Co za pech Podbeskidzia! Miał być asem w talii Kociana, straci rundę na leczeniu kontuzji

Autor wpisu: 25 lutego 2017 21:25

Doprawdy trudno sobie wyobrazić większego pecha tuż przed rozpoczęciem rozgrywek. W ostatnim meczu sparingowym Podbeskidzie straciło słowackiego napastnika Luboša Kolara, który miał być wiosną bielskim asem na pierwszoligowych boiskach.

W sobotę Podbeskidzie rozegrało ostatni sparing przed ligą remisując z Rakowem 2:2. Ale nie wynik był tu najważniejszy, ani najbardziej zajmujący dla trenera Podbeskidzia Jana Kociana, a fakt, że stracił jeden z największych atutów, jakie ściągnął do zespołu zimą. Po jednym ze starć Luboš Kolar upadł na boisko i od razu było wiadomo, że stało się coś groźnego. Błyskawiczna wizyta w szpitalu i diagnoza najgorsza z możliwych – poszło przednie więzadło krzyżowe w kolanie. Słowacki napastnik nie zdążył jeszcze zadebiutować w polskiej lidze, a już runda z głowy.

Kolar to jeden z dwóch Słowaków sprowadzonych zimą przez Kociana z rozpadającego się Spartaka Myjava. Klub wycofał się z rozgrywek przez kłopoty finansowe, ale w ostatnim czasie był jedną z silniejszych ekip na Słowacji. W poprzednim sezonie zajął trzecie miejsce, grał w eliminacjach Ligi Europy, a Kolar i Peter Sladek byli kluczowymi postaciami zespołu. Jeszcze tej jesieni rozegrali po kilkanaście meczów, większość w podstawowym składzie. Na polską pierwszą ligę obaj mogli okazać się postaciami nietuzinkowymi. To znaczy – Sladek wciąż jeszcze może. Kolarowi zostaje telewizja i ewentualnie trybuny stadionu w Bielsku-Białej.

– Bardzo chcieliśmy grać ten mecz z Rakowem na naturalnej trawie, ale po prostu nie było gdzie. Nie zgodzono się, by mecz został rozegrany na Stadionie Miejskim, w pobliżu nigdzie nie było dostępnej odpowiedniej murawy. Musieliśmy grać na sztucznym no i stało się nieszczęście. Kolar upadł po kontakcie z rywalem, ale to nie był jakiś szczególny faul. Ot, jakich pełno. A skończyło się fatalnie – relacjonuje Jan Kocian. I tłumaczy nieco podłamany sytuacją: – Kolar stwarzał nam wiele możliwości w grze ofensywnej. Jego można ustawiać i na „9”, i na „10”, i na obu skrzydłach. Ćwiczyliśmy mocno te warianty na zgrupowaniu, teraz trzeba je będzie zmieniać.

Kolar to kolejny piłkarz z tych teoretycznie mocnych, czy kluczowych punktów zespołu, który wiosna nie zagra. Pech Podbeskidzia polega na tym, że są (a właściwie – to nie ma) jeszcze przecież Marek Sokołowski (więzadła), Martin Baran (Achilles) i Adam Deja (przywodziciel). Tylko Deja z tej czwórki ma realną szansę wrócić wiosną na boisko.

Koniecznością było więc wzmocnienie przede wszystkim linii defensywnej drużyny. Już na początku roku do środka pola doszli doświadczony Łukasz Hanzel i wypożyczony z Lecha młodzieżowiec z doświadczeniem z ekstraklasy Robert Gumny. Tuż przed wyjazdem na zgrupowanie do Turcji zakontraktowano także Pawła Moskwika z Piasta Gliwice (14 meczów jesienią w ekstraklasie) i podstawowego obrońcę Olimpii Grudziądz Mariusza Malca. – Musieliśmy reagować na sytuację kadrową, ale dla mnie ważne przede wszystkim jest to, że ci, którzy do nas przyszli, nie tylko mają jakość piłkarską, ale bardzo nam pasują charakterologicznie. Ten zespół będzie mocniejszy niż jesienią, dla mnie to oczywiste. Tę jakość było widać w ostatnich sparingach. Z Rakowem co prawda było 2:2, ale zadecydowała końcówka, gdy wpuściłem już młodszych piłkarzy, którzy muszą się uczyć. Czasem na własnych błędach – mówi nam trener Kocian. – Jestem bardzo zadowolony z pracy na zgrupowaniu w Turcji, gdzie ćwiczyliśmy dużo wariantów gry. Teraz nie zostaje nic innego jak czekać na inaugurację z Wigrami w Suwałkach. Zobaczymy, na jakiej murawie tam zagramy po pucharowym meczu Wigier z Arką.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Podbeskidzie Bielsko-Biała

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli