Derbin dotrzymuje słowa – miało być show i jest. Chojniczanka wciąż w grze o awans

Autor wpisu: 28 maja 2017 16:56

Trudno nie doceniać tego, jak bardzo trzymają się w Chojnicach szansy na ten pierwszy, historyczny awans do ekstraklasy i nie chcą puścić. Artur Derbin obiecał, że dopóki będzie okazja, jego zespół broni nie złoży, i słowa dotrzymuje. 3:2 z Wigrami w Suwałkach i Chojniczanka pozostaje w grze. Co więcej – na pewno do tego celu ma teraz bliżej niż przed tą kolejką.

– Napisał pan, że jak mi się uda z tym zespołem awansować, to będę mistrzem świata. Ja powiem trochę inaczej: jeśli Chojniczance uda się wywalczyć awans, to wszyscy tu będziemy mistrzami świata. Po tych wszystkich kłodach, jakie los rzuca tej drużynie pod nogi, taki sukces trzeba będzie rozpatrywać właśnie w tych kategoriach – mówił nam niedawno Derbin.
I coś w tym jest. Te kłody to zespół z Chojnic od czasu do czasu rzucał sobie pod nogi sam, a innym razem „pomagał” mu w tym los albo sędziowie. Teraz w zasadzie to już nieistotne. Istotne jest to, że Chojniczanka wytrzymała ciśnienie i w przyszłą niedzielę u siebie z Chrobrym zagra o historyczny sukces.

– To był nasz najtrudniejszy mecz, odkąd prowadzę ten zespół. Musieliśmy się naharować w defensywie, zostawić sporo zdrowia i potu na boisku, by osiągnąć satysfakcjonujący wynik. Ale powiedziałem chłopakom, że musimy zrobić wszystko, by po tej kolejce jeszcze nie skończyły się nasze marzenia o ekstraklasie. Na szczęście mnie posłuchali – opowiadał nam na gorąco po spotkaniu Derbin.

Co teraz? Do awansu Chojniczanka potrzebować będzie co prawda nie tylko zwycięstwa nad Chrobrym, ale i straty punktów przez Górnik w meczu w Puławach (Górnik ma lepszy bilans w dwumeczu od Chojniczanki), ale na razie w Chojnicach nie zawracają sobie tym głowy. Najważniejsze, że udało się wygrać „najważniejszy mecz w sezonie” – jak mówił Derbin przed spotkaniem z Wigrami. – Teraz przed nami drugi najważniejszy mecz w sezonie – przyznaje.

O zwycięstwie nad Wigrami zadecydowały szybko zdobyte bramki, które w zasadzie ustawiły spotkanie. Po kwadransie było 1:0 dla gości. Bramkarz Wigier Damian Podleśny sfaulował w polu karnym Tomasza Mikołajczaka, a Paweł Zawistowski wykorzystał „jedenastkę”. Po kilku minutach kapitan Chojniczanki poprawił na 2:0 – tym razem z rzutu wolnego. To były ciosy, po których gospodarzom bardzo trudno było się podnieść. W pierwszej połowie już im się nie udało.
Jednak przełomowym momentem spotkania była szybka odpowiedź na kontaktowego gola Damiana Kądziora. Piłkarz Wigier tuż po przerwie wykorzystał kapitalne podanie Damiana Gąski i bez problemu pokonał Łukasza Budziłka. I kiedy wydawało się, że Wigry za chwilę dogonią rywala, Rafał Grzelak błyskawicznie ostudził ich zapędy. Gol na 3:1 w zasadzie rozstrzygnął sprawę. Wigry co prawda nie odpuszczały, ale stać je było tylko na drugiego gola (Kamil Zapolnik w 87. minucie).

Tak więc Chojniczanka kontynuuje swoją zwariowaną przygodę w tym roku – raz na wozie, raz pod wozem. Tym razem znów jest na i – jak zapowiadają w Chojnicach – teraz wszystkie ręce na pokład. Tyle razy to szczęście drwiło sobie w tym sezonie z Chojniczanki, że kto wie – może na końcu się do niej uśmiechnie. Przecież nikt nie powiedział, że Górnik musi wygrać w Puławach. Inna sprawa, że zespół Derbina musi jeszcze dokonać sztuki, której w tej rundzie dokonać mu się nie udało – wygrać wreszcie jakiś mecz w Chojnicach…
I to jest największy paradoks tego sezonu na zapleczu ekstraklasy – w grze o awans liczy się zespół, który wiosną nie odniósł ani jednego zwycięstwa u siebie… Kto wie, może to pierwsze okaże się też najważniejsze.
Tak czy inaczej – Derbin zapowiadał „show must go on” i show jest. Brawo!

Inne artykuły o: Chojniczanka Chojnice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli