Czarne chmury nad GieKSą. Zamiast walki o awans będzie walka o przetrwanie?

Autor wpisu: 24 października 2017 16:27

Lokalne media wieszczą pierwszoligowcom z Katowic czarny scenariusz. I to związany niekoniecznie z formą sportową, choć w tym sezonie i tak pozostawia ona sporo do życzenia, ale z funkcjonowaniem klubu. Chodzi o poważne problemy finansowe, które za chwilę mają dotknąć GKS.

GieKSa ma zostać bez pieniędzy. Kiedy i na jak długo? To się dopiero okaże. „Dziennik Zachodni” informuje, że klub w tym roku prawdopodobnie nie dostanie już od miasta ani złotówki. To oczywiście spekulacja, podparta tym „prawdopodobnie”, niemniej trudno nie zauważyć, że nad GieKSą od pewnego czasu faktycznie zbierają się czarne chmury. To pochodna w głównej mierze nieudanej w ubiegłym sezonie walki o awans do ekstraklasy. W Katowicach już zimą wszystko było przygotowane na konsumpcję sukcesu, jakim miał być powrót do elity. Wyszły z tego nici i poważne zawirowania finansowe.
Dymisję składał wówczas prezes Wojciech Cygan, tyle że nie została ona przyjęta. Cygan na stanowisku został, zatrudnił przed nowym sezonem na stanowisku trenera Piotra Mandrysza, po czym po kilku kolejkach nowych rozgrywek, kiedy GieKSie ewidentnie nie szło, po raz kolejny zrezygnował. Tym razem już skutecznie.

Natychmiast pojawiły się komentarze, że były prezes wie, co się w klubie święci, więc zwyczajnie postanowił się ewakuować z tonącego okrętu. Cygan oczywiście temu zaprzeczał, niemniej atmosfera wokół GieKSy gęstniała z każdy dniem. Klubem zarządzają Marcin Janicki i prokurent Marcin Ćwikła, bo nowego prezesa wciąż nie ma. Miasto, czyli właściciel GKS, nadal usilnie takiego szuka, choć podobno na tę chwilę priorytetem jest znalezienie nie prezesa, ale dyrektora sportowego. Nie tak dawno ofertę z Katowic dostał Maciej Chrzanowski, dyrektor sportowy Chojniczanki, ale z tego, co wiemy, grzecznie odmówił.

Tak czy inaczej, na braku prezesa najbardziej skorzystał chyba Mandrysz, który na skutek zawirowań na klubowych szczytach przetrwał bardzo słaby początek sezonu i miał czas odbić zespół od dna. I choć przegrał ostatni, prestiżowy mecz z Ruchem (1:2), trudno nie zauważyć, że ta część rundy jest o niebo lepsza w wykonaniu jego piłkarzy niż jej początek. Nie zmienia to jednak faktu, że tym razem w Katowicach nikt na walkę o awans nie powinien się nastawiać. Co najwyżej na walkę o… przetrwanie. – Mówiąc delikatnie, nie ma ratunku dla tego sezonu w wykonaniu piłkarzy GKS-u Katowice. Podejdźmy więc do sprawy w sposób racjonalny, oswójmy się z myślą, że czeka nas jeszcze jeden sezon gry w pierwszej lidze. Miejmy nadzieję – w pierwszej lidze… – mówił jakiś czas temu na łamach katowickiego „Sportu” prezydent Katowic Marcin Krupa, jasno dając do zrozumienia, o co toczyć się będzie w tym sezonie gra przy Bukowej.

Teraz do pieca dokładają katowiccy radni. „Dziennik Zachodni” cytuje jednego z nich: – W budżecie przewidywano pieniądze na kolejne dokapitalizowanie klubu, ale na razie nie ma już o tym mowy. Przesuwanie tej decyzji to rodzaj żółtej kartki, jaką pokazujemy klubowi. Nie podobają nam się nie tylko wyniki sportowe, ale także otoczka, jaką tworzą jego kibice. Także ich „pokaz” na spotkaniu z Ruchem na pewno nie pomógł w rozmowach o pieniądzach dla klubu. Na 95 procent, bo zawsze pozostaje pewne pole manewru, do końca roku nie będzie już zastrzyku gotówki. Odczuwamy dużą frustrację z faktu, że pomimo olbrzymiej pomocy finansowej ze strony miasta cel, jakim było wywalczenie awansu do ekstraklasy i który wydawał się na wyciągnięcie ręki, nie został osiągnięty. Pora chyba zweryfikować taki kierunek miejskiej polityki, tym bardziej, że lista inwestycji ważnych dla mieszkańców wymaga sporych nakładów.

Krótko mówiąc, w Katowicach lepiej już było, teraz ma być już tylko gorzej. Oby jednak ten czarny scenariusz się nie ziścił.

Inne artykuły o: GKS Katowice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli