Jupitery na Rakowie są, ale na więcej kibice raczej nie mają co liczyć. Przynajmniej na razie…

Autor wpisu: 8 lutego 2018 10:49

Piłkarze Rakowa mecze domowe w rundzie wiosennej będą mogli rozgrywać w Częstochowie, bo tamtejszy stadion doczekał się wreszcie sztucznego oświetlenia. To oczywiście dobra wiadomość dla piłkarzy Marka Papszuna i kibiców pierwszoligowego beniaminka. Ale niestety jedyna – jeśli chodzi o tamtejszy obiekt.

Niektórzy nazywają go skansenem, ale to słowo nie do końca oddaje to, na czym spotkania rozgrywa Raków. Skansen to jest w Olsztynie, gdzie gra Stomil. A co jest w Częstochowie?
– Obiekt, na którym gramy, to obiekt czwartoligowy. Trzeba to sobie powiedzieć wprost. Numer jeden wśród najgorszych stadionów w tej lidze i to w zasadzie bezkonkurencyjny numer jeden. Boisko treningowe ze sztuczną nawierzchnią, na którym za chwilę przyjdzie nam ćwiczyć, ma jedenaście lat. Mnie już na samą myśl łapią nerwy, bo wiem, że na dzień dobry powrót do zajęć skończy się tym, że kilku chłopaków wyląduje na kozetkach. W takich warunkach musimy pracować – nie ukrywał Marek Papszun, gdy rozmawialiśmy na początku stycznia.

Historia z odwołaniem transmisji z meczu z Katowicami w 4. kolejce tego sezonu – bo gospodarz obiektu, czyli Miejski OSiR, czyli de facto miasto Częstochowa, nie był w stanie dać gwarancji zabezpieczenia na to spotkanie wymaganych przez Polsat Sport zobowiązań dotyczących infrastruktury stadionu – pokazuje jak w soczewce, z czym w tej Częstochowie piłkarscy kibice muszą się mierzyć. Domowe mecze jesienią Raków rozgrywał na krechę – jupitery to wymóg na tym poziomie rozgrywkowym, który obowiązuje nie od wczoraj, tylko od ładnych paru lat. Latem Komisja Licencyjna na to, że sztucznego światła na tym obiekcie nie ma, przymknęła oko i dopuściła zespół do rozgrywania spotkań, ale oczywiście pod warunkiem takim, że to światło zimą zostanie zainstalowane. W przeciwnym razie rundę wiosenną Raków spędzić by musiał na emigracji – na przykład w Bełchatowie albo Sosnowcu.
Już wiadomo, że do tego nie dojdzie, bo przy Limanowskiego pojawiły się maszty. W ekstraklasie, do której Raków chce zmierzać, to standard od 20 lat. W Częstochowie od wczoraj. No, ale jak to się mówi – lepiej późno niż wcale.

To jednak koniec dobrych wiadomości dla fanów Rakowa – przynajmniej jeśli chodzi o stadion. Na poważną przebudowę obiektu, by spełniał on wszystkie wymogi nie tylko pierwszej ligi, ale przede wszystkim ekstraklasy, w najbliższym czasie nie ma co liczyć. I w zasadzie nikt tego we władzach miasta nie ukrywa.
– W 2018 roku MOSiR planuje na Miejskim Stadionie Piłkarskim „Raków”, w ramach dotacji celowej, inwestycyjnej z budżetu miasta rozbudować system monitoringu audio-wideo, tak by dostosować go do warunków określonych w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie sposobu utrwalania przebiegu imprezy masowej. Ponadto planowana jest budowa studni głębinowej, dodatkowych ogrodzeń wewnętrznych oraz dodatkowych parkingów. A jeśli do MOSiR-u trafią dodatkowe pieniądze z budżetu państwa na modernizację stadionu, to kwota ta wystarczy na modernizację pełnowymiarowego boiska treningowego o sztucznej nawierzchni. Decyzje o kolejnych inwestycjach dotyczących piłkarskiego stadionu podejmą miejscy radni – mówi, cytowana przez „Sportowe Fakty”, Sylwia Bielecka z biura prasowego Urzędu Miasta Częstochowy.

Zespół Marka Papszuna po zimowych wzmocnieniach prezentuje się naprawdę godnie, nie bez przyczyny wymieniany jest w gronie głównych kandydatów do awansu. I niewykluczone, że w czerwcu po ten awans sięgnie. A jeśli tak, to pytanie – co dalej? Przymusowa emigracja, bo na grę w ekstraklasie na tym stadionie pozwolenia na pewno nie dostanie. Nawet biorąc pod uwagę to, że pojawiły się na nim maszty ze sztucznym oświetleniem…

Inne artykuły o: I Liga | Raków Częstochowa

  • ww

    Ciagle wklejacie nieaktualne zdjecie stadionu. Nie pisze ze nasz stadion nie jest dalej „skansenem” ale wyglada troszke lepiej niz na zalaczonym zdjeciu. Wiata nad kibicami jest wieksza :) no sa nowe krzeselka.

  • Zbigniew Luśnia

    i znowu będzie emigracja na inne stadiony jak w przypadku łecznej

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli