Ireneusz Mamrot: Trzeba zapytać, jak to się stało, że Chrobry nie znudził się mną!

Autor wpisu: 2 czerwca 2017 19:13

Chrobry już kilka meczów temu zapewnił sobie utrzymanie, a trener Ireneusz Mamrot przy okazji nową umowę, która łamie wszelkie stereotypy polskiego futbolu. Mamrot bowiem w Chrobrym pracuje nieprzerwanie od grudnia 2010 roku. Potężny szmat czasu. Na skalę ekstraklasy czy pierwszej ligi coś absolutnie wyłamującego się powszechnie panującym zwyczajom.

FUTBOLFEJS.PL: Jeszcze się pan nie znudził tym Chrobrym? Pytam, bo właśnie słyszę, że znów przedłużył pan umowę…
IRENEUSZ MAMROT (wybuchając śmiechem): Raczej by się trzeba zapytać, jak to się stało, że Chrobry się nie znudził mną!

No tak, celujecie w ósmy rok współpracy. To ewenement w naszych ligach. Psujecie statystyki!
I powiem więcej – zostaję, bo ustaliliśmy z szefami klubu, że będziemy tu w Głogowie chcieli zbudować coś więcej niż do tej pory.

Czyli jest szansa, że jeszcze bardziej je popsujecie…
Przede wszystkim jest szansa, że stworzymy coś bardziej stabilnego niż do tej pory. Chodzi nam o to, by Chrobry rok po roku nie walczył tylko o utrzymanie, a o trochę wyższe cele. Uwaga, proszę mnie nie łapać za słowa: „wyższe cele” nie oznaczają od razu wejścia na półkę walki o awans. Chodzi o to, by Chrobry robił postęp, by piął się w tabeli, by walczył kilka pozycji wyżej. Do tego potrzebny nam jest mocniejszy skład. Część zawodników może od nas odejść, bo są wypożyczeni, i z tym się musimy liczyć. Ale co do 80 procent z obecnej kadry jest szansa, że da się ich zatrzymać w Głogowie. Przekonano mnie, że będziemy się starać o wzmocnienie tej kadry. I jest mi poza tym miło, że cieszę się zaufaniem w klubie.

Pan stara się trzymać bardzo pozytywny wizerunek klubu, drużyny, ale wiadomo, że te minione lata to i trudne momenty. Człowiek się przyzwyczaja.
To nie jest tak, że da się odciąć emocje i dlatego tymi emocjami z Chrobrym jestem bardzo związany. Muszę też pamiętać, że najczęściej w tych trudnych momentach, o których pan wspomina, klub – szczególnie w ostatnich latach – stał za mną murem. Czułem to zaufanie. Nie zdarzało się, by stawiano jakieś dziwne warunki, jakieś ultimatum punktowe i temu podobne rzeczy, jak gdzieniegdzie się zdarzają. Mam w Głogowie bardzo dobre warunki pracy – także jeśli chodzi o zaplecze, stadion, boiska, mam gwarancję, że klub chce się rozwijać. Może brakuje mu jedynie nieco wyższego budżetu. To jest to nasze wąskie gardło.

Ale z drugiej strony byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, gdy okazało się, że Chrobry to jeden z zaledwie czterech klubów pierwszej ligi, który dostał licencję bez żadnych uwag i warunków. Infrastrukturalnych czy finansowych.
Tak, i to z kolei jest bardzo budujące. Tu po prostu nie ma pustych obietnic, nie ma życia nad stan, jest pełen realizm i dyscyplina budżetowa. Jest też przejrzystość finansowania, dwa razy ogląda się każdą wydawaną złotówkę, a zapisy w umowach są święte. Dzięki temu nie ma żadnych zaległości i wszyscy wiedzą, że każdą złotówkę mają zagwarantowaną. To bardzo ważne.

To może wreszcie uda się i na jakiś obóz zagraniczny wyjechać… Zimą narzekał pan na to, że właśnie z powodu oszczędności od lat nie było takiego „luksusu”.
Rozmawiamy o tym i rozważamy różne warianty. Na pewno nie będziemy forsować takiej opcji latem, bo mamy bardzo dobre własne obiekty. Choć oczywiście zawsze zwracam uwagę, że takie obozy przygotowawcze są istotne także dlatego, że integrują grupę. Natomiast co do zimy – będziemy przymierzać się do takiego wyjazdu w rejony, gdzie klimat bardziej sprzyja trenowaniu. Mamy sztuczną nawierzchnię, ale ona jednak nie jest dla piłkarzy najlepsza na dłuższą metę. Przydałaby się odmiana.

Mówił pan o piłkarzach wypożyczonych. Ciężko będzie się panu pewnie rozstać z Wieteską. Jak na skalę pierwszoligową, dziś możemy powiedzieć, że wzięliście sobie z Legii diamencik.
Tak, jestem bardzo zbudowany Mateuszem – nie tylko grą, także postawą, profesjonalizmem i tym jak bardzo się z nami potrafił zintegrować, jak mu zaczęło zależeć na wyniku drużyny. Oczywiście – jeśli będzie miał możliwość spełniać się na poziomie ekstraklasy, będziemy się bardzo cieszyć. Ale jeśli okaże się, że jeszcze po niego ta ekstraklasa nie wyciągnie ręki, mam nadzieję że – jeśli miałby zostać na poziomie pierwszej ligi – zostanie właśnie u nas.

Jesteście „pożeraczami” faworytów. Zniechęciliście Wigry, zrzuciliście z drugiego miejsca Zagłębie, w ostatniej kolejce czas na Chojniczankę. Rozdajecie karty w tej lidze.
I chciałbym zaznaczyć przy okazji, że głosy gdzieś tam się pojawiające, jakoby ktoś nas z zewnątrz motywował, są po prostu absurdalne. Często ze sobą rozmawiamy i dobrze pan wie, że moją zasadą jest to, by drużyna w każdym meczu grała najlepiej, jak ją na to stać. To jest nasza jedyna i wystarczająca motywacja. Z Chojniczanką też zagramy najlepszy mecz, na jaki nas będzie stać. Będzie nam trudniej, bo za kartki wylecieli dwaj ważni gracze: Wojciechowski i Ilków-Gołąb, trochę niedomaga Mateusz Machaj, ale będziemy walczyć o zwycięstwo. Jak zawsze. Nie trzeba nam do tego jakiejś specjalnej motywacji poza własną.

Zresztą to nie jest tak, że tylko na finiszu ucieracie nosa tym największym w lidze. To dla was bardzo charakterystyczne przez cały sezon. Im trudniejszy rywal, tym lepiej gracie. Dwa zwycięstwa z Zagłębiem, zwycięstwo i remis z Wigrami i z Miedzią, pokonany Górnik, pokonana Sandecja. A… jesteście w dolnej części tabeli.
No właśnie – to jest nasz minus, nasz mankament. Klucz leży w sferze mentalnej i nad nią najmocniej w najbliższym czasie musimy pracować. To nie jest tak, że chłopcy lekceważą rywali z dołu tabeli, ale nie da się ukryć, że łatwiej im przychodzi „spiąć się” na mecze z silniejszymi. To się musi zmienić. Wciąż im przypominam i wciąż wpajam, że trzy punkty zdobyte z Zagłębiem czy Górnikiem to takie same trzy punkty jak zdobyte z Kluczborkiem. Mecze z faworytami pokazują, że mamy ogromny potencjał. Ten potencjał trzeba z tej drużyny tylko wydobyć.

Rozmawiał Marcin Kalita

Inne artykuły o: Chrobry Głogów | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli