Czemu Miedź oddała Vojtuša?

Autor wpisu: 13 lutego 2018 12:57

Od poniedziałku piłkarze Miedzi przebywają na zgrupowaniu w Turcji. Próżno jednak szukać tam Jakuba Vojtuša – było nie było podstawowego napastnika legnickiego pierwszoligowca w ubiegłym roku (zarówno wiosną, jak i jesienią). Dla Słowaka nie ma już miejsca w zespole Dominika Nowaka.

I to może wydawać się zaskakujące, zważywszy na to, że Vojtuš tego miejsca dotychczas mógł być w zasadzie pewny. No i na to, że to napastnik z bardzo dużym potencjałem. Na pewno jeden z najzdolniejszych, jacy biegają w tym sezonie po pierwszoligowych boiskach. Zresztą nie raz i nie dwa pisaliśmy, że to zawodnik, który ma papiery nie tylko na grę w pierwszej lidze, ale i na to, by sobie poradzić w ekstraklasie. Co prawda kilkanaście miesięcy temu jego rozwój zastopowała ciężka kontuzja, ale wygrzebał się z tego i wydawało się, że nie ma już po niej śladu. W minionym roku dla Miedzi strzelił w lidze 13 goli – to dorobek, który wstydu na pewno nie przynosi. Tyle tylko że wiosną było pod tym względem lepiej niż jesienią. W tym sezonie, już pod wodzą Nowaka, Słowak trafił do siatki co prawda sześć razy, ale aż cztery z tych goli padły z rzutów karnych. Trener Miedzi nie ukrywał, że największą bolączką jego zespołu było w rundzie jesiennej wykańczanie akcji, więc zimą to właśnie w przednich formacjach należy spodziewać się wzmocnień.

No i wzmocnienia są. Dwa, ale bardzo konkretne. Pierwszy to powrót Petteri Forsella. Fin to pomocnik, choć ofensywnie usposobiony, więc w razie czego bezpośrednio miejsca Vojtušowi w jedenastce raczej by nie zabrał. Ale już drugi – Mateusz Piątkowski pozyskany z Wisły Płock – jak najbardziej.
Po zimowych sparingach okazało się, że spośród legnickich napastników Vojtuš prezentuje się najsłabiej. Zero goli, w przeciwieństwie do Piątkowskiego, który od początku pobytu w Legnicy imponuje formą, i Fabiana Piaseckiego, który w ostatnim czasie zrobił olbrzymi postęp. Jasne się stało, że Słowak wiosną przegra z nimi rywalizację o miejsce w składzie (a przecież w poczekalni na swoją szansę czeka jeszcze młody Mariusz Idzik). Szkoda więc, by „gnił” na ławce rezerwowych bądź na trybunach, stąd pomysł półrocznego wypożyczenia. Chętny znalazł się niemal natychmiast. Vojtuša przygarnął stary znajomy, czyli Ryszard Tarasiewicz. To właśnie w Tychach Słowak spędzi najbliższą rundę.

I niewątpliwie się tam przyda, choć wydawało się, że mając takich piłkarzy jak Fidziukiewicz, Zapolnik, czy Ćwielong, z ofensywą GKS nie powinien mieć problemów. Jesień pokazała, że jednak miał.
Sprowadzenie Słowaka to oczywiście autorski pomysł Tarasiewicza, który tego piłkarza ściągał swego czasu do Miedzi i pod okiem którego Vojtuš odbudował się po ciężkiej kontuzji. Teraz ma być głównym żądłem Tychów, które oczywiście liczą na szybki marsz w górę tabeli. A Vojtuš to już drugi piłkarz, który niedawno współpracował z Tarasiewiczem, sprowadzony tej zimy przez GKS. Wcześniej do zespołu dołączył Keon Daniel, 31-letni pomocnik z Trynidadu i Tobago, z którym pożegnano się latem w Miedzi i który przez ostatnie pół roku szukał klubu.

Inne artykuły o: GKS Tychy | I Liga | Miedź Legnica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli