Jan KOCIAN: Podbeskidzie zimą będzie się zmieniać

Autor wpisu: 6 grudnia 2016 11:33

Bardzo się cieszę na ten zimowy okres przygotowawczy. Mamy wiele do zrobienia. Musimy trenować tak, by stworzyć drużynę z takimi nawykami gry, jakie sobie tu wymyśliliśmy – mówi Jan Kocian, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Kocian prowadzi Podbeskidzie od 11 października i startu nie miał specjalnie udanego. Po przejęciu przez niego drużyny od Dariusza Dźwigały oczekiwano – a przynajmniej kibice w Bielsku-Białej tego oczekiwali – zdecydowanej poprawy gry, a przede wszystkim odrabiania strat do uciekającej czołówki. Ale Podbeskidzie Kociana wcale nie grało lepiej od tego Dźwigały, no i wcale nie było skuteczniejsze w gromadzeniu punktów. Kocian wygrał na początek z Tychami, ale potem zremisował kolejne cztery mecze i jeden przegrał.
Publicznie padło pytanie, czy w ogóle dotrwa do zimy, ale jeszcze przed ostatnim meczem jesieni z Druteksem-Bytovią słowacki szkoleniowiec z dystansem odnosił się do takich proroctw: – Wiele rozmawiamy z prezesem Mikołajko, bardzo wiele. I muszę powiedzieć, że dotychczas w żadnym polskim klubie nie dostałem jeszcze tak bardzo wolnej ręki w przeprowadzaniu zmian. Szefowie klubu wiedzą, w jakim stanie przejmowałem zespół, i wiedzą, dokąd zmierzamy. Wiedzą także, że to, co planujemy zrobić, to nie jest robota na dwa czy trzy tygodnie. To są zmiany w organizacji gry, stylu grania, w całej filozofii ofensywy i defensywy – czasami wymagające także przestawiania piłkarzy na pozycjach, na co znów trzeba czasu, pracy, zrozumienia i cierpliwości. I wszystko to będziemy mieć w zimowej przerwie. Oczywiście – każdy chciałby, żeby drużyna wygrywała w każdym meczu: prezes, władze miasta, kibice, piłkarze, my, trenerzy.

Teraz, gdy opadł kurz bitewny i Podbeskidzie znacząco tym ostatnim meczem jesieni poprawiło sobie humor wygrywając 2:1, Kocian przyznaje: – Na Słowacji też mówimy: spadł kamień z serca. I to prawda – spadł. Słychać było w całym Bielsku-Białej. To była ważna wygrana, bo wiadomo, że presja meczów bez wygranej na własnym stadionie tej drużynie ciążyła.
Faktycznie – dopiero ostatni mecz jesieni, choć to trudne do uwierzenia, dał Podbeskidziu pierwsze zwycięstwo w Bielsku-Białej od… kwietnia, czyli jeszcze od czasu gry w ekstraklasie. Kocian zresztą nie ukrywa, że nie miał powodów do zadowolenia nie tylko z wyników, ale i z jakości gry. Według niego tylko mecz z Górnikiem Zabrze (3:3) stał na odpowiednim poziomie intensywności.

Po meczu z Druteksem-Bytovią piłkarze Podbeskidzia dostali kilka dni wolnego, by „wywietrzały głowy” jak mówi trener. We wtorek spotkają się ponownie, by trenować jeszcze 10 dni i by dostać odpowiednie wskazówki i sportowe testery na okres świąteczny. O podobnym systemie przygotowań opowiadał nam niedawno Zbigniew Smółka TUTAJ.
Do zajęć drużyna wróci 6 stycznia. A przed ligą zaplanowano dwa obozy przygotowawcze.

– Cieszę się na te zimowe przygotowania, bo wreszcie będzie można naprawdę spokojnie popracować nad tymi elementami, które dla nas są ważne przy układaniu sobie wizji tej drużyny – zauważa Kocian i nie ukrywa, że zamierza także przeprowadzić zmiany personalne w drużynie. – Będziemy szukać wzmocnień na pozycjach środkowego pomocnika, stopera, no i napastnika. Tu mamy Lewickiego, mamy Demjana, ale szukamy piłkarza o innej charakterystyce. Szybkiego, takiego, który może zagrać jako „podwieszony” pod napastnika. Zimą nie jest łatwo szukać sensownych wzmocnień, ale będziemy się starać. Zamierzam też poważnie i rzeczowo porozmawiać z piłkarzami z obecnej kadry. Jeśli kogoś nie będę w niej widział, chcę by jak najszybciej otrzymał odpowiedni przekaz i wiedział, na czym stoi – deklaruje trener Podbeskidzia.

Inne artykuły o: I Liga | Podbeskidzie Bielsko-Biała

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli