Dariusz Banasik po sparingu Zagłębia z Tychami: Za łatwo straciliśmy gole

Autor wpisu: 25 lutego 2017 16:00

Zagłębie Sosnowiec zdominowało GKS Tychy w ostatnim sparingu przed ligą. Mimo to mecz skończył się wynikiem 2:2, bo piłkarze Zagłębia nie potrafili – podobnie jak to było jesienią po odejściu Jacka Magiery – udokumentować lepszej gry większą od rywala liczbą strzelonych goli.

– Gra była lepsza niż wynik. Martwi mnie to, że znów za łatwo straciliśmy bramki. Jedna padła po kontrze, druga po rozpoczęciu akcji z autu. Widać jednak, że zespół nawet jak traci bramkę na dwie minuty przed końcem meczu, jest w stanie jeszcze jakieś sytuacje stworzyć. Było trochę nerwowych chwil w końcówce, ale też i moment taki, gdy naprawdę bardzo fajnie graliśmy przez dwadzieścia minut. Szwankuje trochę skuteczność, ale na Stomil Olsztyn będzie lepiej – powiedział po sparingu trener Zagłębia Dariusz Banasiak.
Zagłębie w tym meczu dwukrotnie goniło wynik, a ostatnią bramkę meczu zdobył Sebastian Dudek już w doliczonym czasie gry z rzutu karnego. Wcześniej Pawła Florka pokonał także znakomicie spisujący się w ofensywie Martin Pribula.

Z perspektywy całego spotkania ciężko było uwierzyć w to, że na tydzień przed ligą różnica pomiędzy zespołami jest aż tak duża. Tyszanie nie licząc szczęśliwego uderzenia z dystansu Jakuba Świerczoka i sytuacji, po której bramkę zdobył Remigiusz Szywacz, tak naprawdę nie zagrozili bramce Jakuba Szumskiego. Ba, przed końcem spotkania ciężko było przypomnieć sobie jedną składną akcję drużyny Jurija Szatałowa, bowiem takiej de facto nie było. Zagłębie pomijając sytuacje, po których straciło bramki, nie pozwalało rywalom nawet zbliżać się do szesnastki.

– Cały czas pracujemy nad grą w obronie. Organizacja przy stałych fragmentach gry też wyglądała dosyć dobrze. W drugiej połowie tak naprawdę przeciwnik oddał jeden strzał przez trzydzieści minut i zdobył bramkę. My w tym czasie praktycznie prowadzimy grę i bramka wisiała w powietrzu, a nie padła. Takie mecze się zdarzają. Wolę gola stracić w sparingu niż w spotkaniu ligowym. Może to jest to taki zimny prysznic, żeby zwrócić bardziej na ten element uwagę – ocenił Banasik postawę Zagłębia w defensywie.

Jeżeli chodzi o wyjściową jedenastkę Zagłębia Sosnowiec pozostaje w niej coraz mniej znaków zapytania. W ataku zagrał dzisiaj Wojtek Łuczak, ale bardzo prawdopodobne, że na Stomil Olsztyn wyjdzie w pierwszym składzie Michał Fidziukiewicz.
Z kolei bodaj najsłabszego dziś na boisku Roberta Bartczaka zapewne zastąpi dobrze prezentujący się w ostatnim czasie inny „legionista” – Konrad Michalak. Wyjściowy skład Zagłębia na mecz z Tychami wuglądał następująco: Szumski – Sierczyński, Wiktorski, Bogusławski, Udovičić – Bartczak, Matusiak, Dudek, Nowak, Pribula – Łuczak.

Na ten moment najbardziej w drużynie Zagłębia będzie brakowało nowego napastnika Terenca Makengo, po którym sobie wiele w Sosnowcu obiecują. – Nie wiadomo, czy Makengo będzie gotowy na Stomil Olsztyn, przed nim jeszcze badania USG. W jego przypadku martwi mnie jednak inna kwestia: chciałbym go mieć lepiej przygotowanego. Wcześniej był przeziębiony, teraz ma lekki uraz i nie można z nim w pełni popracować, by wreszcie doszedł do siebie – martwi się szkoleniowiec, dodając: – Wojtek Łuczak w okresie przygotowawczym i we wcześniejszych meczach dobrze się prezentował i uważam, że powinien dostać swoją szansę. Choć nie wiem, czy od razu na to, aby wyjść w pierwszym składzie.

Jurij Szatałow na pewno nie tak wyobrażał sobie ostatni sprawdzian przed ligą. Dodatkowym zmartwieniem może być to, iż testowany Marcin Flis z Piasta Gliwice i dobrze znany z występów w Wiśle Kraków Emanuel Sarki zaprezentowali tak przeciętnie, że ciężko w nich upatrywać wzmocnień.

Zagłębie Sosnowiec w sobotę zagrało jeszcze jeden sparing – z Polonią Bytom, ale była to próba dla piłkarzy rezerwowych.

Skrót z meczu sparingowego Zagłębie – Tychy przygotowany przez telewizję klubową Zagłębia Sosnowiec:

Inne artykuły o: GKS Tychy | I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli