Hekatomba przeszła bokiem. Żadnych walkowerów, żadnego przewalania tabeli. Koniec sprawy Milekicia

Autor wpisu: 2 czerwca 2017 13:03

Ci, którzy spodziewali się trzęsienia ziemi w pierwszej lidze tuż przed ostatnią kolejką, muszą się obejść smakiem. Ci, którzy chcieli coś przy okazji zamieszania z Borisem Milekiciem ugrać, też. Żadnego trzęsienia nie będzie. PZPN szybko zamknął całą sprawę, odrzucając jednocześnie protest Miedzi Legnica.

Krótko mówiąc, z dużej chmury mały deszcz. Sprawa wałkowana od dwóch dni na skutek doniesień katowickiego „Sportu”, została przez związek zdmuchnięta jak świeczka. Miała być hekatomba, siedem walkowerów i rozpierducha w pierwszej lidze, jakiej świat jeszcze nie widział – tak przynajmniej przestrzegali ci, którzy o sprawie napisali jako pierwsi – ale nic z tego. Wszystko zostaje po staremu. Czyli tak, jak piłkarze ugrali na boiskach. I bardzo dobrze!

Kto próbuje rozpieprzyć pierwszą ligę i po co?

Tę zapowiadaną rozpierduchę zwiastować miało to, że jeden z piłkarzy Stali Mielec, konkretnie Serb Boris Milekić, od pewnego czasu przebywa na terenie Polski nielegalnie, a co za tym idzie – nielegalnie gra w Stali. Efektem tego wszystkiego miała być weryfikacja wyników aż siedmiu spotkań beniaminka z Mielca na korzyść rywali. Największym beneficjentem tego układu zostałaby Miedź Legnica, która przesunęłaby się na 2. miejsce w tabeli i do awansu do ekstraklasy wystarczyłoby jej zwycięstwo w ostatniej kolejce u siebie z Sandecją.

Miedź – po doniesieniach „Sportu” – złożyła do PZPN protest w sprawie spotkania ze Stalą, które przegrała w Legnicy 1:2, i federacja, chcą nie chcąc, musiała wszcząć postępowanie wyjaśniające. Skończyło się tym, że protest… odrzucono jako niespełniający wymogów formalnych:

Protest został złożony w dniu 31 maja, tj. 14 dni po meczu. Zgodnie z postanowieniami regulaminu, protest w sprawie zawodów musi być złożony w ciągu 48 godzin po meczu.

A sprawę Milekicia zamknięto w następujący sposób:

Z analizy stanu faktycznego sprawy i przepisów związkowych, regulujących przedmiotową kwestię, wynika, iż udział zawodnika w meczach po zakończeniu okresu legalnego pobytu w Polsce nie stanowi podstawy do weryfikacji meczu jako walkower, o ile został on wcześniej uprawniony do gry, na podstawie prawidłowo złożonej dokumentacji, a uprawnienie nie zostało później zawieszone lub wstrzymane.
Jednocześnie, mając na uwadze naruszenie przez klub Stal Mielec przepisów PZPN, polegające na nieprzekazaniu organowi prowadzącemu rozgrywki informacji o zakończeniu okresu legalnego pobytu zawodnika w Polsce, Departament Rozgrywek Krajowych PZPN wystąpił do Komisji Dyscyplinarnej PZPN o nałożenie sankcji na klub.
Zgodnie z postanowieniami Uchwały nr IX/140 i regulaminu rozgrywek I ligi, opisane wyżej przewinienie nie może stanowić podstawy do weryfikacji zawodów jako walkower przez organ prowadzący rozgrywki. Może natomiast stanowić podstawę do wystąpienia o nałożenie na klub sankcji dyscyplinarnej.

Przedstawiciele Stali od początku zarzekali się, że z papierami Milekicia wszystko gra, wygląda jednak na to, że trochę zaklinali rzeczywistość. I pewnie klub za to zapłaci. Ale z drugiej strony – o czym pisaliśmy już wczoraj – zaniedbania w papierologii i brak pieczątki na jakimś dokumencie nie powinny być przyczyną wysadzania pierwszej ligi w powietrze i robienia jakiejkolwiek drużynie – w tym przypadku akurat Miedzi – forów w drodze po awans. Nie chodzi o handel meczami czy doping, ale bałagan w papierach. Kara finansowa w tym przypadku – jeśli taką Stal dostanie – będzie jak najbardziej adekwatna do przewinienia.

Mówiąc wprost – wracamy do gry, czyli na boiska. To tam mam się rozstrzygać kwestia spadków i awansów, a nie przy zielonym stoliku. Kogoś taki obrót sprawy martwi? Nas na pewno nie.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Miedź Legnica | PZPN | Stal Mielec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli