Czy był gol dla Zagłębia? Ale Smółka zagrzmiał w zupełnie innej kwestii

Autor wpisu: 30 września 2017 22:52

W Mielcu tym razem dwóch rannych, bo ani Stal, ani Zagłębie nie po to grają, by ciułać po punkcie (1:1). Przy czym Stali punkt uratował Maksymilian Banaszewski w końcówce spotkania, a dla Zagłębia na punkt zapracował… sędzia liniowy. No i jeszcze to boisko… Trener Zbigniew Smółka aż ręce załamał.

Tak to ujął jeden z kibiców w komentarzu na portalu 90.minut.pl: „Gola dla Zagłębia zdobył liniowy, proszę poprawić”. Formalnie wpisany jest… Rafał Grodzicki (w sensie – samobój). Znów?! – chciałoby się zakrzyknąć. No, akurat dla Grodzickiego wielka kontrowersja przy golu dla sosnowiczan to w pewnym sensie wybawienie. Bo ostatnio jakieś fatum Stali przynosi. Zafundował gole Katowicom (na szczęście bez konsekwencji punktowych), zafundował Odrze (karny), teraz jeszcze samobój. Choć trzeba dodać, że część źródeł gola przypisuje Mateuszowi Cichockiemu, który także zamieszał się w całą sytuację (skakał do „główki” podobnie jak Grodzicki).

No, ale ten gol wyglądał tak:

Oczywiście, na tak zatrzymanym kadrze nie widzimy tego z perspektywy linii końcowej boiska, ale jednak jakiś punkt odniesienia jest – obrońca Stali ma nogę na linii bramkowej, ciało w pozycji pionowej, no to raczej samo się nasuwa, że trudno, by piłka była za tą linią.

Nic, to trener Zbigniew Smółka akurat nad tą sytuacją szat nie rozdzierał, podobnie jak tydzień wcześniej w Opolu (tam sędzia nie podyktował karnego dla Stali za ewidentne trzymanie za koszulkę w polu karnym).
Podszedł do zdarzeń pozytywnie: – Stworzyliśmy dużą liczbę sytuacji podbramkowych, widać było, że chcemy grać piłką, widać było, że chcemy napierać. Mieliśmy z trzy, cztery stuprocentowe sytuacje. W tej lidze, gdy dostaje się bramkę, bardzo trudno jest strzelić, fajnie że wyciągnęliśmy. Bardzo mocno poprawiliśmy grę atakiem pozycyjnym. Jestem zadowolony z pracy, którą wykonujemy każdego dnia.

Ale, by za miło nie było – w końcu można powiedzieć, że to Stal straciła dwa punkty, a nie jeden zyskała – trener Smółka tym razem zagrzmiał w innym kierunku niż własny zespół. A mianowicie w kierunku gospodarzy miejskiego stadionu, na którym gra Stal.
– Dzisiaj płyta nie pomagała – zauważył. – Zawsze powtarzam, by każdy zajmował się swoją pracą. Natomiast to, co stało się z boiskiem w tym tygodniu… Muszę to powiedzieć: nie możemy w takich warunkach… Chcemy grać w piłkę, chcemy dominować, natomiast boisko było przygotowane katastrofalnie. Nie mogę na to patrzeć, jak podchodzi zarządca obiektu do pracy. Zawsze ich chwaliłem, ale teraz nie wiem, co się dzieje. Musimy wszyscy, wszyscy, ale to wszyscy w tym mieście pracować, żeby można było oglądać widowisko na wysokim poziomie.

Zważywszy, że Mielec szedł na ten mecz z hasłem „Musimy się rodzinnie skonsolidować”, ktoś chyba w tej rodzinie strzelił focha. Szkoda, że akurat ten, kto odpowiada za podstawowy dla piłkarzy plac pracy.

Inne artykuły o: I Liga | Stal Mielec | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli