Grzegorz Baran: Z mrożeniem szampanów jeszcze się chwilę wstrzymajmy

Autor wpisu: 13 maja 2017 09:48

Nie chcę jeszcze zapeszać, ale… mamy tak doświadczony zespół, że na pewno uda się nam zachować chłodną głowę do samego końca – mówi nam Grzegorz Baran. Z jednym z liderów Sandecji, która jest o włos od awansu do ekstraklasy, rozmawialiśmy po spotkaniu w Katowicach (o meczu więcej TUTAJ).

FUTBOLFEJS.PL: Czujecie się już jak zespół, który właśnie wywalczył awans?
GRZEGORZ BARAN: Oj, nie chcę zapeszać, ale… Cieszy to, że naprawdę tworzymy fajną i ciekawą drużynę. Warto zwrócić uwagę, że od pewnego czasu bardzo trudno strzelić nam gola. Wiemy, co kto ma robić na boisku i wygląda to dobrze. Jeden za drugiego jest gotów skoczyć w przysłowiowy ogień. Nie odpuszczamy nawet pół metra boiska i to przynosi efekty.

Po takiej wygranej trudno nie myśleć o tym, że ten awans jest tak blisko, prawda?
Wygraliśmy naprawdę bardzo ważny mecz. Wiemy, że GKS Katowice był zaraz za nami w tabeli, miał cztery punkty straty. Teraz nad nimi i pozostałymi zespołami mamy siedem punktów przewagi, do końca został cztery kolejki, więc… Ale, jak mówię, nie chcę zapeszać.

GKS Katowice rozczarował. Wbrew zapowiedziom, nie był to chyba dla was najcięższy mecz z tych wszystkich ostatnich zwycięskich.
Dużo ciężkich meczów za nami. Ten wbrew pozorom wcale nie był łatwy. Katowice były bardzo zmobilizowane, nastawione na to, żeby za wszelką cenę wygrać i dogonić nas w tabeli. My jednak wiedzieliśmy, jak mamy grać, aby ich powstrzymać. W tej lidze, zwłaszcza w końcówce sezonu, każdy mecz trzeba rozpatrywać w kategorii bardzo trudnego spotkania, bo wciąż większość drużyn o coś gra – albo o awans, albo o utrzymanie.

Wasza gra wygląda coraz przyjemniej, zwłaszcza to, jak wyprowadzacie akcje od tyłu. Z przodu jednak brakowało tego czegoś. Od kilku tygodni nie ma Macieja Małkowskiego, teraz wypadł Maciej Korzym. Robi się mały problem pod koniec sezonu?
Dzięki Bogu drużyna została tak zbudowana, że mamy tych zawodników kim zastąpić. Trzeba pamiętać, że w tym meczu zabrakło również Filipa Piszczka, który wypadł za kartki, a w ostatnich dwóch spotkaniach zdobył przecież dwie bramki. Tak jak wspomniałeś, teraz wypadł również Maciek Korzym, którego być może nie będzie już do końca sezonu. Prawdopodobnie to poważniejszy uraz. Z tego miejsca chciałem mu zadedykować to zwycięstwo. Trzeba dograć ten sezon do końca, chociaż tych zawodników brakuje i będzie brakować.

To co, praktycznie przypieczętowaliście już awans, ale wypada zachować chłodną głowę do końca sezonu, żeby pozostawić po sobie dobre wrażenie?
Fajnie to wszystko się ułożyło, zwłaszcza wiosną. Mamy taki doświadczony zespół, że na pewno uda się nam zachować tę chłodną głowę. Cały ten sezon podchodzimy z taki spokojnym nastawieniem, nie wybiegamy za daleko w przyszłość. Jeszcze chwilę na pewno będziemy się cieszyć po tym zwycięstwie, ale za moment już trzeba będzie pomyśleć o kolejny rywalu – Zniczu Pruszków.

Szampany można już mrozić?
Ha ha… Nie, jeszcze nie. Na pewno będziemy prosić wszystkich, żeby ich jeszcze nie mrozili. Poczekajmy, aż awans stanie się faktem. Wtedy na pewno je otworzymy i wypijemy za zdrowie nasze i wasze.

Rozmawiał Przemysław Rączka

Inne artykuły o: I Liga | Sandecja Nowy Sącz

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli