Damian KĄDZIOR, najlepiej punktujący piłkarz: „Też mam drużynę i jestem w niej kapitanem”

Autor wpisu: 1 września 2016 14:09

Rozmawiamy z Damianem Kądziorem, liderem w pierwszej lidze i liderem w… Fantasy 1. Liga – o tym, że w pewnym momencie został na lodzie i wyszło mu to na… dobre. No i o tym, że niedługo i tak zagra w ekstraklasie. – Teraz jestem już tego pewien – przyznaje piłkarz Wigier Suwałki.

FUTBOLFEJS.PL: Wiesz, że jesteś najlepiej punktującym piłkarzem w Fantasy 1. Liga?
DAMIAN KĄDZIOR: Wiem (szeroki uśmiech). Też mam drużynę, mam w niej siebie i jestem kapitanem (jeszcze szerszy uśmiech).

No to wszystko tłumaczy. Już wiadomo, skąd forma.
Oczywiście. Mamy tutaj w drużynie własną ligę, ostro w niej rywalizujemy, więc o odpuszczaniu nie ma mowy. W każdym meczu trzeba być w najwyższe formie. Na razie punktujemy bardzo mocno.

Mam takie wrażenie, patrząc na ciebie i kolegów z drużyny, że bardziej cieszycie się z tych punktów w Fantasy niż z tych realnych zdobytych na boisku. Świetnie zaczęliście sezon, jesteście liderem, ale jakoś wielkiej euforii po was nie widać.
Trener nam nie pozwala.

Nie pozwala się cieszyć?
Nie, nie… Żartuję. Ale jakby co, na pewno bardzo szybko sprowadziłby nas na ziemię. Pilnuje, żebyśmy po meczu za długo się nie cieszyli, tylko od razu myśleli o następnym. Tak więc na razie spokojnie, nikt jeszcze tym początkiem jakoś szczególnie się nie podjarał. Nawet jakiegoś wielkiego wrażenia nie zrobiła na nas ta ostatnia wygrana 6:0 ze Stalą.

A dociera już do was pomału, że mimo iż to początek sezonu, jesteście traktowani jako jeden z najpoważniejszych kandydatów do awansu? Jak drużyna, od której będzie się bardzo dużo wymagać?
To wy, dziennikarze stawiacie nas w takiej roli. Piłkarze i trenerzy, nie tylko tutaj, ale i w innych drużynach, tak nas chyba jeszcze nie traktują. W Wigrach jest niewielu piłkarzy z ekstraklasowym doświadczeniem, a to w walce o awans może być bardzo ważne. Wiadomo, że polot, młodość, entuzjazm – to jedno, ale doświadczenie i rutyna też są niezbędne. Tak więc na razie nie mówiłbym, że jesteśmy jednym z najpoważniejszych kandydatów do awansu. Jesteśmy liderem, drużyną, która najlepiej punktuje i gra na razie najlepszą piłkę w pierwszej lidze.

Rozumiem, że za Ząbkami już nie tęsknisz?
Nie tęsknię, ale mam wielki sentyment do tamtego miejsca, do tamtej drużyny. W Dolcanie trafiłem na świetny zespół, fajnych kolegów, super sztab, z trenerem Dźwigałą, któremu bardzo dużo zawdzięczam.

Który teraz bardzo chciał cię ściągnąć do Podbeskidzia.
No był taki temat, rozmawialiśmy przed sezonem, ale z różnych względów temat upadł. Choć nie jest tak, że żałuję, iż zostałem w Suwałkach. Absolutnie. A wracając do Dolcanu, na pewno wielki żal, że ta drużyna się rozpadła, bo zapowiadało się, że możemy zrobić wiosną fajny wynik. Dokładnie tak, jak zapowiada się na to teraz w Suwałkach.

Widzę, że odpowiada ci takie ofensywne granie, zarówno u trenera Dźwigały w Dolcanie, jak i teraz w Wigrach, które prowadzi trener Nowak. Który zespół ma większy potencjał pod względem czysto sportowym?
Powiem tak: w Dolcanie mało z którym zespołem graliśmy tak, by nie posiadać inicjatywy. Praktycznie w każdym meczu to my byliśmy przy piłce, to my kreowaliśmy grę, to my narzucaliśmy rywalom swój styl. Nie zawsze się wygrywało, to w końcu pierwsza liga, nie zawsze wygrywa tu drużyna, która w piłkę gra, czasem ta, która tylko się broni, ale jakby trener Dźwigała się tym nie przejmował. A jak przyszedłem wiosną do Wigier, to na początku ta gra wyglądała inaczej. To się dopiero za trenera Nowaka zaczęło z czasem zmieniać. Pamiętam nasz mecz z Miedzią z poprzedniej wiosny. Udało nam się zremisować 0:0, ale to rywal w piłkę grał, a my za tą piłką tylko biegaliśmy. W tym sezonie też graliśmy z Miedzią i…

… teraz to oni za piłką biegali?
Może nie aż tak, ale od początku do końca to my mieliśmy inicjatywę i wygraliśmy zasłużenie. Choćby na tym jednym tylko przykładzie widać, jak Wigry przez tych kilka ostatnich miesięcy piłkarsko się rozwinęły. I nie ukrywam, że przy takim stylu jest mi dużo łatwiej grać. Tak więc jakość drużyny w Suwałkach mocno wzrosła i dziś chyba jest na podobnym poziomie do Dolcanu, w którym grałem.

Trener Dźwigała opowiadał mi, że zimą, tuż przed tym jak Dolcan wycofał się z rozgrywek, miałeś oferty z innych klubów, ale lojalnie postanowiłeś poczekać, bo do samego końca liczyliście, że klub da się uratować i przystąpicie do rundy wiosennej.
Tak. Miałem propozycje z Arki i z Wisły Płock. Więc gdybym z którejś skorzystał, być może dziś grałbym w ekstraklasie. Ale chciałem być lojalny wobec trenera Dźwigały.

No i na koniec zostało ci już tylko przejść do Wigier, bo w pozostałych klubach wszystkie miejsca były zajęte. Nie miałeś takiej myśli: „Kurde, co ja najlepszego zrobiłem? Zamiast grać o ekstraklasę, zaraz znajdę się w drugiej lidze”?
Nie będę oszukiwać, że nie miałem. Miałem. Początek rundy wiosennej był w wykonaniu Wigier bardzo słaby. Ale potem zobaczyłem, jak ta praca tutaj wygląda, po przyjściu trenera Nowaka zespół zaczął zdobywać punkty i już byłem pewien, że nic złego się tu nie wydarzy. No i dziś na pewno nie żałuję, że tu trafiłem.

Powiedz, jak to jest – wszyscy cię od dłuższego czasu chwalą, mówią, że prezentujesz poziom ekstraklasy, masz już 24 lata, a w tej ekstraklasie na koncie tylko jakieś śladowe ilości występów. O co chodzi?
No właśnie… Mnie też coś tu nie gra. Też się nad tym często zastanawiam. Ale trzeba zacząć od tego, że w pierwszej lidze tak na dobrą sprawę w miarę udany sezon miałem dopiero ten poprzedni. Dopiero jesienią w Dolcanie przy moim nazwisku pojawiły się jakieś konkretne liczby, pojawiła się dobra gra i wysoka forma przez dłuższy czas. Sezon wcześniej, jak przyszedłem do Ząbek z głębokich rezerw Jagiellonii, co prawda trener Dźwigała wystawiał mnie w pierwszym składzie, ale ta moja gra nie wyglądała dobrze.

Wspomniałeś o Jagiellonii. To twój macierzysty klub, w nim się wychowałeś, ale nie dostałeś tam szansy w ekstraklasie. Masz żal do trenera Probierza?
Nie. Nie mam żalu. W tamtym akurat momencie pewnie nie widział mnie w drużynie i nie mogę mieć o to do niego ani żalu, ani pretensji. Być może jakbym dostał szansę, to byłbym dziś wyróżniającą się postacią w ekstraklasie, a być może bym tej szansy nie wykorzystał. Nigdy się tego nie dowiemy, więc nie ma co o tym mówić. Miałem teraz przed sezonem propozycję z ekstraklasy, z Górnika Łęczna, ale chcieli mnie tylko wypożyczyć, nie mieli pieniędzy na wykupienie. A ja nie chciałem już nigdzie odchodzić na wypożyczenie, bo to wiązałoby się z tym, że musiałbym przedłużyć z Jagiellonią kontrakt. A tego nie chciałem. Mam już 24 lata i dość bycia w kółko wypożyczanym. Więc temat upadł. A wracając do moich występów w ekstraklasie, liczę teraz na to, że uda mi się do niej dostać z Wigrami. A jeśli nie, to myślę, że i tak któregoś dnia pojawi się oferta z któregoś z klubów ekstraklasy. Teraz jestem już tego pewien.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: fantasy 1Liga | I Liga | Wigry Suwałki

  • GerardBukowski

    Widać że chłopak ma dobrze poukładane w głowie

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli