Poznamy pierwszego spadkowicza z I ligi? Sądny dzień dla Ruchu

Autor wpisu: 14 stycznia 2018 16:11

Runda wiosenna bez Ruchu? To scenariusz, którym „straszą” chorzowskich kibiców dziennikarze na Śląsku, ale scenariusz, który trzeba brać pod uwagę. Do poniedziałku, czyli do jutra, klub musi spłacić ok. pół miliona złotych. W przeciwnym razie straci licencję.

Teraz jest już prosta alternatywa: albo do 15 stycznia zaległości, które Ruch podczas procesu licencyjnego zobowiązał się spłacić, zostaną uregulowane, albo klub będzie miał zawieszoną licencję do czasu spłaty tych zobowiązań, co oznacza, że nie będzie mógł przystąpić w rundzie wiosennej do rozgrywek pierwszej ligi. Ze względu na to, że klub jest w trakcie restrukturyzacji, rozumiemy, że nie będzie mógł sam tego spłacić, natomiast musi spowodować, by te zobowiązania spłaciły strony trzecie, czyli przykładowo właściciel, sponsor, miasto – mówił nam w połowie grudnia przewodniczący Komisji ds. Licencji Klubów Krzysztof Rozen. To właśnie wtedy komisja dała Niebieskim miesięczny termin na uregulowanie zaległości. W miniony czwartek przedstawiciele klubu raz jeszcze stawili się na posiedzeniu komisji i raz jeszcze usłyszeli to samo.
Zdążymy – zapewnia prezes Ruchu Janusz Paterman, ale… co ma mówić? Na razie w Chorzowie trwa gorączkowa mobilizacja, żeby zdążyć na czas i żeby cała para nie poszła w gwizdek. Z piłkarskiego punktu widzenia – mimo iż Ruch skończył rok na ostatnim miejscu w tabeli – sytuacja wcale nie jest beznadziejna. Szczególnie po przyjściu trenera Juana Ramona Rochy zespół zaczął grać naprawdę przyzwoicie i gromadzić punkty. I gdyby nie minus pięć na starcie, Niebiescy byliby nad strefą spadkową. Ale nawet z tym bagażem strata jest tak nieduża, by nie dało jej się w nadchodzącej rundzie odrobić. Pod warunkiem oczywiście, że do tej rundy zespół przystąpi…

Ruch licencję na ten sezon dostał dzięki temu, że przedstawił ugody. W procesie licencyjnym zobowiązał się spłacić te zaległości do połowy lipca. Mamy połowę grudnia. Do tego czasu klub cały czas zasłaniał się tym, że jest w trakcie procesu restrukturyzacyjnego, więc nie może tego spłacić. W listopadzie wytłumaczyliśmy przedstawicielom Ruchu, że oczywiście szanujemy to wszystko, ale przecież nikt nie zmusza ich do gry w pierwszej lidze. Natomiast jeśli dobrowolnie zobowiązali się być członkami stowarzyszenia, które ma pewne zasady, to muszą te zasady respektować. My, jako komisja, musimy chronić wierzycieli licencyjnych i być fair w stosunku do innych klubów, czyli musimy pilnować, aby każdy klub bez wyjątku wywiązywał się ze swoich zobowiązań. Władze Ruchu zrozumiały naszą argumentację i potwierdziły nam na piśmie intencję załatwienia tej kwestii do 15 stycznia – tłumaczył nam Rozen.

W Chorzowie nie ukrywają, że największym problemem jest to, iż Ruch jako klub nie może tych zobowiązań spłacić, bo byłoby to wbrew przyjętemu niedawno układowi wierzycielskiemu. – To pieniądze, które są w układzie wierzycielskim. Gdybyśmy jako klub zapłacili tę kwotę, złamalibyśmy prawo. Co innego jednak prawo powszechne, a co innego – związkowe. Te nakazuje nam natychmiastową zapłatę. W tej sytuacji musimy szukać podmiotu zewnętrznego, który weźmie zobowiązanie, oczywiście w porozumieniu z nami, na siebie – wyjaśnia na łamach katowickiego „Sportu” Paterman. – Tak czy inaczej damy radę, w poniedziałek pieniądze będą przelane. Tutaj wszyscy powinni wziąć pod uwagę fakt, jak mało czasu jest na załatwienie wszystkich formalności. Raz, że te zaległości, jak mówię, muszą być uregulowane przez zewnętrzną firmę, a poza tym były święta, Nowy Rok – w tym czasie mało kto pracuje. Ja tymczasem zapominam czasami, jak się nazywam. Jeszcze raz podkreślam jednak, że walczymy. Zapłacimy zobowiązanie! Nie pozwolę, żeby Ruch upadł – dodaje.

Wszystko okaże się w poniedziałek. Tak czy inaczej Ruch musi liczyć się z tym, że nawet jeśli zaległości spłaci, to czekać go będą kolejne minusowe punkty (dokładnie jak w przypadku Stomilu – o czym pisaliśmy TUTAJ – chodzi o naruszenie kryterium F09 Podręcznika Licencyjnego, za co przewidziana jest sankcja od minus 1 do minus 10). Chociaż w Chorzowie liczą na to, że i tej sankcji uda się uniknąć. – W Podręczniku Licencyjnym można też przeczytać, że w wyjątkowych sytuacjach można klubu nie ukarać, a to właśnie jest wyjątkowa sytuacja. Nie wyobrażam sobie, że mimo zapłaty ktoś miałby nas jeszcze ponownie karać. To byłoby jakieś kuriozum – twierdzi Paterman. Nie dziwimy się, bo dodatkowe minusowe punkty jeszcze bardziej skomplikowałyby szansę Ruchu na utrzymanie. Ale tu decyzja należeć będzie oczywiście do komisji.

Tak czy inaczej znów – po roku względnego spokoju – mamy w pierwszej lidze sytuację, w której o tym, kto z ligi spadnie, decydować będzie nie tylko boisko. Ruch i Stomil, uchybieniami w procesie licencyjnym, wyżej od innych zawiesiły sobie poprzeczkę.

 

Inne artykuły o: I Liga | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli