Kafarski zwolniony. Czas na strażaka, bo w Bytowie zaczęło się palić

Autor wpisu: 18 marca 2017 20:38

Nie chcieliśmy krakać, pisząc w tygodniu, że los Tomasza Kafarskiego jest już przesądzony i w zasadzie tylko cud może coś w tym temacie zmienić, ale tak to trochę wygląda. Cudu nie było. Był remis ze Stalą Mielec 2:2 i po meczu natychmiastowa dymisja szkoleniowca Drutexu-Bytovii.

– Dziękujemy trenerowi za zaangażowanie i pracę w Drutex-Bytovii. Jest mi bardzo smutno i źle, że taka sytuacja ma miejsce – powiedział menedżer drużyny Rafał Gierszewski. Potem informację potwierdził prezes klubu Janusz Wiczkowski. To byłoby więc na tyle.
Kafarski to inteligentny facet, więc o tym, że sytuacja dojrzała do tego, że za chwilę w Bytowie pracować przestanie, wiedział już pewnie od jakiegoś czasu. Tyle że nie mogło być inaczej, bo teraz zespół potrzebuje bardzo mocnego impulsu. W Drutexie, firmie, która sponsoruje Bytovię, nikt nie wyobraża sobie, że po takich transferach, jakie zrobiono przed tym sezonem i w jego trakcie, drużyna miałaby zlecieć z pierwszej ligi. A jest naprawdę na dobrej drodze ku temu. Szczególnie biorąc pod uwagę to, jak regularnie punktują Stal Mielec i Wisła Puławy, gdzie trenerów zmieniono odpowiednie wcześniej.
Drutex-Bytovia miała się bić o awans. To był cel postawiony przed Kafarskim. Może nie jakiś twardy na zasadzie „Ekstraklasa albo śmierć”, ale możliwości i ambicje sponsora sięgały walki o czołowe miejsca, a nie rozpaczliwa obrona przed degradacją. Plany były więc ambitne, ale nikt się z tych planów nie śmiał. Bo choć to klub z niedużego miasta, to przecież z porządnym sponsorem, młodym, ambitnym i znanym już w środowisku trenerem, no i z przyzwoitymi piłkarzami. Latem Bytovię stawiano w jednym gronie z Zagłębiem, Katowicami, Miedzią, Górnikiem i Podbeskidziem, czyli wśród drużyn mających faktycznie walczyć o ekstraklasę. Klub nie szczędził kasy, przewietrzono szatnię, sprowadzono piłkarzy, którzy mieli zagwarantować Kafarskiemu komfort i rywalizację na każdej pozycji.

Wyszło jedno wielkie rozczarowanie. Zdecydowanie największe w tym sezonie na zapleczu ekstraklasy. Osiem ostatnich meczów jest tego najlepszym potwierdzeniem – na 24 możliwe punkty Drutex-Bytovia zdobyła… 4. Mecz ze Stalą miał być ostatnią szansą dla Kafarskiego, ale drużyna znów nie potrafiła wygrać, mimo iż prowadziła 2:1 i grała w przewadze jednego zawodnika.
Pisaliśmy po poprzedniej kolejce:”Tajemnicą poliszynela jest, że w zespole siadła kwestia mentalna i już nie widać nikogo, kto byłby gotów „umrzeć” za trenera. A to jest zazwyczaj główny powód tego, że jak nie idzie, to się zmienia szkoleniowca. Czy ewentualne zwycięstwo ze Stalą w najbliższy weekend może coś w tym temacie zmienić? Po pierwsze, to trzeba wygrać, co będzie piekielnie trudne, bo Stal pod wodzą Zbigniewa Smółki przeszła metamorfozę i punktuje naprawdę świetnie”. Nic dodać, nic ująć.

– Uprzedzając pytania, nie wiem, co się wydarzy i jak będzie wyglądał poniedziałek w Drutex-Bytovii – powiedział Kafarski na pomeczowej konferencji. Do poniedziałku czekać jednak nie musiał…

Ale żeby było sprawiedliwie, to dwa lata Kafarskiego w Bytowie wcale nie były jednym wielkim pasmem porażek, co najlepiej podsumował lokalny dziennikarz Przemek Gawin:

Kto teraz? W gronie potencjalnych następców Kafarskiego wymienia się Leszka Ojrzyńskiego, Roberta Podolińskiego i Mariusza Rumaka. A także Piotra Mandrysza, którego syn gra przecież w Bytowie.

 

Inne artykuły o: Drutex Bytovia Bytów | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli