Jacek PASZULEWICZ o tym, czy Olimpia to drużyna na miarę ekstraklasy

Autor wpisu: 7 kwietnia 2017 09:46

Olimpia Grudziądz w ekstraklasie? Niby droga jeszcze daleka, ale patrząc na to, jak ostatnio punktuje ten zespół i biorąc pod uwagę fakt, że z całej pierwszoligowej stawki ma najwięcej zwycięstw na koncie, można założyć, że jeszcze sporo tu namiesza. Czy aż tak, by w czerwcu sprawić mega niespodziankę? Niewykluczone. Tak czy inaczej trener Jacek Paszulewicz nie sprawia wrażenia zaskoczonego postawą swojej „bandy z Grudziądza”.

FUTBOLFEJS.PL: Apetyty rosną w miarę jedzenia?
JACEK PASZULEWICZ: Na razie jeszcze nie, bo do 42 punktów brakuje nam trzech.

A te 42 punkty to taka bezpieczna granica?
Według mnie tyle punktów zagwarantuje w tym sezonie utrzymanie.

Czyli Olimpia wciąż walczy tylko o utrzymanie?
Zgadza się.

Myślałem, że po tym, jak wam idzie, plany zostały zweryfikowane.
Jeśli chodzi o plany na ten sezon, to mamy dwa. Jeden to jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie i zgarnąć środki z Pro Junior System, a drugi plan określiliśmy sobie po okresie przygotowawczym i analizie naszego potencjału, ale dopiero w czerwcu powiem, co to był za plan i czy udało się go zrealizować.

Czyli o walce o awans w Grudziądzu na razie nie myślicie?
Spokojnie, twardo stąpamy po ziemi, mimo tak dobrego startu. Zresztą ten start jest bardzo podobny do tego, jaki zanotowaliśmy w ubiegłym sezonie po zimie.

Ale wtedy drużyna była w zupełnie innej sytuacji i zupełnie innym miejscu w tabeli. Wtedy rozpaczliwie walczyliście o utrzymanie.
No tak, ale punktowo na wiosnę było podobnie. I nadszedł moment, w którym przegraliśmy kilka spotkań z teoretycznie słabszymi rywalami, między innymi u siebie z Kluczborkiem. Uważam, że tak samo w tym sezonie dopadnie nas jeszcze zadyszka i zmęczenie. Dlatego na razie na tabelę nie ma co patrzeć. Natomiast nie zmienia to faktu, że na chwilę obecną jesteśmy na fali wznoszącej, z czego oczywiście bardzo się cieszymy.

Mimo wszystko jak już się na tę tabelę patrzy, to trudno nie pomyśleć, że podobna szansa przed takim klubem jak Olimpia szybko może się nie powtórzyć, o ile w ogóle jeszcze się powtórzy. Nie macie takiego wrażenia?
Żeby była jasność – jeśli pod koniec maja, przed ostatnią kolejką, okaże się, że mamy szanse na awans, to oczywiście zrobimy wszystko, by ten awans wywalczyć. I jeśli się uda, to będziemy się z tego powodu cieszyli. Natomiast absolutnie nie nakładam na piłkarzy pod tym względem żadnej presji, bo nasze cele są zupełnie inne. Jeśli pojawi się taka okazja pod koniec sezonu, to presja pewnie przyjdzie sama, ale na razie nie ma co o tym myśleć.

Macie najwięcej zwycięstw z całej pierwszoligowej stawki. To chyba nie przypadek?
To jest w pewnym sensie nagroda za bardzo ciężką pracę. U mnie zawodnicy mają bardzo trudno, bardzo ciężko trenują. Ja tego przed nikim nie ukrywam. Wiadomo, że jeśli po tych zajęciach przychodzi efekt w postaci zwycięstw i punktów, to dużo łatwiej znosić nawet najcięższe obciążenia. Gorzej byłoby coś takiego znosić, gdyby takich efektów nie było. Na razie fajnie się to wszystko zazębiło i ta moja banda z Grudziądza wykonuje to wszystko, co sobie nakreśliliśmy.

To jak to z tą pierwszą ligą jest – wy macie tak mocną ekipę, czy generalnie liga w tym sezonie jest słabsza? Bo że jest mocno wyrównana, to wiadomo. Ale może jakościowo poszła w dół, skoro nie tylko wy, ale i kilka innych drużyn, które rok temu o tej samej porze drżały przed spadkiem, dziś liczą się w walce o awans?
W naszym przypadku wytłumaczyłby to tym, że bardzo ostro przepracowaliśmy kolejną zimę. Dokładnie takim samym schematem jak rok temu. Wtedy byliśmy przygotowani na to, że być może będziemy musieli grać w barażu, więc siłą rzeczy sezon wydłuży się nam o trzy tygodnie. Trzeba było się z tym liczyć, w związku z czym obciążenia były bardzo wysokie do samego końca. Okazało się, że udało się utrzymać bez tych baraży. Zespół po sezonie dostał dwa i pół tygodnia wolnego, z czego ostatni tydzień już z rozpiską. Był krótszy okres regeneracji, doszło kilku nowych zawodników, którzy dość brutalnie zderzyli się na dzień dobry z obciążeniami, jakie są w Olimpii Grudziądz, stąd początek obecnego sezonu w naszym wykonaniu był taki średnio udany. Do tego doszło granie dużą liczbą młodzieżowców, którzy musieli nauczyć się tej ligi, zdobyć w niej choć minimalne doświadczenie. No i kilka razy za łatwo potraciliśmy punkty. Efekt był taki, że rok skończyliśmy na 11. miejscu, a gdyby nie ten trudniejszy początek, gdyby udało nam się skończyć rundę na – powiedzmy – 6. pozycji, a wiosną punktować, tak jak punktujemy, no to w tej chwili dla nikogo nie byłoby zaskoczeniem, że Olimpia jest tak wysoko w tabeli.

Czyli pan nie jest tym wszystkim zaskoczony?
Nie. Ja od początku mówiłem, że oceniam potencjał tego zespołu na górną połówkę tabeli.

Nawet na awans?
To też mówiłem – i zdania nie zmienię, choćby nie wiem co – że nie nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy faworytem tych rozgrywek ani żadnym poważnym kandydatem do awansu. Są od nas ekipy mocniejsze, zarówno jeśli chodzi o skład – przynajmniej na papierze, jak i o warunki organizacyjno-finansowe.

A jak z pana perspektywy to wygląda? Wielu trenerów mówi, że ta pierwsza liga jest bardzo specyficzna, że zanim zacznie się w niej dobrze funkcjonować, to trzeba się jej nauczyć. Pan musiał się jej uczyć?
Ja już od dłuższego czasu mam okazję pracować w tej lidze i poznawać ją niemal od podszewki. Pracowałem jako asystent u trenera Kafarskiego we Flocie Świnoujście, gdy do awansu zabrakło nam punktu, potem byłem asystentem w Olimpii Grudziądz, teraz od ponad roku tę Olimpię prowadzę jako pierwszy szkoleniowiec, więc specyfika i rynek pierwszoligowy nie są mi obce. I myślę, że dość dobrze poruszam się w tych realiach. Natomiast dla trenerów pracujących w ekstraklasie zejście do pierwszej ligi bardzo często jest zderzeniem ze ścianą. Problemy, z jakimi borykają się tu kluby, począwszy od bazy treningowej, a skończywszy na suplementacji, czyli z tym wszystkim, co związane jest z profesjonalnym sportem, są naprawdę spore. To, co w ekstraklasie jest standardem, tutaj urasta do rangi luksusu. Wszyscy wymagają profesjonalizmu od zawodników, od sztabu szkoleniowego, ale ten profesjonalizm ze strony klubów często zapewniony nie jest. Spojrzy pan sobie od połowy tabeli w dół – większość znajdujących się tam klubów boryka się mniej lub bardziej z takimi właśnie problemami.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: I Liga | Olimpia Grudziądz

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli