Liga | Stomil Olsztyn

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli