Dariusz Dudek: W Sosnowcu wszyscy mówią o awansie

Autor wpisu: 23 listopada 2017 19:29

Dariusz Dudek i jego Zagłębie Sosnowiec w piątkowy wieczór (20.45, transmisja w Polsacie Sport) zagrają przeciwko Górnikowi Łęczna o szeroki uśmiech na koniec ligowej jesieni. W Sosnowcu mówią, że tak dobrze nie było tu od czasów… Jacka Magiery.

FUTBOLFEJS.PL: Wygraliście w Grudziądzu 1:0 – może nie przełom, ale odblokowanie na pewno. Wszak to pierwsza wyjazdowa wygrana w tym sezonie. Tego wam brakowało.
DARIUSZ DUDEK: Wiadomo, że mieliśmy kłopot z meczami na wyjazdach, bo ich nie wygrywaliśmy. Kluczem było to, by trafić do głów piłkarzy, by je odblokować. Stąd wzięło się hasło: nowy sezon, nowe nadzieje – zaczynamy nowy sezon, bo przecież to początek rundy, jakaś cezura. A my jedziemy po zwycięstwo, po trzy punkty. Podziałało, strzeliliśmy gola w 93. minucie, wygraliśmy w Grudziądzu, gdzie na dodatek Zagłębie nigdy nie wygrywało.

Teraz ludzie liczą panu mecze bez porażki i doszukują się analogii z… Zagłębiem Jacka Magiery. Wtedy – 9 meczów bez porażki, dziś – już 8. Niby statystyka, ale ważna, bo okres Magiery w Zagłębiu kojarzy się z czymś pozytywnym. Potem bywało różnie.
Nie śledzę liczb. To wy, media, jesteście od patrzenia w statystyki i szukania takich rzeczy. Mnie interesuje mój zespół i nasz najbliższy przeciwnik. To, co stanie się za tydzień, ale też i za pół roku. Bo cele można mieć w skali mikro i w skali makro. Czasami warto też spojrzeć, co będzie później. Przychodząc do Zagłębia wiedziałem, że nie jest za ciekawie. Jednak solidna praca całego klubu, wszystkich jego pracowników poczynając od prezesa daje dziś efekty. Wiem, że nie zawsze się chce słuchać o tej pracy, ale to prawda. Fajnie, że wygrywamy, fajnie że to buduje atmosferę, ale pamiętam, co było 10 czy 15 kolejek temu.

No tak, pokora przed meczem z Górnikiem Łęczna jest ważna. Bo kibice po takiej serii raczej będą spodziewać się wygranej.
Tak, to będzie mecz szczególny, bo wszyscy skazują Górnika na pożarcie. Tylko że ja widziałem ich ostatnie spotkanie z Odrą Opole. Było 0:3, a mogło 4:3. Górnik ma doświadczonych piłkarzy i potrafi się postawić. To nie będzie dla nas w żadnym wypadku łatwe spotkanie. Przestrzegam przed lekceważeniem. Tym bardziej, że przecież dobrze wiemy, jaka jest ta nasza pierwsza liga. Przypomnijmy sobie na przykład Stomil, który pojechał na jakże trudny teren do Mielca i wygrał. Natomiast faktem jest, że i my jesteśmy w miejscu szczególnym. Wygrywając możemy uratować tę jesienną część rozgrywek, być naprawdę blisko czoła tabeli i zapewnić sobie spokój przygotowań do części wiosennej. A porażka byłaby w jakimś sensie zepsuciem tej fajnej serii, którą mamy za sobą.

A propos ratowania sezonu i celów makro. Rozumiem, że hasło „to, co stanie się za pół roku” dotyczy…
… awansu?

Właśnie.
To jest w pewien sposób naturalne. Zagłębie przez ostatnie dwa lata o ten awans się biło i dwa razy awans uciekał w końcówce. To naturalne, że w tej sytuacji tu wszyscy o awansie mówią. To też kwestia historii klubu, jego tradycji, ambicji. Tu jest dobrze funkcjonująca akademia, jest wsparcie miasta, prezydenta Arkadiusza Chęcińskiego, plany nowego stadionu. Dlatego przyszłość Zagłębia jest w ekstraklasie, ja to wiem, bo wszyscy tę ekstraklasę mają w głowach – widziałem to już przychodząc do klubu. I oczywiście dobrze byłoby być częścią tej przyszłości.

Obejmując posadę w Zagłębiu w rozmowie z nami powiedział pan: „chciałbym, by gra Zagłębia sprawiała przyjemność”. Zdaje się, że kibicom już sprawia, a panu?
Nie ukrywam, że jestem zadowolony słysząc, jak reagują kibice. I to nie tylko teraz. Muszę powiedzieć, że nawet na początku tej mojej pracy spotykałem się z pozytywnymi głosami. Nawet jak zostaliśmy skarceni z Odrą w końcówce spotkania usłyszałem, że gra mogła się podobać. I cieszę się, że kibice mogą poprawić nastroje. Natomiast ta gra mnie osobiście jeszcze nie zadowala. Popełniamy za dużo błędów, a każdy mecz kosztuje mnie sporo zdrowia i nerwów. Tymczasem chciałbym, byśmy z czasem doszli do jakiegoś stopnia perfekcji, gdy w czasie gry wystarczy skorygować kilka elementów, ale mecz rozgrywany jest tak, jak sobie założyliśmy.

Czyli pańskie następne ulubione hasło: „ciężka praca”.
Oczywiście. Najważniejsza jest praca i zespół. Ale także szacunek ze wzajemnością. I mam na myśli wszystkich w klubie: piłkarzy, trenerów, pracowników, szefów. Trzeba się nawzajem szanować i szanować każdego, kto wkłada pracę w końcowy efekt. Wiem też, że ten zespół ma wciąż w sobie wielkie rezerwy piłkarskie. Jest tu naprawdę świetna grupa zawodników, których cieszy gra w piłkę. I oni z dnia na dzień chcą być lepsi, trenują na pełnych obrotach. Trzeba im tylko stworzyć warunki do rozwoju. Wysiłek zależy od głowy – musi być wiec pozytywna atmosfera.

Górnik Zabrze stał się dla wielu dobrą inspiracją, jeśli o to chodzi.
Tak. Górnik to właśnie przykład ciężkiej, sensownej i na końcu dobrej roboty.

Skoro mówiliśmy o celu „makro”, rozumiem że zimą planujecie uzupełnienie kadry?
Nie myślimy o rewolucji, której nie jestem zwolennikiem, ale o ewolucji. Chcemy, by nasz zespół był coraz lepszy, to jasne. I by tworzyli go coraz lepsi piłkarze. Lepsi przez podnoszenie swoich umiejętności, ale także przez korekty na pozycjach, na których czegoś nam brakuje.

Ulubione pytanie personalne: Makengo ma szansę na załapanie się do „wiosennej” grupy. Widziałem, że póki co strzela gole w rezerwach.
Patrzę na grę rezerw nie przez pryzmat strzelanych goli, a przez pryzmat jakości gry, jaką piłkarze prezentują – w różnych elementach. Aczkolwiek oczywiście: jeśli ktoś nie potrafi strzelać goli na poziomie trzeciej ligi, tym bardziej ich nie strzeli na poziomie ligi pierwszej. Makengo jeszcze się nie odbudował ani psychicznie, ani fizycznie po kontuzji na tyle, by łapać się do „18”. Choć jego forma jest coraz lepsza. Staram się być sprawiedliwy dla każdego, dlatego i on musi mnie po prostu przekonać, że jest na tyle dobry, by na niego postawić. Na razie, powiedzmy, jest w okresie przejściowym. A na pewno nikogo w Sosnowcu na siłę trzymać nie będziemy.

Inne artykuły o: I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli