Górnik, Ruch i Stomil prowadzą w Pro Junior System. Robi się wyścig po niezłe premie dla potrzebujących

Autor wpisu: 2 stycznia 2018 21:49

Bardzo ciekawie ułożyła się klasyfikacja Pro Junior System dla pierwszej ligi w drugim półroczu 2017, czyli na półmetku sezonu. Prowadzi Górnik Łęczna przed Stomilem Olsztyn i Ruchem Chorzów. Można więc powiedzieć, że o wysokie premie z programu pobiją się ci, którzy faktycznie najbardziej ich potrzebują. Przecież zwycięzca zgarnie aż 1,6 miliona złotych!

To paradoks jesiennej odsłony PJS w pierwszej lidze. Górnik Łęczna, Stomil Olsztyn i Ruch Chorzów głównie z powodów ekonomicznych bardzo chętnie jesienią stawiały na młodzież. Czasami wręcz dlatego, że po prostu musiały – bo na innych nie było ich stać, a na dodatek Ruch ukarany zakazem transferowym na początku sezonu nie mógł po prostu nikogo kontraktować. A z Chorzowa po spadku kilku piłkarzy odeszło.

Zresztą piłkarze odchodzili po spadku masowo i z Górnika Łęczna, który na początku przygotowań był i bez trenera, no i także ze Stomilu Olsztyn – z powodu wciąż niepewnej sytuacji finansowej. Zresztą tutaj także z trenerami na początku sezonu (i nie tylko na początku, zresztą) było zamieszanie. Artur Derbin, który zrezygnował z podpisania umowy właśnie ze Stomilem mówił nam wtedy: – Nie chcę swoim nazwiskiem firmować zespołu, który sportowo będzie w tej lidze mocno odstawać od całej reszty.

Ostatecznie ani Stomil prowadzony przez Tomasza Asensky’ego, ani Górnik Tomasza Kafarskiego, ani Ruch kształtowany na grecką modłę trenerów od reszty może „mocno” nie odstawały, ale faktem jest, że:
po pierwsze – Asensky i Kafarski za „szycie kim się dało”, czyli głównie młodzieżą zapłacili posadami,
a po drugie – wszystkie trzy wymienione kluby są w strefie spadkowej (precyzyjnie: Stomil na miejscu barażowym).
W strefie spadkowej jest także Olimpia Grudziądz – 5. w klasyfikacji Pro Junior System. No, ale akurat w przypadku Olimpii wiadomo, że praca z młodzieżą to nie wymuszony przypadek, tylko planowa robota. I Jacka Paszulewicza, i klubu, który z sensem buduje akademię. Przypomnijmy, że Olimpia PJS w poprzednim sezonie wygrała.

Oczywiście, nie chodzi o to, by czynić zarzut Ruchowi, Stomilowi czy Górnikowi z tego, że grają młodzieżą. Światło na okoliczności rzucić jednak należy. A to, że grają – jasne, fajnie.
Każdy z tych zespołów promuje bardzo ciekawych piłkarzy, którzy dziś w pierwszej lidze stali się zauważalni i rozpoznawalni. Prowadzący w PJS Górnik Łęczna – 6968 punktów w klasyfikacji, to przede wszystkim błyskotliwy wychowanek Patryk Szysz (3344 pkt.), ale także Tomasz Makowski (1135) i Filip Szewczyk (935). Swoje do punktacji dorzucili także Filip Karbowy (843) i Łukasz Wiech (711).
Drugi Stomil (5694) to przede wszystkim Wiktor Biedrzycki (2814) i Artur Siemaszko (2324). Punktował też Daniel Mikołajewski (556), a bliski przekroczenia 270 minut (to granica, za którą piłkarz jest brany pod uwagę w PJS) jest Ernest Dzięcioł.
W trzecim Ruchu (5351) porozpychali się wypożyczony z Legii Mateusz Hołownia (1440) i Michał Walski (1372), ale minuty skutecznie zbierali także Kamil Słoma (735), Kacper Czajkowski (720), Artur Balicki (563) i Gracjan Komarnicki (521).
Na wynik czwartego Zagłębia (3514) zapracowali Tomasz Nawotka, a także Patryk Mularczyk i Sebastian Milewski.
W piątej Olimpii trener Paszulewicz nie ma wyraźnego faworyta do pierwszej jedenastki, ale za to młodzież wprowadza szeroko: Michaela Olczyka, Macieja Wolskiego, Konrada Handzlika, Adriana Klimczaka, Roberta Janickiego – ta grupa punktowała.

Jak widać, różnica miedzy pierwszą trójką a resztą jest dość wyraźna. Na dziś Górnik, Stomil i Ruch mają dużą szansę rozstrzygnąć między sobą wyścig o duże premie. O właśnie – premie!
To bardzo ważne szczególnie w kontekście klubów, o których mowa. PZPN w tym roku zwiększył pulę nagród dla I i II ligi. Dla pierwszej ligi to aż 1,6 miliona złotych za zwycięstwo w klasyfikacji, 1,3 miliona za drugie miejsce, 1,1 miliona za trzecie.
Premiowane są także miejsce czwarte (800 tys.), piąte (600 tys.), szóste (400 tys.) – aktualnie Puszcza Niepołomice i siódme (200 tys.) – póki co Raków.
Takie 1,6 miliona złotych dla Górnika czy Stomilu to pewnie na dziś jakieś pół budżetu klubu na sezon. Dla Ruchu jak znalazł na zasypanie jednej z dziur. Kasa naprawdę nie do pogardzenia i jakże bliska do zdobycia.
Warunkiem koniecznym jest jednak utrzymanie „stanu posiadania”, jeśli chodzi o młodzież. I to może być zimą spory dylemat: zatrzymać np. Szysza, Biedrzyckiego czy Siemaszkę i mieć szansę na główną premię czy sprzedać? A nazwiska to gorące na giełdzie…

  • Bartek Urban

    Opieracie się na błędnych danych z portalu ŁNP. Przecież tam jest masa pomyłek. Za przykład mogę podać przyznanie punktów za mecz Stomil – Wigry, który, jak dobrze wiemy, nie odbył się.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli