Dudek zwalniał, Dudek został zwolniony. Czyli znów zatrzęsło się w Sosnowcu

Autor wpisu: 3 kwietnia 2017 14:09

Tak, tak – nie do wiary, a jednak. Sebastian Dudek nie zagra już w Zagłębiu Sosnowiec. Podobnie jak Krzysztof Markowski. To efekt kolejnego w tym sezonie sosnowieckiego trzęsienia ziemi.

W zasadzie Sosnowiec leży w jedynym bodaj w Polsce rejonie, gdzie ziemia się czasami poważniej rusza – na skutek wstrząsów górniczych ma się rozumieć. Ale splot okoliczności towarzyszących drodze Zagłębia w tym sezonie buduje zagrożenia nie z pogranicza Górnego Śląska, a z – nie przymierzając – Pacyficznego Pierścienia Ognia, gdzie ziemia trzęsie się rzec można nieustannie.

Teraz ziemia usunęła się spod nóg Sebastiana Dudka. Tak – to ten sam Sebastian Dudek, który jeszcze niedawno zwalniał… Piotra Mandrysza.

O historii ze zwalnianiem trenera Mandrysza przez piłkarzy pisaliśmy TUTAJ

Zwalniał, teraz sam zwolniony został. Po meczu ze Zniczem Pruszków, który sosnowiczanie przegrali kompromitująco 0:3 na własnym stadionie w sobotę. Mecz był w Prima Aprilis, rozwiązanie kontraktu nastąpiło jednak jak najbardziej na poważnie.
Zresztą – to przecież też ten sam Sebastian Dudek i ten sam kontrakt, który przedłużono nieledwie w… grudniu. Do końca następnego sezonu. Co komentowaliśmy w TYM miejscu.  

Teraz zresztą umowę rozwiązano nie tylko z Dudkiem. Drugiem ancymonem, który w Zagłębiu już nie zagra, jest następny dotychczas „niezastąpiony” Krzysztof Markowski, który ze Zniczem nie zablokował piłki przy dwóch golach – gdy futbolówka raz przeleciała mu po nodze, a drugi raz koło głowy.
Do znanych (w Sosnowcu) piłkarzy dorzucono trenera przygotowania motorycznego Bartłomieja Grzelaka.
A do litanii kar sosnowiecki klub dołożył jeszcze finansową dla Łukasza Matusiaka – ale jego za awanturę z kibicami po sobotnim meczu.

Tak Zagłębie traciło gole ze Zniczem. Wideo za telewizją klubową Zagłębia:

Późną jesienią zeszłego roku doszło do głośnej awantury, gdy Dudek publicznie na antenie Polsatu Sport na głowę trenera Piotra Mandrysza wylał wiadro pomówień i jeszcze nazwał go „osobą, która prowadzi zespół”. Historia tego sporu była krótka i gwałtowna, Dudek dostał karę, ale to Mandrysz został zwolniony.
Sposób, w jaki zachował się Dudek, był nieetyczny, po prostu nie w porządku. Jesteśmy tu w jednym środowisku. Dlatego został ukarany. Jednak nie ma co ukrywać, że ci ludzie do siebie nie przystawali. I nie chodzi o dwie czy trzy osoby, bo pewnie wtedy by się to nie wymknęło spod kontroli. Nie są to łatwe sytuacje, tym niemniej one się zdarzają. Proszę zwrócić uwagę, że Dudek w ten sposób na szali postawił swoją pracę, a to znaczy, że miał przekonanie o pełnym poparciu zespołu. Wylał frustrację. Stąd ta – przyznaję – niegodna wypowiedź. Ja trenera Mandrysza szanuję za to, co dla nas zrobił. I powinni go szanować także piłkarze. Ale ich dalsza współpraca stała się niemożliwa. Taka jest prawda – tłumaczył nam wtedy prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski.
Dodawał też, że Dudek dla Zagłębia jest ważną postacią. Wywalczył z klubem awans do pierwszej ligi, doprowadził drużynę do półfinału Pucharu Polski, dostał nawet nagrodę dla sportowej osobowości roku Sosnowca.

Dudka nie potępił też Dariusz Banasik, który do Zagłębia przyszedł zimą, by odrestaurować budowlę postawioną za Jacka Magiery, a mocno naruszoną za czasów Jarosława Araszkiewicza i Piotra Mandrysza.
– Jako trener zawsze stanę po stronie drugiego trenera. Ale też staram się zrozumieć piłkarzy. W tym sensie, że uważam, iż w takiej sytuacji należy również wysłuchać ich racji. Skoro klub stanął po stronie zawodnika, ja jako przyszły pracownik tego klubu – nie powiem, że też stoję za zawodnikiem, ale na pewno będę chciał z nim o tym wszystkim porozmawiać – mówił nam trener Banasik tuż po nominacji.

Rozmowa musiała wypaść obiecująco, bo Dudek wiosną grał. Trzy razy w podstawowym składzie, raz jako rezerwowy. Z Sandecją zszedł z boiska, gdy jego zespół przegrywał 0:3 (skończyło się 0:5), z Pruszkowem grał cały mecz na 0:3 (o meczu pisaliśmy TUTAJ: po czymś takim wstyd mówić o walce o ekstraklasę). „Brakowało pomysłu, dokładności, a także charakteru” – napisaliśmy w relacji. A nasi czytelnicy na FB byli jeszcze mocniejsi w komentarzach: „awans nie jest przewidziany w planach, jak zwykle”, „Zagłębie zaczęło sobie dorabiać u buka”.
Znicz trzy gole wbił po kontrach. Symbolicznie – jak się okazuje – przy trzeciej akcji bezradnie podanie dwójki pruszkowskich piłkarzy próbował przeciąć w ostatniej chwili właśnie Dudek. Sunąc po ziemi, za przeproszeniem, na d… Teraz sam się w niej znalazł, bo trudno przypuszczać, by po takich historiach trafił się jeszcze klub z jakiego takiego poziomu, który zgodzi się go zatrudnić. A z kursu trenerskiego PZPN został wyrzucony po aferze z Mandryszem (TUTAJ).

Zagłębie w czterech tegorocznych meczach zdobyło 4 punkty. Tym razem jednak sosnowieccy decydenci skorzystali z doświadczeń. Stanęli po stronie szkoleniowca, głowy stracili piłkarze. O cztery miesiące za późno?

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli