GieKSa zamiast poprawić grę, poprawiła… ochronę. A Puszcza zadziwia

Autor wpisu: 12 sierpnia 2017 00:43

Na zdrowy rozum mecz GKS Katowice – Puszcza Niepołomice powinien być jednowymiarowy. Beniaminek proszący o najmniejszy wymiar „frycowego”. Zamiast tego był wielowątkowy. Tyle, że wszystko co pozytywne – to Puszcza, co negatywne – GieKSa. Obrazki z Katowic jak EKG stanu przedzawałowego – klubu i trenera.

Głównym obrazem tego meczu zostanie niemoc Katowic, więc oddajmy jednak przede wszystkim co „królewskie” Puszczy. Ten najbardziej tajemniczy z beniaminków utarł nosa dwóm możnym pierwszej ligi – Chojniczance i Katowicom. Przegrał z Rakowem, fakt. Ale może właśnie dlatego, że Raków to ten zespół, który kogo jak kogo, ale akurat Puszczy lekceważyć nie mógł.
Trener Tomasz Tułacz tłumaczy ucieranie nosa faworytom bardzo spokojnie i bez stroszenia piórek. „Zrealizowaliśmy zadania”, „musieliśmy wrócić do dyscypliny taktycznej, do pomysłu, który mamy na ten zespół”, „pracujemy dalej, stąpamy twardo po ziemi”. I świetnie – to najlepszy sposób na sześć punktów po trzech meczach. Brawo Puszcza, która w porównaniu z drugoligowym sezonem zmieniła się w sposób minimalny.

Katowice zmieniły się znacząco. I kadrą, i trenerem. Piotr Mandrysz ma jednak wejście w nową drużynę chyba jeszcze gorsze niż w Sosnowcu. Jakie zaufanie zaskarbił sobie u klubowych sterników widać po… zabezpieczeniu klubowej siedziby. Grę drużyny nie jest łatwo poprawić, ochronę klubowego budynku przy Bukowej prosto. Wystarczą barierki:

To po to, by nie powtórzyły się sceny sprzed dwóch tygodni, gdy GieKSa na inaugurację przegrała z Pogonią Siedlce.

I to się nazywa zaufanie do trenera. Ale można też powiedzieć: i to się nazywa perspektywiczne myślenie. Ktoś zatrudnia trenera, ktoś potem w niego nie za bardzo wierzy? Faktem jest, że drużyna pod wodzą Mandrysza zagrała cztery oficjalne mecze (z Pucharem Polski) – trzy przegrała, jeden zremisowała. To zdecydowanie nie jest dobre otwarcie. Pewnie dlatego Piotr Mandrysz na konferencji po meczu z Puszczą wyglądał, powiedzmy, bardzo nieszczególnie. Jak człowiek, który nie za bardzo wie, czemu otaczająca go rzeczywistość jest tak bolesną: – Drugi kolejny mecz i scenariusz powtarza się z pierwszego spotkania – mówił bardzo nerwowo. – Wychodzimy na prowadzenie i oddajemy inicjatywę. Skończyło się, jak się skończyło. Ugrzęźliśmy w dole tabeli, taka jest prawda na chwilę obecną. Cóż (tu trener podrapał się w głowę) odpowiedzialność ponoszę ja jako trener. Dziękuję.

Konferencja za GieKSa TV, wypowiedź Mandrysza od 1.29:

GieKSa za tydzień pojedzie do Częstochowy na mecz z następnym beniaminkiem, bardzo poukładanym Rakowem. Oby nie trzeba było grać na… golasa, bo kapitan drużyny Tomasz Mizierski po meczu z Puszczą musiał oddać koszulkę rozsierdzonym fanom. Dla „uspokojenia sytuacji”.

 

 

Inne artykuły o: GKS Katowice | I Liga | Puszcza Niepołomice

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli