Gruzini zapolowali na kości piłkarzy GieKSy. Dobrze, że nikt nie skończył z połamanymi nogami

Autor wpisu: 22 lutego 2017 14:52

W ostatnim sparingu w Turcji GKS Katowice przegrał z przedstawicielem gruzińskiej ekstraklasy Lokomotiwi Tbilisi 1:2. Ale to nie wynik był w tym meczu najistotniejszy, ale to, że wszystkim udało się przetrwać z niepołamanymi nogami.

– W pewnym momencie faktycznie zrobiło się nerwowo, nieprzyjemnie i dość niebezpiecznie. Gruzini sprawiali wrażenie, jakby mieli już tylko jeden cel: wyeliminować nas z gry. Zaczęło się polowanie na nogi chłopaków. Sędzia musiał przerywać grę, bo każda stykowa piłka to było zagrożenie, że coś się zaraz któremuś z naszych piłkarzy stanie. Na każdą piłkę rywale szli wyprostowanymi nogami. Koszmar – opowiada nam Dawid Abramowicz, obrońca GieKSy. Akurat w spotkaniu z Gruzinami Abramowicz nie zagrał. – Może to i dobrze – dodaje. – Dostałem dzień na regenerację, bo po poprzednim sparingu byłem trochę poobijany.

Tak czy inaczej jego koledzy w drugiej połowie przeszli prawdziwą „ścieżkę” zdrowia. Trzeba było robić wszystko, by przetrwać i nie dać się trafić. – I jeśli o to chodzi, to się udało. Nikt jakoś poważnie nie ucierpiał, nikt nie skończył z połamanymi nogami – mówi obrońca GieKSy.
Ale jego koledzy też nie pozostawali rywalom dłużni. Z boiska za dwie żółte kartki wyleciał Grzegorz Goncerz. Zresztą i Gruzini kończyli w osłabieniu.

– Tak to już bywa, że często w meczach z tego typu drużynami trzeba się przygotować na dużo nerwowości, a kiedy już sędzia czegoś nie zagwiżdże, co zdaniem piłkarzy zagwizdać powinien, to dochodzi do sytuacji, kiedy niezdrowe emocje biorą górę nad rozsądkiem. My oczywiście powinniśmy umieć opanować nerwy i nie zachowywać się na boisku w taki sposób, ale z drugiej strony myślę, że to jest dla moich zawodników bardzo dobre doświadczenie, pozytywna lekcja – mówił po meczu Jerzy Brzęczek.

Z dobrej strony w spotkaniu z Gruzinami pokazało się szczególnie dwóch nowych zawodników w ekipie Brzęczka – pozyskany z Górnika Armin Ćerimagić oraz wypożyczony z Lecha Kamil Jóźwiak. – Ale nie tylko oni, bo większość zawodników rozegrała dobry mecz. Natomiast niepokoi to, że straciliśmy bramki na skutek braku koncentracji. To wnioski, które chłopcy muszą wyciągnąć z tego spotkania, że w każdej chwili, nawet kiedy się tego nie spodziewamy, rywal może zadać cios – dodał szkoleniowiec Katowic.

GieKSa w Turcji rozegrała trzy sparingi, dwa poprzednie wygrała: z Juventusem Bukareszt (lider drugiej ligi rumuńskiej) i Wołyniem Łuck (11. drużyną ukraińskiej ekstraklasy) – oba po 2:0. Na weekend zaplanowano jeszcze ostatnią grę kontrolną – już w Polsce z Chrobrym Głogów, a potem już liga. I na pierwszy ogień hit – mecz w Chojnicach, czyli spotkanie lidera z wiceliderem.
A poniżej skrót sparingu z Lokomotiwi Tbilisi (nakręcony przez telewizję klubową GKS Katowice):

Inne artykuły o: GKS Katowice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli